Prawny terrorysta? Żurek: apeluję o pohamowanie emocji
Politycy koalicji rządzącej spodziewają się prezydenckiego weta w sprawie ustawy o KRS. - Mamy przygotowany plan B. Natomiast na wecie Karola Nawrockiego mogą stracić tylko obywatele, bo procesy będą się przedłużać. A my płacimy kary za przewlekłość postępowań. Apeluję do ludzi prezydenta, żeby pohamowali swoje emocje. Jestem otwarty na debatę - powiedział w radiowej Trójce minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Waldemar Żurek
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Senat przyjął nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i powiązaną z nią nowelę Kodeksu wyborczego
- Ustawa trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego
- Waldemar Żurek podkreślił, że w razie prezydenckiego weta, zapłacą obywatele, a ceną będzie między innymi przewlekłość postępowań
OGLĄDAJ. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek gościem Renaty Grochal
Prezydent Karol Nawrocki stanie w najbliższych dniach przed decyzją dotyczącą nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Senat przyjął przepisy bez poprawek, a wcześniej odrzucił wniosek polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nowela trafiła już na biurko prezydenta - do wyboru pozostaje podpis, weto albo skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Zmiany zakładają, że 15 sędziów - członków KRS - będzie wybieranych przez całe środowisko sędziowskie w bezpośrednich i tajnych wyborach organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą. Obecnie sędziowską część Rady wybiera Sejm. Według Ministerstwa Sprawiedliwości reforma ma odebrać politykom wpływ na KRS i przywrócić jej niezależność. To drugie podejście obecnej koalicji do reformy Rady - poprzednia nowela została skierowana przez prezydenta Andrzeja Dudę do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał ją za niekonstytucyjną.
Minister sprawiedliwości podkreślił, że w razie prezydenckiego weta, przygotowane jest inne rozwiązanie. - Idąc na to stanowisko ministra sprawiedliwości, zapowiadałem, że w tak trudnych czasach musimy mieć różne warianty. Mówiłem o planie B. Największą porażkę w tej sprawie mogą ponieść obywatele. Bo jeśli będą się przedłużać procesy i nie stworzymy sprawnie działającego systemu obsadzania stanowisk w sądach, to wszyscy za to zapłacimy. Zapłacimy przewlekłością i odszkodowaniami. Dlatego apeluję do ludzi prezydenta, żeby trochę pohamowali swoje emocje - powiedział Waldemar Żurek.
Zwrócił uwagę, że Pałac Prezydencki nie chciał dyskutować o projektach ustaw praworządnościowych, mimo zaproszeń strony rządowej. - Kiedy zaczęły się prace nad tymi ustawami, powiedziałem publicznie, że jestem otwarty na debatę z prezydentem. Ale nie było ani jednego zaproszenia. Mieliśmy raz Radę Gabinetową, która dotyczyła spraw budżetowych. Nie było tematu praworządności i tego jak przywrócić dobre funkcjonowanie sądów - podkreślił gość radiowej Trójki. - Dziś słyszymy, że nie ma pola do rozmowy. Prezydent nawet nazwał mnie terrorystą prawnym. To nie są słowa, które zmierzałyby do rozwiązania problemów w wymiarze sprawiedliwości. W tym przypadku prezydentowi chyba coś się pomyliło - stwierdził.
Żurek: część sędziowską KRS powinni wybierać sędziowie
Minister odniósł się również do zarzutów opozycji i Pałacu Prezydenckiego, którzy twierdzą, że po wejściu w życie nowelizacji "kasta sędziowska będzie wybierała się sama". - Cały czas są przekłamania na ten temat. W KRS jest przedstawiciel prezydenta, który ma pełne prawo głosu. Jest dwóch prezesów sądów najwyższych - NSA i Sądu Najwyższego, których wybiera prezydent. Jest czterech posłów wybranych w wyborach powszechnych, dwóch senatorów i minister sprawiedliwości - zaznaczył Waldemar Żurek. - Zatem jeżeli prezydent i jego ludzie próbują wmówić naszym obywatelom, że kasta się sama wybiera, to jest to absolutnie nieprawda - powiedział. Przypomniał też, że w KRS jest 15 sędziów. - Wszędzie tam, gdzie są takie organy w Europie - w naszej konstytucji też tak jest - tę sędziowską część powinni wybierać właśnie sędziowie - stwierdził.
Szef resortu sprawiedliwości podkreślił również, że w sprawie tej reformy "wszystko dziś odbywa się przy otwartej kurtynie". - W projekcie ustawy mówię o Radzie Społecznej, o przedstawicielach wszystkich zawodów prawniczych i organizacjach społecznych. Zatem będą to obywatele, którzy będą się przyglądać temu, jak wyglądają wybory sędziów. Ta ustawa poprawia więc sytuację transparentności. Obywatel będzie widział gołym okiem, przez swoich przedstawicieli z organizacji społecznych to, jacy kandydaci startowali i dlaczego wybrali tego, a nie innego człowieka. Prezydent tego nie chce. Woli, żeby robili to politycy - powiedział Żurek.
Odniósł się także do innego zarzutu, który wielokrotnie pojawiał się w mediach. Krytycy reformy wskazują, że nawet jeśli sędziowie wybiorą w wyborach 15 sędziów, to Sejm i tak zatwierdzi ich na mocy ustawy, którą kwestionuje obecna koalicja rządząca. - Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. W tym momencie musimy pokazać obywatelom, że nie jesteśmy bierni. Jeżeli prezydent zawetuje, bo nie chce reformować wymiaru sprawiedliwości, to musimy stosować takie metody, które uwzględnią zapisy naszej konstytucji: że to sędziowie dokonają tego wyboru - zaznaczył minister. - Jeśli politycy to zatwierdzą, a nie dokonają jakichś roszad, to moim zdaniem możemy spełnić warunki, o których mówią nam orzeczenia sądów europejskich i naszych legalnych sędziów SN - że ta sędziowska część KRS jest jednak wyłoniona w transparentnej procedurze - podsumował gość Trójki.
- Wątpliwości wokół SAFE. Gołota: mamy piramidę dezinformacji
- Nawrocki zawetuje SAFE? "Zablokowanie byłoby skandaliczne"
- Weto do ustawy o programie SAFE? Łukasz Michnik: ekonomiczna zdrada stanu
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz