Stanisław Bareja widziany oczami swojej córki

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Stanisław Bareja widziany oczami swojej córki
Plan zdjęciowy filmu fabularnego w reżyserii Stanisława Barei pt. "Miś"Foto: PAP/Witold Rozmysłowicz

15 czerwca minęło 35 lat od śmierci Stanisława Barei, jednego z najpopularniejszych polskich reżyserów. Jego komedie bawią i uczą kolejne generacje Polaków, a on sam doczekał się licznych publikacji na swój temat, kilku prac magisterskich i dwóch biografii: Macieja Łuczaka "Miś, czyli świat według Barei" oraz Macieja Replewicza "Król krzywego zwierciadła". Z kolei o jego ulubionych aktorach w dwóch tomach "Jak u Barei" opowiedział Rafał Dajbór, a kilka tygodni temu ukazała się książka "Żaby w śmietanie, czyli Bareja i bliscy", w której córka twórcy "Misia" ukazuje go od najmniej znanej strony - życia rodzinnego. I właśnie z Katarzyną Bareją rozmawiał w "Klubie Trójki" Tomasz Zapert.

Trzy aspekty tytułu

– Tytuł książki jest bardzo praktyczny z trzech powodów. Po pierwsze istnieje przepis na żaby w śmietanie, a Barejowie lubią jeść, więc było to nawiązanie do pierwotnego pomysłu stworzenia rodzinnego blogu kulinarnego. Drugim powodem jest to, że tata opowiadał mi i mojemu bratu Jaśkowi bajkę o żabach, które wpadły przypadkiem do kadzi ze śmietaną: jedna utonęła, a druga machając łapkami zamieniła śmietanę w masło i zdołała się wydostać. Przywoływał ją dla napełnienia odwagą, że warto się starać. I myślę, że nam to wpoił – opowiada Katarzyna Bareja. – Trzecim powodem jest niezrealizowany z powodów politycznych scenariusz komedii, którą Stanisław Bareja napisał z Jackiem Fedorowiczem. Była to opowieść o chłopaku, który przewozi rikszą dobytek pięknej dziewczyny z Pragi na Mokotów: byłby to pretekst do pokazania masy gagów na ulicach ulubionego miasta Stanisława Barei. Niestety, w ostatniej chwili odmówiono mu prawa do realizacji tego filmu – wyjaśnia.

– Chciałam uhonorować ten aspekt jego życia: jak bardzo zmagał się z cenzurą i że, w gruncie rzeczy, sam był taką żabą w śmietanie – dodaje.

Przeczytaj także


Książki i niespełnione marzenie

– Zawsze po domu były rozłożone trzy książki. Tata miał prawo "pierwoczytu": czytał w wannie, przy stole, zresztą wszyscy czytaliśmy przy stole. Ja teraz tego nie popieram, ale tak było, że każdy przy stole miał swoja ulubiona podpórkę. Tata miał najlepszą: bardzo ciężką, kryształową popielniczkę, a my z bratem trochę gorsze – wspomina z z uśmiechem rozmówczyni Tomasza Zaperta.


Okładka książki Katarzyny Barei "Żaby w śmietanie, czyli Stanisław Bareja i bliscy" Okładka książki Katarzyny Barei "Żaby w śmietanie, czyli Stanisław Bareja i bliscy"

– Tata, tak jak śpiewa Krzysztof Krawczyk: "chciałbym być marynarzem". Myślę, że to emanacja jego ogromnej potrzeby wolności, zwłaszcza, że dorastał w czasie okupacji. A bycie marynarzem to otwarte przestrzenie, fale, bałwany. Wcześniej tata latami się do tego przygotowywał: prenumerował specjalistyczne pisma, odsyłał odpowiedzi na jakieś pytania... – wskazuje. – Marzyło mu się, żeby Polskę przenieść gdzieś w ciepłe miejsce oblewane morzami. Chyba to był taki lęk po wojnie, że to nie jest jeszcze koniec. Zresztą wiedział, co się dzieje w polityce...

Okazało się jednak, że Stanisław Bareja nie zostanie marynarzem z bardzo prozaicznego powodu: podczas rejsu szkoleniowego w okolicach Ustki zapadł na bardzo ciężką chorobę morską. – I całe szczęście – komentuje Katarzyna Bareja.

Przesłanie filmu "Miś" – opowiada Stanisław Bareja/YouTube Polskie Radio


Posłuchaj

48:47
Katarzyna Bareja opowiada o swoim ojcu, Stanisławie Barei (Klub Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

***

Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Tomasz Zapert
Gość: Katarzyna Bareja (córka Stanisława Barei, autorka książki "Żaby w śmietanie, czyli Bareja i bliscy")
Data emisji: 15.06.2022
Godzina emisji: 21.10

pr

Polecane