"Wichrowe wzgórza", "Lalka", "Noce i dnie". Klasyka wraca na ekrany
Twórcy filmowi i serialowi chętnie wracają do klasycznych pozycji. "Wichrowe wzgórza", "Lalka" czy "Noce i dnie" powracają na ekrany i nierzadko opowiadają dobrze znane historie, ale z innej perspektywy. - Inne spojrzenie potrafi nam wyciągnąć coś cudownego z książki - mówił w rozmowie z Karoliną Gonet Julian Jeliński - filmoznawca, twórca vloga Brody z kosmosu.
Jacob Elordi i Margot Robbie zagrali w nowej adaptacji "Wichrowych wzgórz"
Foto: IMAGO/Supplied by LMK/PAP
13 lutego - dzień przed walentynkami - na ekrany polskich kin trafi kolejna adaptacja "Wichrowych wzgórz". To jedyna powieść Emily Brontë. Utwór został wydany w 1847 i wielokrotnie był przenoszony zarówno na duży, jak i mały ekran. Tym razem głównych bohaterów zagrali Margot Robbie i Jacob Elordi.
Posłuchaj audycji Trójki:
- O "Wielkiej warszawskiej" Bartłomieja Ignaciuka. Audycja "Fajny film"
- Tadeusz Sobolewski z nagrodą im. Bolesława Michałka. Audycja "Wszystko, wszędzie, teraz"
"Wichrowe wzgórza" to nie jedyna ekranizacja klasycznej powieści, o której głośno w ostatnim czasie. Polscy widzowie (i czytelnicy) czekają na dwie adaptacje "Lalki", są też plany nowego serialu na podstawie "Nocy i dni". Czy kolejne adaptacje są nam w ogóle potrzebne? Pytała o to Karolina Gonet, której materiał mogliśmy usłyszeć w porannym wydaniu "Zapraszamy do Trójki".
"Inne spojrzenie potrafi nam wyciągnąć coś cudownego z książki"
- Inne spojrzenie potrafi nam wyciągnąć coś cudownego z książki - mówił Julian Jeliński - filmoznawca, twórca vloga Brody z kosmosu. - Bądź co bądź, Kurosawa był wielkim fanem Szekspira. "Tron we krwi" jest oczywiście adaptacją. "Frankenstein" był adaptowany kilkadziesiąt razy - jest bardzo ciekawe anime z lat 80. Mamy oczywiście film Guillermo del Toro, który całkiem inaczej ugryzł ten temat, a także pierwsze filmy z lat 30. Widzimy w tych filmach różne historie i poszukiwania nowego sposobu zrozumienia tematu - dodał Jeliński.
Według filmoznawcy powstawanie kolejnych remake'ów może mieć związek z "przyspieszonym pochłanianiem popkultury". - Kiedyś oczekiwaliśmy (remake'u - red.) po 40-50 latach, potem po 30. Teraz wydaje się, że cykl życia adaptacji to czasami jest 20 lat i już chcemy ją ugryźć po raz kolejny - mówił Jeliński.
"Wichrowe wzgórza"
Kino pokochało "Wichrowe wzgórza". Powieść z XIX wieku była wielokrotnie przenoszona na duży i na mały ekran. Pierwsza ekranizacja pochodzi z 1920 roku. Wyreżyserował ją A.V. Bramble’a, główne role zagrali Colette Brettel i Milton Rosmerem. Z kolei wyreżyserowana przez Williama Wylera wersja z roku 1939 (w rolach głównych Merle Oberon i Laurence Olivier) to absolutny klasyk.
Wśród współczesnych wyróżnia się ekranizacja z roku 1992 w reżyserii Petera Kosminsky’ego, gdzie główne role zagrali Juliette Binioche i Ralph Fiennes. Z kolei najoryginalniejsza wydaje się "Arashi ga oka" z roku 1988 przeniesiona przez Yoshishige Yoshidę w realia średniowiecznej Japonii. W rolach głównych Yûko Tanaka i Yûsaku Matsuda.
Od 13 lutego na ekranach polskich kin pojawi się kolejna adaptacja "Wichrowych wzgórz". Tym razem główne role zagrali Margot Robbie i Jacob Elordi. Film wyreżyserowała Emerald Fennell ("Obiecująca. Młoda. Kobieta", "Saltburn"). Wśród krytyków pojawiają się głosy, że film Fennell jest daleki od oryginału.
Dwie "Lalki"
"Lalka" Bolesława Prusa doczekała się jak dotąd dwóch ekranizacji. W 1968 roku na ekranie zadebiutował film w reżyserii Wojciecha Hasa z Beatą Tyszkiewicz i Mariuszem Dmochowskim w rolach głównych. W 1977 roku pojawił się z kolei serial nakręcony przez Ryszarda Bera, w którym niezapomnianą kreację stworzył Jerzy Kamasa jako Stanisław Wokulski. U jego boku wystąpiła wówczas Małgorzata Braunek.
Teraz trwają prace nad dwiema kolejnymi ekranizacjami - Maciej Kawalski reżyseruje filmową odsłonę, w której zobaczymy Marcina Dorocińskiego jako Stanisława Wokulskiego i Kamilę Urzędowską jako Izabelę Łęcką. Premiera filmu zapowiadana jest na 30 września.
Netflix z kolei zajmuje się obecnie realizacją serialu, w którym głównych bohaterów grają Tomasz Schuchardt jako Wokulski oraz Sandra Drzymalska jako Łęcka. Za reżyserię odpowiada Paweł Maślona, twórca głośnego komediodramatu "Atak paniki" i obsypanego nagrodami dramatu historycznego "Kos". Serial ma pojawić się w drugiej połowie roku.
Niedawno pojawiły się dwie krótkie zapowiedzi obu produkcji. Można spodziewać się, że będą to bardzo różne od siebie adaptacje powieści Prusa. Filmowa "Lalka" zapowiada się jako bardziej klasyczna wersja książki, zaś serial Netfliksa ma być zupełnie nową, współczesną opowieścią.
"Noce i dnie"
Netflix pracuje też nad nową adaptacją powieści Marii Dąbrowskiej "Noce i dnie". Serial wyreżyseruje Kamila Tarabura. "Serial przedstawi widzom cztery pory roku relacji Barbary i Bogumiła Niechciców, serwując ponadczasową opowieść o ich skomplikowanym uczuciu. Przede wszystkim jednak, będzie to portret kobiety - nieprzewidywalnej i pełnej wielu sprzeczności" - podaje platforma.
"Serial 'Noce i dnie', osadzony na przełomie XIX i XX wieku, to opowieść niezwykle aktualna, skupiona wokół codzienności małżeństwa Niechciców - ich wzlotów i upadków, małych i wielkich dylematów, czy pragnień i tęsknoty za tym, co utracone. Romantyczna Barbara oraz pragmatyczny Bogumił, to postacie, które poprzez swoje różnice i odmienny język miłości, mogą stać się zwierciadłem dla współczesnych związków, ukazując uniwersalne konflikty i dylematy, które towarzyszą nam od pokoleń" - czytamy w komunikacie.
"Noce i dnie" przeniósł na ekran w 1975 roku Jerzy Antczak - najpierw jako film, a następnie serial telewizyjny. W główne role wcielili się Jadwiga Barańska (Barbara Niechcic) i Jerzy Bińczycki (Bogumił Niechcic). Wystąpili również Beata Tyszkiewicz (Rejentowa Stefania Holszańska), Stanisława Celińska (Agnieszka Niechcic), Ilona Kuśmierska (Emilka Niechcicówna), Zbigniew Koczanowski (Szymszel), Jan Englert (Marcin Śniadowski) i Andrzej Seweryn (Anzelm Ostrzeński).
Ewelina Kołaczek