Czy technologia szkodzi mózgowi. O cyfrowej demencji w "Klubie Trójki"
O tym, w jaki sposób wirtualna rzeczywistość wpływa na nasze zdrowie i czy korzystanie z technologii rozleniwia nasze mózgi – rozmawiał w "Klubie Trójki" Maciej Wasielewski. Gośćmi audycji byli: dr Marzena Żylińska, zajmująca się neurodydaktyką, dr Ada Florentyna Pawlak – antropolożka technologii, psycholożka i kulturoznawczyni, a także Michał Radomir Wiśniewski, pisarz i publicysta.
Jak dbać o nasze mózgi?
Foto: Marek BAZAK/East News
Czy nasze mózgi na skutek nadużywania nowych technologii szybciej się starzeją? Czy i w jaki sposób obniżamy nasz potencjał intelektualny? Czym jest cyfrowa demencja? – na te dylematy starają się znaleźć rozwiązanie goście audycji Macieja Wasielewskiego w "Klubie Trójki" pt. Cyfrowa demencja.
Pamięć bywa wybiórcza
Punktem wyjścia do rozmowy jest z pozoru niewinne pytanie prowadzącego, kto pamięta numer telefonu najbliższych. Otóż nie wszyscy. Czy jest to niepokojący objaw? Zdaniem dr Ady Florentyny Pawlak ułatwianie sobie życia jest nieodłącznym elementem ludzkiej natury.
- Mózg jest leniwy, a człowiek jest skąpcem poznawczym. I to, co możemy sobie outsourcingować, to po prostu robimy, żeby zostawić miejsce i energię na inną rzecz - tłumaczy specjalistka. Dr Marzena Zylińska zwraca natomiast uwagę, że niekoniecznie automatycznie zapamiętujemy to, czego często używamy. Dzieje się tak dopiero, gdy porównujemy, wykonujemy jakieś działania, które wymagają od nas głębokiego przetwarzania, gdy skupiamy na tym uwagę. Wg Michała Radomira Wiśniewskiego kiedyś pamiętaliśmy numery telefonów dzięki temu, że wiedzieliśmy gdzie one się znajdują w przestrzeni fizycznej - trzeba było kręcić tarczą, albo wcisnąć konkretne przyciski. Dziś numery telefonów często są wpisane na stałe do pamięci urządzenia.
Nowa normalność
Jak podkreśla Maciej Wasielewski, wiele osób deklaruje niepokój, kiedy nagle traci dostęp do internetu. Zdaniem prowadzącego być może świadczy to o tym, że przyzwyczailiśmy się do jego dyskretnej, ale też permanentnej obecności w naszej codzienności. - Internet jest wszechobecny - przyznaje Michał Radomir Wiśniewski - jest w powietrzu, jest wrośnięty w nasze ciała - bo mamy zegarki, które nas kontrolują, mamy telefony. - Jeśli pomyślimy, że żyjemy w tej rzeczywistości rozszerzonej, to nie jest już moment na to, żeby się zastanawiać kto ma jaką kontrolę. Tylko, jak się przystosować do tego życia - dodaje autor książek "Wszyscy jesteśmy cyborgami. Jak internet zmienił Polskę" i "Zabójcze aplikacje. Jak smartfony zmieniły nasz świat".
Czy technologia jest zła?
Dr Marzena Zylińska przypomina, że mózg cały czas się zmienia. W zależności od tego co robimy, takie nowe połączenia neuronowe powstają. - Jeśli siedzimy kilka godzin przed telewizorem jako dzieci, a potem przed innymi cyfrowymi gadżetami, to oczywiście jakiś rodzaj bodźców do nas dochodzi, ale jednocześnie czegoś nie robimy. Pewne struktury mózgowe są aktywne, a pewne nie - zwraca uwagę specjalistka. Podkreśla także, że wraz z nowymi technologiami często pojawiają się doniesienia, że kontakt z nimi wpłynie pozytywnie na rozwój dzieci. Nie zawsze jednak ma to przełożenie na rzeczywistość. Chociaż z komputerów można korzystać na różne sposoby, większość dzieci gra. A to z kolei niesie ze sobą olbrzymi potencjał uzależnienia.
Zdaniem Michała Radomira Wiśniewskiego warto uważać na retorykę, z której wynika, że smartfony to zło. - Jedyna w zasadzie rzecz, jaką dorośli wiedzą na temat cyfrowej higieny, to to że smartfony szkodzą dzieciom - mówi publicysta. Podkreśla także, że nie można budować narracji na zasadzie, że kiedyś dzieci były aktywne fizycznie, a dziś siedzą w smartfonach. - Dzieci dziś także biegają po drabinkach. Te, które nie biegają to te, które są zostawione same sobie, a smartfon staje się jedynym bezpiecznym miejscem, które jest dla nich dostępne - zaznacza. Przyznaje także, że jeśli nie będziemy brali pod uwagę całości zagadnienia, a będziemy skupiać się jedyne na tym co złego robi smartfon, to pojawią się radykalne pomysły, jak zakaz smartfonów. Wg niego warto wiedzieć, co może dać nam smartfon dobrego, ale także jakie zagrożenie niesie ze sobą jego używanie.
- To nie jest tak, że gry są dobre albo złe, smartfon jest dobry albo zły, czy sama sztuczna inteligencja jest dobra czy zła - zgadza się dr Ada Florentyna Pawlak. Liczy się przede wszystkim świadomość użytkownika, jego osobowość, style poznawcze, ale także samoregulacja. - To prowadzi do naszego życiowego lub nie - funkcjonowania - mówi.
Wspólny posiłek chroni przed uzależnieniem
Badania pokazują, że ponad 80 proc. dzieci doświadczających przemocy nie szuka pomocy u dorosłych. Ponieważ nie mają zaufania, że ktoś im pomoże - przypomina dr Marzena Żylińska. - Jeśli dbalibyśmy o jakość komunikacji, inaczej rozmawiali, więcej słuchali dzieci, to te nie szukałyby przyjaciół w sztucznej inteligencji - podkreśla specjalistka. - Pamiętam rozmowę z Joachimem Bauerem, lekarzem, który pomaga także osobom uzależnionym. Mówi on, że jeśli chodzi o młodych ludzi to, co najlepiej chroni ich przed uzależnieniami wszelkiego typu jest to, czy rodzina je wspólne posiłki czy nie. Jeśli je, to ze sobą rozmawia - tłumaczy specjalistka. Wtedy łatwiej wyłapać pewne rzeczy i zareagować na problemy - przyznaje.
Magdalena Hejna