Cyfrowe porządki. Jak posprzątać w sieci - mówi nam Katarzyna Grabowska z NASK
Niemal na każdym kroku zostawiamy w sieci swoje cyfrowe ślady. Zakładamy kolejne konta na portalach, pobieramy aplikacje, udostępniamy swoje dane i nie zawsze pamiętamy, gdzie i na co się zgodziliśmy. Dlaczego, co jakiś czas warto zrobić cyfrowy rachunek sumienia - rozmawiamy z Katarzyna Grabowską, starszą specjalistką ds. budowania świadomości cyberbezpieczeństwa Państwowego Instytutu Badawczego NASK.
Katarzyna Grabowska, starsza specjalistka ds. budowania świadomości cyberbezpieczeństwa Państwowego Instytutu Badawczego NASK.
Foto: Mat. własne ekspertki.
- Wielu z nas robi zakupy w sklepach internetowych. Zdarza się, że nawet w przypadku jednorazowych zakupów zakładamy w nich konta. Podajemy dane podczas rejestracji, dane do wysyłki i to pozostaje w sklepie. Nie zawsze o tym pamiętamy i de facto tracimy kontrolę nad tym, co i gdzie dzieje się z naszymi danymi - tłumaczy Katarzyna Grabowska z NASK.
Posłuchaj audycji Trójki:
Jak krok po kroku posprzątać nasze cyfrowe życie?
Zdaniem specjalistki warto zacząć od przeglądu sklepów internetowych, mediów społecznościowych, stron www i aplikacji. Sprawdźmy, gdzie mamy utworzone konta i czy z nich aktywnie korzystamy. Jeśli nie - usuńmy je. Przyjrzyjmy się zainstalowanym aplikacjom i oceńmy, czy na pewno są nam potrzebne. Być może ich nie używamy. - Sprawdźmy, jakie uprawnienia im nadaliśmy. Nie zawsze czytamy, na co się zgadzamy, na co udzielamy dostępu. Może się okazać, że pobraliśmy i skorzystaliśmy z jakiejś aplikacji raz, a ona dalej funkcjonuje w tle i ma dostęp do pewnego zbioru naszych danych, np. mikrofonu, kamery - wymienia Katarzyna Grabowska.
Drugim krokiem jest utworzenie kopii zapasowych najważniejszych danych i regularne ich aktualizowanie. - Dobrze upewnić się, że zdjęcia, które są dla nas istotne, czy np. skany dokumentów, są odpowiednio zabezpieczone i w przypadku uszkodzenia urządzenia, będziemy w stanie je odzyskać - mówi ekspertka.
Przypomina także o konieczności regularnego aktualizowania naszych sprzętów elektronicznych. - Wiele aktualizacji łata luki bezpieczeństwa - tłumaczy i dodaje, że to pozwala ograniczyć ryzyko dostępu do naszych urządzeń, przez cyberprzestępców.
Jedno hasło do jednego konta
- Sprawdźmy, jak wygląda sytuacja z naszymi hasłami. Czy na przykład nie korzystamy z jednego hasła do kilku kont? W przypadku wycieku danych, nasze hasło mogą poznać osoby trzecie. A jeśli używamy tego samego hasła do poczty, bankowości elektronicznej i mediów społecznościowych, może się okazać, że wszystkie te konta także są zagrożone. Zróbmy więc sobie taki cyfrowy rachunek sumienia - podkreśla ekspertka. Jej zdaniem warto włączyć także weryfikację dwuetapową, która znacząco podnosi bezpieczeństwo. - To są takie niezbędne elementy, o których powinniśmy pamiętać - mówi.
- Hasło należy zmienić w momencie, w którym zachodzi podejrzenie, że ktoś je poznał. Na przykład kiedy wyciekły nasze dane. W takiej sytuacji warto jak najszybciej zmienić hasło na nowe - przypomina.
Po czym poznać, że nasze konto zostało przejęte? - Jeśli mamy aktywne powiadomienia np. w mediach społecznościowych, dostaniemy informację, że doszło do próby logowania się do naszego konta. Jeśli nie mamy włączonych powiadomień, a próbujemy zalogować się i mimo wpisywania poprawnych danych logowanie nie działa, a jednocześnie nie mamy informacji, że serwis nie funkcjonuje poprawnie - powinna nam się zapalić czerwona lampka - podkreśla specjalistka. Podobnie, gdy otrzymujemy informacje od naszych znajomych, że ktoś wysyła do nich z naszego konta prośby o pieniądze. - Bądźmy czujni i sprawdzajmy, co się dzieje. Bo cyberprzestępcy działają bardzo szybko. I liczy się każda minuta - zaznacza.
Tożsamość cyfrowa
To zbiór informacji, które opisują nas w sieci i pozwalają nas odróżnić od innych, w skrócie: to kim jesteśmy online formalnie i nieformalnie. - W świecie cyfrowym dzielimy się wieloma informacjami z naszego życia, udostępniamy różnego rodzaju posty, relacje, zdjęcia, oznaczamy naszych bliskich, znajomych. Pierwszą rzeczą, o której powinniśmy pamiętać jest ustalenie, czy nasze konto jest prywatne czy publiczne. Dobrze jest ograniczyć dostęp do treści, które publikujemy w internecie do określonej grupy, np. znajomych - mówi specjalistka. - Zastanówmy się, czy osoby, których zaproszenia przyjęliśmy, rzeczywiście są nam znane i przemyślmy, czy informacje, które zamieszczamy nie naruszają zbytnio naszej prywatności. W internecie nic nie ginie - przypomina.
- Jeśli mamy wątpliwość, czy do sieci nie wyciekły jakieś nasze dane, można to sprawdzić na rządowej stronie bezpiecznedane.gov.pl - dodaje. - Bądźmy świadomi i świadomie decydujmy, co i gdzie udostępniamy - podkreśla specjalistka.
Rozmawiała Magdalena Hejna