O festiwalu Wszystkie Mazurki Świata. Jagna Knittel w Trójce

W dniach 22–25 kwietnia 2026 roku Warszawa stanie się miejscem festiwalu Wszystkie Mazurki Świata – wyjątkowego święta tradycyjnej muzyki. O wydarzeniu w audycji "Terra Kultura" opowiedziała Jagna Knittel.

O festiwalu Wszystkie Mazurki Świata. Jagna Knittel w Trójce

Wszystkie Mazurki Świata

Foto: PAP

Festiwal Wszystkie Mazurki Świata to wyjątkowe święto tradycyjnej muzyki, tańca i śpiewu. W jego programie znajdują się koncerty i potańcówki z udziałem najlepszych kapel wiejskich, uznanych muzykantów oraz ich uczniów. To także warsztaty, zajęcia dla dzieci, pokazy tworzenia ludowych instrumentów i spotkania z ich twórcami z Polski i zagranicy - łącznie ponad 100 wystawców. Finałem wydarzenia będzie Noc Tańca - 10 godzin muzyki, ponad 30 kapel i wspólna zabawa do rana. O festiwalu opowiedziała w audycji "Terra Kultura" organizatorka imprezy, Jagna Knittel.

O festiwalu Wszystkie Mazurki Świata. Jagna Knittel w Trójce

Obok potańcówek ważnym elementem programu są koncerty. Szczególne miejsce zajmuje wydarzenie zaplanowane na 23 kwietnia 2026 roku.

- Możemy polecić, możemy zaprosić. W tej edycji jednym z koncertów w czwartek 23 kwietnia będzie koncert „Nadbużańskie Polesie – Pieśni Ożywione”. Będzie on specyficzny, bo wystąpi tam dziewięć różnych składów. Wśród nich jest m.in. mój zespół Z Lasu. Zapraszam serdecznie (...) To będzie koncert pieśni, z elementami muzyki w wykonaniu Polskiego Składu Smyczkowego. To ciekawy projekt tworzony przez doświadczonych muzyków, którzy sięgają po repertuar z konkretnego regionu – Polesia Lubelskiego. To niewielki obszar, ale jego tradycja muzyczna i wokalna jest na tyle interesująca, że przyciąga ludzi, także spoza tego regionu – mówi gościni "Terra Kultura".

W warstwie wokalnej dominować będą kobiece głosy.

- Jeśli chodzi o śpiew, to żeńska forma przeważa – mówi gościni audycji.

Posłuchaj audycji w Trójce:

O tańcu. "Ta muzyka była i powinna być nadal żywiołem"

Jak zaznacza Knittel, festiwalowa atmosfera opiera się na energii wspólnego przeżywania muzyki i tańca.

- Ta muzyka była i powinna być nadal żywiołem, takim, przy którym ludzie naprawdę się bawią, tańczą, szaleją. To transowe tańce – mniej lub bardziej radosne. Coś się dzieje w takich salach, gdzie setki ludzi tańczą razem w jednym rytmie. Coś się dzieje i nie można temu zaprzeczyć - podkreśla Jagna Knittel.

Mateusz Wysokiński