Nawrocki i szef gangu. Kierwiński: przeszłość pana prezydenta zaczyna go doganiać

Podczas sobotniej pielgrzymki kibiców na Jasną Górę prezydent Karol Nawrocki uścisnął dłoń wielokrotnie karanemu przywódcy gangu kibiców Jagiellonii Białystok - Tomaszowi P., pseudonim "Dragon". - Ten gość, ten pan "Dragon", czy jak on się tam nazywa, wychodzi niejako witać pana prezydenta, pan prezydent serdecznie się z nim obściskuje. No niestety mamy do czynienia z sytuacją, w której przeszłość pana prezydenta zaczyna go doganiać - skomentował w audycji "Bez Uników" szef MSWiA Marcin Kierwiński. 

Nawrocki i szef gangu. Kierwiński: przeszłość pana prezydenta zaczyna go doganiać

Szef MSWiA Marcin Kierwiński gościem Renaty Grochal

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W Częstochowie prezydent Karol Nawrocki spotkał się z kibicami, wśród których był wielokrotnie karany przywódca gangu kibiców Jagiellonii Białystok - Tomasz P.
  • Marcin Kierwiński ocenił, że "to są koledzy prezydenta", od których "trudno jest mu się odciąć"
  • Szef MSWiA przywitanie kibiców przez prezydenta okrzykiem "czołem kibice!" nazwał skandalicznym

OGLĄDAJ. Szef MSWiA Marcin Kierwiński gościem Renaty Grochal

Tomasz P. czeka na wyrok sądu drugiej instancji po tym, jak w 2024 roku został nieprawomocnie skazany na 6 lat więzienia za propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i pobicia. Według Wirtualnej Polski, do spotkania miało dojść już po oficjalnych obchodach, w bardziej wyselekcjonowanym gronie. Karol Nawrocki miał się przywitać z "Dragonem" jak ze starym znajomym, co udokumentowano między innymi na profilach posłów Prawa i Sprawiedliwości Michała Wosia i Sebastiana Kalety oraz na wielu stronach związanych z kibicami i ruchem kibicowskim. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz napisał redakcji WP, że "jak w każdym tego typu otwartym wydarzeniu publicznym z udziałem Prezydenta RP, była okazja do krótkich, bezpośrednich i kurtuazyjnych powitań Pana Prezydenta z uczestnikami Pielgrzymki".

Szef MSWiA Marcin Kierwiński gościem Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
33:15
+
Dodaj do playlisty
+

"Przeszłość pana prezydenta zaczyna go doganiać"

Marcin Kierwiński, komentując w "Bez Uników" spotkanie prezydenta z kibicami, w tym także z "Dragonem", stwierdził, że "to są jego koledzy". - To, że tego typu znajomych z lat poprzednich ma pan prezydent, to jest wiedza powszechna. Wiedzieliśmy o tym. Przecież te zdjęcia z panem, którego nie tak dawno ściągaliśmy z Niemiec, czyli "Wielkim Bu", człowiekiem oskarżonym o bardzo poważne przestępstwa, także przemoc wobec kobiet, były powszechnie znane - przypomniał.

Kierwiński wyraził zdziwienie, w jaki sposób Kancelaria Prezydenta "relatywizuje i traktuje te wydarzenia". - Słuchałem tych wypowiedzi bodajże rzecznika pana prezydenta, który mówi, że w tego typu spotkaniach uczestniczą różne osoby. Tylko, że wszyscy widzieliśmy, jak wyglądało to przywitanie. Ten gość, ten pan "Dragon", czy jak on się tam nazywa, wychodzi niejako witać pana prezydenta, pan prezydent serdecznie się z nim obściskuje. No niestety mamy do czynienia z sytuacją, w której przeszłość pana prezydenta zaczyna go doganiać - stwierdził. Szef MSWiA uważa, że "takie kontakty jakiegokolwiek polityka, to są kontakty szalenie niebezpieczne dla polskiego bezpieczeństwa".

"To jest demoralizacja"

Gość "Bez Uników" uważa, że jeśli w przeszłości prezydet miał takie kontakty, "to powinien o nich kompletnie zapomnieć". - Tylko też rozumiem, że jeżeli te relacje w przeszłości z różnymi tego typu środowiskami były bliskie, to pewnie nie da się tak odciąć zupełnie panu prezydentowi od swoich kolegów - ocenił. Renata Grochal dodała, że takie osoby mogą za chwilę słać do prezydenta prośby o ułaskawienie. - Zobaczymy, jak będzie pan prezydent się zachowywał. Myślę, że więcej wniosków o ułaskawienie jednak będzie z innej zorganizowanej grupy, nie kibolskiej, a pisowskiej - odpowiedział.

Kierwiński tłumaczył w audycji, że rząd nie walczy z kibicami, co zarzucają politycy PiS. - Atakujemy kiboli i środowiska patologiczne, jednostki patologiczne w tym środowisku. To są osoby, które są często zamieszane i w wymuszenia haraczy, przemoc, handel prochami, handel narkotykami, produkcję lewych papierosów - przyznał. Podkreślił, że "najbardziej deprymujące jest to, że z jednej strony policjanci, funkcjonariusze polskiego państwa, ale też inne służby, walczą z przestępcami, zatrzymują tych przestępców, prokuratura stawia im zarzuty, te zarzuty utrzymują się w sądzie - chociażby tak, jak w przypadku tego pana "Dragona" - a z drugiej strony ci ludzie chodzą po salonach u pana prezydenta". - Jaka to jest demoralizacja - powiedział Kierwiński.

"Szydera z polskiej tradycji, z polskiego munduru"

Szef MSWiA odniósł się też do słów prezydenta, który przywitał kibiców okrzykiem "czołem kibice!", którym tradycyjnie głowa państwa podczas uroczystości zwraca się do żołnierzy. - Uważam, że to jest coś skandalicznego (...) To brzmi jak szydera z polskiej tradycji, z polskiego munduru, z polskich funkcjonariuszy, z polskich żołnierzy - skomentował.

Kierwiński przyznał, że nie wie, czy SOP miał wiedzę o tym, jakie osoby zostały zaproszone na spotkanie z prezydentem w Częstochowie. - Jeżeli była wiedza SOP to jest niedopatrzenie, do którego nie powinno dochodzić. Z drugiej strony, trudno panu prezydentowi dobierać gości do spotkania, skoro on takie osoby zaprasza - powiedział. Szef MSWiA przyznał natomiast, że nie ma wątpliwości, że Kancelaria Prezydenta wiedziała o obecności "Dragona" na spotkaniu. - To nie jest przypadkowe spotkanie na ulicy. I pytanie, czy wiedział o tym SOP, czy był poinformowany na ten temat? - stwierdził Kierwiński.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak