Dziś tłusty czwartek. "To święto spotkań i radości. Ma być tłusto i bogato"

Dziś tłusty czwartek. To ostatni czwartek przed rozpoczęciem wielkiego postu, na 52 dni przed Wielkanocą. Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. - To okazja do spotkań, do wspólnego smażenia pączków, jak to się teraz dzieje w Kołach Gospodyń Wiejskich - opowiadała w porannej rozmowie w "Zapraszamy do trójki" Małgorzata Jaszczołt z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi. 

Dziś tłusty czwartek. "To święto spotkań i radości. Ma być tłusto i bogato"

W tłusty czwartek nie liczymy zjedzonych pączków

Foto: Darek Delmanowicz/PAP

Tłusty czwartek to symboliczny początek ostatnich dni karnawału, czasu, w którym dawniej można było sobie pozwolić przy stole na więcej. Nic więc dziwnego, że właśnie tego dnia królują pączki, faworki, które w niektórych regionach nazywane są chrustem. Choć dziś traktujemy je głównie jako kaloryczne przysmaki, kiedyś miały one znacznie głębsze znaczenie, związane z wierzeniami, przesądami i przygotowaniami do nadchodzącego postu.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Tłusty czwartek, ostatnie dni karnawału

- Kiedyś ten post zbiegał się z trudnym momentem przednówka, kiedy w biedniejszych rodzinach zaczynało brakować jedzenia - opowiadała w Trójce Małgorzata Jaszczołt z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi. Jak mówiła gościni audycji, w Wielkim Poście na stołach dominował żurek i polewki, jedzono rzeczywiście bardzo skromnie. 

- Tłusty czwartek to nie tylko święto komercyjne. To także okazja do spotkań, można wspólnie smażyć pączki, tak jak obecnie dzieje się w Kołach Gospodyń Wiejskich. Tłusty czwartek to ważny dzień, często również w pracy, w różnych instytucjach są pączki, więc to jest pewnego rodzaju święto - podsumowała gościni Trójki. 

Małgorzata Jaszczołt zwróciła uwagę, że w przeszłości pączki były wytrawne: ciasto chlebowe z boczkiem lub kiełbasą. Pączki na słodko, z powidłami, z różą. z lukrem mają niedługą tradycję.