Tusk zamknął temat reformy PIP. "Gasi pożar"

Premier Donald Tusk powiedział o reformie Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), że "sprawę uważa za zamkniętą". Kwestię zmian komentowali w programie "Puls Trójki" Sławomir Ćwik, poseł Polski 2050 oraz Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Konfederacji. - Szef rządu gasi pożar, zdał sobie sprawę, że rzeczywiście radykalny jest to projekt w swoich założeniach - ocenił Machulski. 

Tusk zamknął temat reformy PIP. "Gasi pożar"

Sławomir Ćwik i Wojciech Machulski gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Premier zrezygnował z reformy PIP, która miała dać inspektorom realne narzędzia do walki z nadużywaniem samozatrudnienia
  • W "Pulsie Trójki" sprawę komentowali Sławomir Ćwik, poseł Polski 2050 oraz Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Konfederacji
  • - Zabrakło trochę refleksji przy zleceniu do ministerstwa przygotowania projektu tej reformy w taki sposób, w jaki widziała to Lewica - ocenił Ćwik

OGLĄDAJ. Sławomir Ćwik i Wojciech Machulski gośćmi Moniki Suszek

Donald Tusk rezygnuje z reformy PIP, która miała dać inspektorom prawo do decyzji administracyjnych, przekształcających umowy cywilnoprawne w umowy o pracę. Premier uznał to za przesadną władzę urzędników, co mogłoby zaszkodzić przedsiębiorcom i rynkowi pracy. Brak zreformowania Państwowej Inspekcji Pracy poprzez wzmocnienie jej narzędzi w walce z patologiami rynku pracy może oznaczać brak realizacji tzw. kamienia milowego w KPO, co z kolei będzie skutkować odebraniem Polsce 11 mld złotych z KPO. Sprawę komentowali w programie "Puls Trójki" Sławomir Ćwik, poseł Polski 2050 oraz Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Konfederacji.

Sławomir Ćwik został zapytany, jak Polska 2050 odnosi się do decyzji premiera. - Kompromis będzie poszukiwany, natomiast tę decyzję oceniam, jako właściwą. Ona rodziła zbyt duże ryzyka dla gospodarki, gdyby została w ten sposób przyjęta. Myślę, że zabrakło trochę refleksji przy zleceniu do ministerstwa przygotowania projektu tej reformy w taki sposób, w jaki widziała to Lewica - odpowiedział. Jak przypomniała prowadząca, Konfederacja od początku krytykowała reformę PIP. - Szef rządu gasi pożar, zdał sobie sprawę, że rzeczywiście radykalny jest to projekt w swoich założeniach, szczególnie tych pierwotnych - mówił Wojciech Machulski.

Sławomir Ćwik i Wojciech Machulski gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
15:03
+
Dodaj do playlisty
+

"De facto mamy związane ręce"

W "Pulsie Trójki" goście odnieśli się także do KPO. - Cieszę się, że reforma nie wejdzie w życie, natomiast zapisaliśmy ją w kamieniach milowych, pytanie, czy to jest warte całego zachodu. Kamienie milowe dotyczą bardzo wielu części naszego życia, od rynku pracy po zróżnicowane części naszego państwa - podkreślił rzecznik Konfederacji. - Dzisiaj de facto mamy związane ręce. UE mówi się, że powstała przy zasadzie pomocniczości, żeby załatwiać za nas sprawy, których Polska nie jest w stanie załatwić sama w Europie, czyli wspólna polityka gospodarcza, zagraniczna. Okazuje się, że finalnie ingeruje w takie kwestie, takie reformy de facto narzuciła Polsce, na co się niestety zgodziły kolejne rządy - dodał. Jak zwrócił uwagę, w Polsce jest wielu pracowników, którzy chcą pracować na B2B czy umowie zlecenie.

Poseł Polski 2050 wskazał, że kamienie milowe zostały określone przez poprzedni rząd Mateusza Morawieckiego. - Tu była już jedna zmiana. Pierwotne założenie było takie, że zostaną oskładkowane wszystkie umowy zlecenia. Później w związku z tym, że przez rząd została przyjęta zmiana, żeby wzmocnić rolę Inspekcji Pracy, co zostało zmienione w ustaleniach z Europą - mówił. Jak ocenił, wprowadzenie zmian w kamieniach milowych nie podważa wiarygodności Polski. - Życie jest zmienne, życie gospodarcze się zmienia, myślę, że każdy to rozumie - dodał. Sławomir Ćwik został zapytany, dlaczego dopiero teraz premier zareagował w sprawie reformy. - Myślę, że w większym stopniu zwrócił uwagę na potencjalne skutki, zostało to dokładniej przeanalizowane, być może wcześniej zapewnienia ze strony minister Dziemianowicz-Bąk były inne, że to nie spowoduje perturbacji, w sytuacji, gdy minister Berek i Donald Tusk zobaczyli, jakie mogą być realne tego skutki, to jedyną właściwą decyzją było to, aby wycofać się z tego projektu - odpowiedział.

Najczęściej czytane


Źródło: Trójka
Prowadzący: Monika Suszek
Opracowanie: Aneta Wasilewska