O emancypantkach. Rozmowa z autorką książki "Parasolki", Dominiką Buczak
W audycji "Brakująca Połowa Dziejów" przyjrzeliśmy się emancypantkom - kobietom, które ponad sto lat temu walczyły o pełnię praw obywatelskich i równouprawnienie. O ich historii, wyzwaniach i znaczeniu dla współczesności Anna Kowalczyk rozmawiała z autorką powieści "Parasolki", Dominiką Buczak.
O emancypantkach w "Brakującej Połowie Dziejów".
Foto: PAP
W audycji "Brakująca Połowa Dziejów" porozmawialiśmy o emancypantkach - kobietach, które jako pierwsze w nowoczesnej Polsce domagały się edukacji, pracy i pełni praw obywatelskich. Z autorką powieści "Parasolki", Dominiką Buczak, rozmawiamy o tym, kim naprawdę były, z czym się mierzyły i dlaczego ich historia wciąż domaga się opowiedzenia na nowo.
O emancypantkach. Rozmowa z Dominiką Buczak
Jak mówi Dominika Buczak, dla niej postacią, którą można nazwać jedną z najważniejszych dla historii polskiego feminizmu i emancypacji, jest Paulina Kuczalska-Reinschmit, nazywana "papieżycą polskich feministek".
- Paulina Kuczalska Reinschmit nazywana "papieżycą polskich feministek". Ona była na wielu poziomach bardzo ciekawą postacią. Rzeczywiście papieżyca, sterniczka, działaczka z krwi i kości, która, żeby móc zajmować się walką o prawą kobiet, to była walka o prawa wyborcze - to był jej nadrzędny cel życiowy - musiała odejść od męża. Co oznaczyło w początkach XX wieku że musiała zostawić przy mężu dziecko. Kiedy zajęła się aktywnością aktywistyczną, to całym sercem i całą sobą się zaangażowała. Była pracoholiczką, żyła tym, zajmowała się tym, razem ze swoją partnerką życiową prawdopodobnie przy Nowym Świecie 4. Tam one mieszkały, ale też założyły takie miejsce, gdzie schodziły się wszystkie osoby zainteresowane emancypacją. Tam była redakcja pisma "Ster", które całe było poświęcone walce o prawa wyborcze - mówiła Buczak w rozmowie z Anną Kowalczyk.
Sama Reinschmit była na swoje czasy postacią kontrowersyjną, mającą bardzo zdecydowane poglądy i unikającą partii politycznych.
- Była tam redakcja, sala wykładowa, czytelnia, biblioteka dla kobiet pism poświęconych tej tematyce i zagranicznych gazet. I ona została też zapomniana, bo miała bardzo radykalne poglądy; uważała że mężczyźni mogą być członkami organizacji prokobiecych, ale nie mogą być we władzach. Unikała też współpracy z partiami politycznymi, co było kontrowersyjne. Mówiła, że partie wykorzystują kobiety, a potem je porzucają - mówi Buczak.
Autorka powieści "Parasolki" wskazuje też na istotną rolę Kazimiery Bujwidowej, która pomagała kobietom dostawać się na studia.
- Kazimiera Bujwidowa zamieszkała w Krakowie, ale to nie był jej wybór. Do tego miasta nie zaprowadziło jej serce. Ona tam zamieszkała, bo jej mąż dostał pracę na uniwersytecie, a jej ciężko było tam mieszkać. Przez liberalne poglądy i tę jej walkę o prawa kobiece. Kabaret Zielony Balonik drwił z niej w szopkach noworocznych i była opluwana na ulicy, były za nią wykrzykiwane wyzwiska. Ona stosowała taką pracę u podstaw, bo ona w imieniu każdej dziewczyny, która chciała się dostać na studia, pisała list. I to były tysiące listów, które ona wysyłała do rektorów krakowskich uczelni. I liczba tych listów sprawiła, że dziewczęta zaczęły być przyjmowane na studia. Pierwsze były studentki farmacji, to wtedy był taki kierunek bardzo męski - usłyszeliśmy w audycji "Brakująca Połowa Dziejów"
Posłuchaj audycji w Trójce:
Małżonka Józefa Piłsudskiego angażowała się w feminizm
. Jak wskazuje Buczak, istotną postacią dla polskiego feminizmu była także małżonka Józefa Piłsudskiego, Aleksandra Szczerbińska-Piłsudska, która mimo bycia osobą dość skrytą bardzo angażowała się w sprawę emancypacji.
- Aleksandra Szczerbińska-Piłsudska, to jest bardzo barwna postać. Ona była taką skrytą osobą. Nieokazującą emocji i zdeterminowaną bardzo. Ona sama o sobie powiedziała że jest feministką, że jest zdeklarowaną feministką, w momencie walki o prawa wyborcze. Ale jej takim pierwszym wyborem był patriotyzm; była działaczką PPS, jedną z tych, które pod spódnicami przemycały dynamit, broń, ulotki - opowiada autorka powieści.
- "Posiestrzenie", czyli "girl power" 200 lat temu. O Narcyzie Żmichowskiej
- Klementyna Hoffmanowa - pozornie konserwatywna nauczycielka polskich dziewcząt
Mateusz Wysokiński