"O widzeniu Afryki zza żelaznej kurtyny". Wystawa "Ojbo. Bez skóry" w Szczecinie
Nowa wystawa w Muzeum Narodowym w Szczecinie. "Ojbo. Bez skóry" to ekspozycja, która opowiada o Afryce jako przestrzeni relacji, codzienności i dialogu. Wystawę tworzą prace Anny Szpakowskiej-Kujawskiej, Łukasza Niewisiewicza oraz Ablade’a Glovera. - To jest wystawa o latach 60., 70. i 80., o widzeniu Afryki zza żelaznej kurtyny przez naszych artystów oraz możliwościach zrozumienia tej odmienności i wzajemnego zrozumienia - mówiła kuratorka wystawy, Monika Dziuba.
Wystawę "Ojbo. Bez skóry" można obejrzeć z Muzeum Narodowym w Szczecinie
Foto: Muzeum Narodowe w Szczecinie
W Muzeum Narodowym w Szczecinie - Muzeum Sztuki Współczesnej od 26 marca do 16 maja można oglądać wystawę "Ojbo. Bez skóry". Ekspozycja opowiada o Afryce jako przestrzeni relacji, codzienności i dialogu. Wystawę tworzą prace Anny Szpakowskiej-Kujawskiej, Łukasza Niewisiewicza oraz Ablade’a Glovera, poświęcone ich spotkaniom z inną kulturą oraz różnymi sposobami patrzenia na świat.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Wystawa "Kantor. Terapia widzeń" w Cricotece. Audycja "Terra kultura"
- Barbara Kasten o swojej wystawie w warszawskiej Zachęcie. Audycja "Terra kultura"
Słowo "ojbo", używane w języku joruba wobec białego przybysza, staje się tu punktem wyjścia do refleksji nad aktem patrzenia. Określenie "bez skóry", zaczerpnięte z zapisków Szpakowskiej-Kujawskiej, odnosi się do stanu szczególnej wrażliwości - bycia wystawionym na nowe doświadczenia bez kulturowych zabezpieczeń i gotowych schematów. Na wystawie zobaczyć będzie można m.in. obrazy, grafiki, kalabasze i tkaniny.
"O widzeniu Afryki zza żelaznej kurtyny"
- To jest wystawa o latach 60., 70. i 80., o widzeniu Afryki zza żelaznej kurtyny przez naszych artystów oraz możliwościach zrozumienia tej odmienności i wzajemnego zrozumienia. Jest ona też o czymś niezwykle ważnym - o kolonializmie, który w dzisiejszych czasach stał się tematem palącym i niestety znów bardzo aktualnym - powiedziała kuratorka wystawy Monika Dziuba.
Wystawa przedstawia dwa różne, a jednocześnie uzupełniające się sposoby doświadczania Afryki Zachodniej. Ukazuje krótką, choć intensywną podróż artystyczną Łukasza Niewisiewicza w 1962 roku. Artysta odwiedził między innymi Ghanę, Nigerię, Togo, Wybrzeże Kości Słoniowej i Senegal. Trzymiesięczna wyprawa przyniosła serię rysunków i obrazów. Można traktować je jak wizualne notatki. Artysta próbował uchwycić świat poprzez kolor, rytm i formę, mierząc się z nadmiarem bodźców, których nie dało się opisać słowami. Jego dzienniki uwidaczniają jednocześnie świadomość ograniczeń europejskiego spojrzenia oraz ciężaru historii kolonialnej.
Inną perspektywę otwiera twórczość Anny Szpakowskiej-Kujawskiej. Jej siedmioletni pobyt w Ilorin w Nigerii był doświadczeniem codzienności - życia wśród ludzi, obserwowania lokalnych zwyczajów, przedmiotów, roślin i rytmu dnia. Artystka tworzyła obrazy, rysunki, ceramikę i obiekty - kalabasze, w których przenikały się różne materiały i kulturowe porządki. Jej zapiski odsłaniają także napięcia wynikające z pozycji artystki z Europy Wschodniej, funkcjonującej pomiędzy realiami socjalizmu a lokalnymi strukturami społecznymi Nigerii. Zestawienie tych dwóch postaw pokazuje, że Afryka nie jest jednorodnym tłem ani egzotycznym motywem, stanowi raczej przestrzeń relacji i spotkań, gdzie ujawniają się granice europejskiego sposobu widzenia świata.
Ważnym uzupełnieniem wystawy są prace Ablade’a Glovera. To artysta z Ghany, studiował i wykładał w Afryce, Europie i Ameryce. Jego malarstwo łączy różne doświadczenia i perspektywy, pokazując Afrykę od wewnątrz, jako dynamiczną przestrzeń współistnienia tradycji i współczesności. W tej twórczości nie ma jednej uprzywilejowanej pozycji - obserwator i uczestnik, artysta i widz, mistrz i uczeń funkcjonują obok siebie. - Jest najważniejszym w Ghanie twórcą, najbardziej rozpoznawanym, ale też najbardziej uniwersalnym. Łączy dychotomię, spaja różnorodności miejskie i wiejskie, męskie i kobiece, europejskie i swoje lokalne. Ta wystawa jest o możliwości porozumienia, o możliwości bycia wolnym - mówiła kuratorka.
Wystawa "Ojbo. Bez skóry"
Wystawa ma kierować uwagę ku temu, kto i jak doświadcza świata. Czy istnieje jedno, uniwersalne widzenie? Czy "człowiek bez skóry" to tylko metafora, czy też możliwy sposób bycia - otwarty, niepewny, ale uważny? "Te pytania nabierają dodatkowego znaczenia w kontekście historycznych relacji Pomorza Zachodniego z krajami Afryki Zachodniej, kształtowanych przez umowy handlowe z końca lat 50. oraz intensywne kontakty edukacyjne i artystyczne okresu zimnej wojny. Procesy dekolonizacji i zależności gospodarcze tworzą tło dla zmagań artystów z własną tożsamością, obrazami inności oraz możliwościami budowania relacji międzykulturowych polegających na wzajemnym poznaniu, a nie hierarchii" - czytamy na stronie internetowej muzeum.
- To nieprawda, że sztuka ma tylko znaczenie estetyczne, sztuka przede wszystkim powinna nas sprowokować do myślenia o codzienności, co możemy zrobić, aby nie przytrafiło się nam nigdy nic tak niedobrego, jak wielu tym narodom - podkreśliła kuratorka wystawy Monika Dziuba.
Ewelina Kołaczek, Muzeum Narodowe w Szczecinie, PAP