Zabrakło głosu premiera i prezydenta
Jacek Sasin (PiS): Przekaz, który poszedł wczoraj w świat jest przekazem rosyjskim, jednostronnym. Zabrakło odniesienia się do raportu przez najważniejsze osoby w państwie.
Jacek Sasin
Foto: Fot.: Wikimedia Commons, GNU Free Documentation License
Jacek Sasin, były minister w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wyraził ubolewanie, że premiera Donalda Tuska nie było wczoraj w kraju i nie odniósł się do raportu MAK-u. - W tym wymiarze światowym takim głosem słyszalnym byłby przede wszystkim głos premiera czy prezydenta Komorowskiego - podkreślił.
Zdaniem gościa "Salonu politycznego Trójki" raport MAK-u nie oddaje prawdy, ponieważ jest jednostronny. - Dla mnie sprawa współwiny strony rosyjskiej jest absolutnie oczywista. Wystarczy posłuchać tego, co przekazywali kontrolerzy pilotom. To były komendy błędne, nieodpowiadające rzeczywistości. Jeśli się stawia tezę o rzekomych naciskach na pilotów, to musi powstać pytanie, czy nie było nacisków na kontrolerów wieży - powiedział Sasin.
Były minister w Kancelarii Prezydenta uważa, że raport nie może zostać przez polską stronę uznany jako zakończenie sprawy. - Musimy zacząć działać także w sferze symboliki, ponieważ bardzo wielkie szkody na arenie międzynarodowej zostały spowodowane tym raportem, tym że nie został on skontrowany w sposób właściwy - podkreślił.
Sasin obawiam się, że nawet jeśli polski raport polski powstanie, to nie zainteresuje on światowej opinii publicznej. Jego zdaniem potrzebna by była np. uchwała polskiego parlamentu, odrzucająca raport rosyjski.
Aby wysłuchać całej audycji, wystarczy kliknąć ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.
Audycji "Salon polityczny Trójki" można słuchać od poniedziałku do piątku o godz. 8.13.
(pg)