Echa spotkań z Karolem Nawrockim. "Od komunikacji są ministrowie"

W czwartek odbyły się rozmowy Karola Nawrockiego z zaproszonymi przez niego przedstawicielami polskiej sceny politycznej. Jak stwierdził Michał Tomasik ("Polityka"), pojawienie się członków koalicji rządzącej w Pałacu Prezydenckim było błędem. - Ze strony tych polityków nie ma potrzeby na takie spotkania - podkreślił w "Pulsie Trójki". Gościnią radiowej Trójki była również Agata Szczęśniak (oko.press).

Echa spotkań z Karolem Nawrockim. "Od komunikacji są ministrowie"

Agata Szczęśniak i Michał Tomasik gośćmi Rocha Kowalskiego (Puls Trójki)

Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rzecznik prezydenta ocenił, że nieobecni na spotkaniach z Karolem Nawrockim przedstawiciele KO oraz Lewicy "stchórzyli" 
  • Zdaniem Agaty Szczęśniak, Lewica po odrzuceniu zaproszenia, może mierzyć się z problemami w relacji z prezydentem
  • Jak wskazał Michał Tomasik, pojawienie się reprezentantów PSL oraz Polski 2050 w Pałacu Prezydenckim, przyczyniło się do widocznego rozłamu w koalicji rządzącej

OGLĄDAJ. Agata Szczęśniak i Michał Tomasik gośćmi Rocha Kowalskiego

W czwartek przedstawiciele polskiego parlamentu wzięli udział w spotkaniach z prezydentem, co było inicjatywą Karola Nawrockiego. W Pałacu Prezydenckim nie zjawili się członkowie Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy, przybyli za to przedstawiciele Polski 2050 i PSL. - Pojawienie się polityków koalicji rządzącej było błędem. Przekonują mnie słowa marszałka Czarzastego, mówiącego, że w rządzie od komunikacji są ministrowie, którzy czasami spotykają z prezydentem. Premier również jest z nim w kontakcie, zwłaszcza ostatnio (…),  kiedy przy okazji międzynarodowych spotkań i wydarzeń ta komunikacja się poprawiła - ocenił Tomasik. 

Publicysta podkreślił, że przyjęcie zaproszenia przez część obozu rządzącego, doprowadziło do wewnętrznego podziału w koalicji. - Przynieśli mu (prezydentowi Nawrockiemu - red.) ustawę o statusie osoby najbliższej. Bardzo miło z ich strony i myślę, że Lewica na pewno się ucieszyła, tylko po co? To bardziej służy podkreśleniu własnej tożsamości - ocenił. 

Gość audycji dodał, że Karol Nawrocki zaproszeniem do wzięcia udziału w tych rozmowach, "zapewnił sobie dodatkową kartę". - Ministra Kotula od tygodni opowiada, że będzie chciała spotkać się z prezydentem, aby rozmawiać na temat ustawy o statusie osoby najbliższej. Kancelaria Prezydenta może teraz powiedzieć, że było zaproszenie dla klubu, chcieli rozmawiać o projektach, ale ze strony Lewicy nie było takiej chęci - zaznaczył.

Zaplanowana gra?

Według Szczęśniak, Karol Nawrocki stwierdził, że zamiast "przepytywać rząd, będzie po kawałku wyjmował sobie z sił parlamentarnych". - Rozglądałam się i szukałam momentów wyjścia poza teatr, poza ustalony wcześniej rozkład ról i poza fakt, że są one rozdzielone, każdy gra własną i wiadomo kto jak się zachowa. Trudno było to znaleźć. Mam wrażenie, że scenariusz tego teatru został napisany wcześniej i bardzo dobrze wiedzieliśmy, co tam się wydarzy - stwierdziła. 

Gościni Polskiego Radia dodała, że Lewica może jednak ponieść pewne konsekwencje swojej decyzji. - Zastanawiam się, czy nie będzie miała problemu w relacji z prezydentem, bo z jednej strony ustawiła się bardzo na kontrze i widzimy to, bo Włodzimierz Czarzasty jest drugim poza Donaldem Tuskiem, "fighterem" przeciwko Karolowi Nawrockiemu, ale Lewica obiecuje, że będzie dowozić. Gdy była potrzeba podpisu prezydenta lub jego weta wobec składki zdrowotnej, to Magdalena Biejat poszła i spotkała się z Andrzejem Dudą, więc mogą być takie sytuacje, kiedy przydałby się dialog z prezydentem, ponieważ Lewica może być w trudnej sytuacji - podkreśliła.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Dominika Główka