Konferencja Glapińskiego ws. SAFE. Prof. Tyrowicz: prezes NBP nie wiedział, co mówi
Prezes NBP tłumaczył w środę mechanizm finansowania prezydenckiego projektu "SAFE 0 procent". - Im dłużej myślę o wczorajszych wypowiedziach pana prezesa, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie do końca wiedział, co mówi. Nie ma czegoś takiego jak kreowanie pieniądza - podkreśliła w radiowej Trójce prof. Joanna Tyrowicz z Rady Polityki Pieniężnej.
Prof. Joanna Tyrowicz
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezydent i szef NBP zaproponowali własną wersję SAFE, która ma być alternatywą dla unijnego finansowania obronności
- We wtorek doszło do spotkania strony rządowej z prezydentem, ale rozmowy nie przyniosły porozumienia
- Zdaniem prof. Joanny Tyrowicz podczas konferencji, która miała pokazać szczegóły "SAFE 0 procent", Adam Glapiński "nie do końca wiedział, co mówi"
OGLĄDAJ. Prof. Joanna Tyrowicz gościem Renaty Grochal
Prezydencki program "SAFE 0 procent" ma być realizowany przy wsparciu Narodowego Banku Polskiego. Prezes NBP przedstawił w środę szczegóły wsparcia. Mówił m.in. o rezerwach złota zgromadzonych przez bank centralny. Adam Glapiński poinformował, że na koniec lutego Polska posiadała 570 ton kruszcu, którego wartość wynosiła około 340 mld zł, a niezrealizowany zysk, pochodzący ze wzrostu cen złota, to 197 mld zł. W ocenie Glapińskiego ten zysk NBP mógłby wykorzystać poprzez "aktywne zarządzanie" złotem, a następnie przeznaczyć na sfinansowanie tzw. polskiego SAFE 0 proc.
Prof. Joanna Tyrowicz podkreśliła, że "złoto w aktywach dzisiaj warte jest 300 mld zł". - To całe złoto, które posiadamy. 197 mld, które padło na wczorajszej konferencji, jest liczbą nieistniejącą, bo nie ma takiego aktywa, do którego można byłoby ją przypisać. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta liczba w ustach prezesa. Nie ma ona związku ze stanem faktycznym - powiedziała rozmówczyni radiowej Trójki. Chodzi o wzrost wartości złota w bilansie banku centralnego, wynikający z jego wyższej ceny rynkowej. Ekonomiści podkreślają jednak, że dopóki kruszec nie zostanie sprzedany, taki zysk pozostaje jedynie zapisem księgowym.
Konferencja Glapińskiego o SAFE. "Zaczął od obrażania wszystkich"
Zdaniem członkini Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP swoją konferencję na temat "SAFE 0 procent" zaczął od "obrażania wszystkich, a potem wszystkim wytłumaczył, że on jeden jest mądry i wie, co mówi". - Nie jestem w stanie ocenić wszystkich rzeczy, ale w tych rzeczach, w których mam wiedzę, mogę powiedzieć, że Adam Glapiński się rozmija z faktami - sto na sto - stwierdziła prof. Joanna Tyrowicz.
Zapytana o to, czy bank centralny, którym jest NBP, może kreować zyski i przekazywać je do funduszu, nawet jeśli jest to Fundusz Obrony Ojczyzny, odpowiedziała, że "nie należy do mandatu NBP decydować o tym, na co przeznaczane są środki wypracowane przez NBP". - Jedynym mandatem NBP jest utrzymanie stabilności cen i - o ile nie zagraża to temu celowi - również wspieranie polityki gospodarczej rządu, dlatego zyski są przekazywane do budżetu państwa. Ale nie należy do mandatu NBP, na jakie cele - powiedziała. Dodała również, że w kwestii ewentualnego przekazania pieniędzy do funduszu celowego "decydują ustawodawcy, a nie członkowie RPP". - Nie jest to określone w konstytucji, ale w ustawie o NBP. Rozumiem, że ustawodawca - Sejm i Senat, przy istotnej roli prezydenta - może zrobić w tej sprawie, co uzna za stosowne. Natomiast nie należy do naszego mandatu wypowiadanie się w tej sprawie - ani mojego, ani pana prezesa - podkreśliła.
Rozmówczyni radiowej Trójki odniosła się również do wypowiedzi Adama Glapińskiego na temat kreowania pieniądza i ewentualnych operacji sprzedaży rezerw NBP. - Im dłużej myślę o wczorajszych wypowiedziach pana prezesa, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie do końca wiedział, co mówi. Nie ma czegoś takiego jak kreowanie pieniądza. To znaczy wszystkie wydatki publiczne w rozumieniu, w jakim używamy tego pojęcia w ekonomii, są kreacją pieniądza. Podobnie jak kreacją pieniądza jest udzielanie kredytu, ale chyba nie o tym rozmawiamy. Rozmawiamy o tym, jak dziś wygląda stan aktywów Narodowego Banku Polskiego - powiedziała prof. Joanna Tyrowicz.
Sprzedaż rezerw NBP? "Bank centralny nie jest właścicielem tych pieniędzy"
- Narodowy Bank Polski jest dysponentem rezerw w imieniu społeczeństwa, w imieniu całego narodu. Nie jest właścicielem tych pieniędzy, a jedynie ich dysponentem. Bardzo długo się zastanawiałam, jak to opowiadać, bo - powiedzmy sobie zupełnie wprost - rachunkowość bankowości centralnej to temat, na którym nie zna się nawet większość ludzi zajmujących się polityką pieniężną. To jest bardzo wąski, bardzo specyficzny, bardzo konkretny obszar rachunkowości. Rachunkowości, nie ekonomii, i to w banku centralnym. Zatem państwo w ogóle nie macie obowiązku się na tym znać, co więcej - większość z was w ogóle wolałaby nie wiedzieć, że coś takiego istnieje - dodała członkini RPP.
I wyjaśniła mechanizm rozliczania zysków i strat w Narodowym Banku Polskim. - Mówiąc w skrócie: jeżeli coś przechodzi przez transakcję - doszło do kupna bądź sprzedaży - to emanacją tego jest wynik finansowy rozumiany jako zysk albo strata. Jeżeli nie było transakcji w danym roku fiskalnym, ale zaszła zmiana wyceny aktywów, to znajduje to swoje odzwierciedlenie w kapitałach. Taki jest porządek. Jeśli zaczniesz robić jakieś transakcje i w danym roku na nich zarobisz, to automatycznie pojawi się to w zysku. A jak na nich stracisz, to nie pojawia się to tylko w stracie, ale również obniża kapitały - powiedziała prof. Tyrowicz. Zaznaczyła również, że w ostatnich latach zostało zakupione złoto, a jego wartość rosła. - To znajduje odzwierciedlenie we wzroście kapitałów. Ale Narodowy Bank Polski w tym czasie miał również łącznie 150 mld zł straty - wyjaśniła.
Wytłumaczyła również, dlaczego mówi o 150 mld, podczas gdy inni w tym kontekście wymieniają kwotę 100 mld zł . - Bo 100 mld straty, które znalazło odzwierciedlenie w wyniku finansowym, skumulowane przez lata, nie uwzględnia jeszcze rozwiązanej w tym czasie rezerwy na zmianę wyceny aktywów. Jest taki specjalny, osobny mechanizm - właśnie po to, żeby w zysku nie pojawiały się drobne zmiany. Tej rezerwy już nie ma. Było jej prawie 50 mld. Mamy te 150 mld na minusie, które pomniejszyło kapitały. Co oznacza, że w kapitałach mamy wzrost z powodu wyceny złota, korzystniejszej dzisiaj niż w przypadku niektórych wcześniejszych zakupów. Ale to zostało już pomniejszone o te 150 mld straty, które w tym czasie poniósł Narodowy Bank Polski. W praktyce nie została tam cała zmiana wyceny złota, tylko zmiana wyceny złota minus te 150 mld. W przeciwnym wypadku pomniejszamy kapitał NBP - powiedziała prof. Joanna Tyrowicz. W praktyce chodzi o sposób księgowania zmian wartości aktywów w banku centralnym. Jeśli ich cena na rynku rośnie lub spada, ale nie dochodzi do sprzedaży, zmiana ta nie trafia bezpośrednio do wyniku finansowego, lecz do specjalnej rezerwy w kapitałach. Dopiero gdy dane aktywo zostanie sprzedane, zysk lub strata pojawia się w wyniku finansowym.
- Czarzasty zwrócił się do Nawrockiego ws. SAFE. "Dosyć ściemy"
- Spór wokół SAFE. Bogucki: w ustawie wdrażającej program nie ma ani złotówki
- Polski SAFE 0% wyjaśniony po ludzku. KO i PiS w roli męża i żony
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz