Tom Cruise z Michaelem B. Jordanem i Austinem Butlerem w reboocie "Miami Vice"?

Joseph Kosinski kompletuje obsadę planowanego rebootu "Miami Vice" do którego zdjęcia rozpocząć maja się latem na Florydzie. Wiadomo, że potwierdzony już jest udział Michael B. Jordana i Austina Butlera. Teraz okazuje się, że do ekipy może dołączyć Tom Cruise - jako czarny charakter!

Tom Cruise z Michaelem B. Jordanem i Austinem Butlerem w reboocie "Miami Vice"?

Tom Cruise jako zawodowy zabójca Vincent, w "Zakładniku"

Foto: mat. prasowe

Przebojowy serial "Miami Vice", w Polsce znany jako "Policjanci z Miami", nadawany był w latach 1984-1990. Jego bohaterami byli dwaj policjanci, James "Sonny" Crockett i Ricardo "Rico" Tubbs, grani przez Dona Johnsona oraz Philipa Michaela Thomasa. Serial zdobył popularność dzięki przebojowej muzyce, atrakcyjnym zdjęciom (Floryda, Miami i okolice) oraz sporej dawce humoru.


Cruise dołączy do Jordana i Butlera?

Zdjęcia do rebootu "Miami Vice" mają rozpocząć już latem w Maiami i okolicach. Potwierdzono, że Michael B. Jordan zagra Ricardo "Rica" Tubbsa, a w Jamesa "Sonny'ego" Crocketta wcieli się Austin Butler. Najnowszą wersję scenariusza napisał Dan Gilroy ("Wolny strzelec", "Andor"), opartą na pomysłach Erica Warrena Singera ("Top Gun: Maverick").

Joseph Kosinski od początku zapowiada, że nie zamierza zajmować się słabym remake’em, który nakręcił Michael Mann w 2006, ale punktem wyjścia ma być oryginalny serial "Policjanci z Miami", który dzisiaj określany jest mianem "kultowego". Według Variety, film "eksploruje blask i korupcję Miami z połowy lat 80." i czerpie inspirację z odcinka pilotażowego i pierwszego sezonu oryginalnego serialu telewizyjnego - serialu, który w zasadzie zdefiniował całą epokę, od neonowej mody po kinowy luz. Nic więc dziwnego, że reżyser szukał także aktorów, którzy będą dobrze pasować do klimatu, jaki w nim panuje. Stąd jego wybór ostatecznie padł na Austina Butlera (wcześniej był to Glen Powell) i Michaela B. Jordana, hollywoodzkie gwiazdy ery internetu.


Nieprzewidywalny Tom Cruise

W takich klimatach doskonale odnalazłby się Tom Cruise, który miałby zagrać czarny charakter. Aktor ma już na koncie taką rolę - w "Zakładniku", gdzie wcielił się w Vincenta, białowłosego zawodowego zabójcę. Na zlecenie kartelu narkotykowego ma zlikwidować jednej nocy pięciu świadków FBI, dlatego rusza w morderczy rajd po Los Angeles. Środkiem transportu jest taksówka kierowana przez nic początkowo nie podejrzewającego Jamie’ego Foxxa…

Kariera Cruise’a po "Mission: Impossible" zawisła w powietrzu, by nie powiedzieć - stanęła. A to oznacza, że Tom ​​ma szansę być nieprzewidywalnym w swoich rolach, zaszaleć, niejako wyjść poza schemat, i ten film z pewnością spełnia te kryteria. Warto pamiętać, ze pierwszy taki krok już uczynił grając w komedii "Digger" Alejandro G. Iñárritu, który w kinach pojawi się dopiero we wrześniu, a zapowiadana jest jako absolutnie niezwyczajna.


Cruise - Kosinski: do trzech razy sztuka?

W tym kontekście wydaje się więc, że propozycja zagrania w "Miami Vice" ma spore szanse u Toma Cruise’a. Dodatkowym atutem jest fakt, że aktor już wcześniej pracował z Josephem Kosinskim przy dwóch filmach: "Niepamięć" (2013) oraz "Top Gun: Maverick" (2022). O ile ten pierwszy odniósł umiarkowany sukces, drugi stał się wielkim hitem, zarabiając ostatecznie ponad 1,4 mld. dolarów i otrzymując także sześć nominacji do Oscara, w tym dla "najlepszego filmu" i za "najlepszy scenariusz adaptowany" (ostatecznie zdobyła statuetkę za dźwięk).


Zarówno "Niepamięć", jak i "Top Gun: Maverick" pokazują również, że Cruise’a i Kosinski’ego fascynują ambitne, wizualnie rozbudowane i wciągające historie. Co ważne, obaj także doskonale wspominają współpracę i ich wspólne zaangażowanie przy tych produkcjach. Kosinski jest również współautorem najnowszej wersji "Top Gun 3", której produkcja może - ale nie musi - ruszyć w przyszłym roku.

Universal wyznaczył już datę premiery "Miami Vice" na 6 sierpnia 2027. Czy w obsadzie znajdzie się Tom Cruise, powinniśmy przekonać się już niedługo.


Piotr Radecki