Epidemia niesamodzielności. Dlaczego rodzice odrabiają prace domowe za dziecko?
Do rozpoczęcia wakacji zostało już tylko osiem dni. W mijającym, "pandemicznym" roku szkolnym wielu uczniów miało duże problemy z nauką. Tu do akcji wkraczają rodzice, którzy towarzyszą swoim dzieciom w odrabianiu pracy domowej, przygotowywaniu projektów i prezentacji.
Zdjęcie ilustracyjne
Foto: shutterstock/ sakkmesterke
Nietypowy rok szkolny
Rok szkolny 2020/2021 upłynął uczniom pod znakiem braku stabilizacji – pojawiali się w szkole tylko po to, by – z powodu kolejnej fali epidemii – wrócić do lekcji prowadzonych zdalnie. Niewątpliwie jest to jeden z powodów, dla których wielu z nich grozi nieklasyfikowanie, czyli brak podstaw do wystawienia oceny.
– Nieklasyfikacja może wynikać z niewystarczającej ilości ocen bądź obecności uczniów na zajęciach mniejszej niż 50 proc. Co istotne, w tej klasyfikacji powinno się brać pod uwagę ilość stopni. Zazwyczaj jest ich tylko trzy – tłumaczy Jakub Tylman, pedagog. – Są nauczyciele, którzy zdalne nauczanie podkreślili grubą kreską i traktują je jak normalną szkołę – dodaje.
Równia pochyła
Wielu z tych uczniów dostało jednak ostatnią szansę. Muszą tylko poprawić oceny. Dzieci zasypywane są zadaniami, które z powodu strachu przed powtarzaniem przez dziecko tej samej klasy często wykonują rodzice. Nawet połowa opiekunów w znacznym stopniu odrabia prace domowe za dziecko. – Zdarza się, że biorąc ćwiczenia dziecka do ręki, widzę pismo rodzica – mówi nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej Anna Leśnik.
Według psycholog dr Aleksandry Piotrowskiej taka forma "wsparcia" dziecka jest równią pochyłą. – Jeżeli zrobimy to raz, sądząc, że sytuacja jest wyjątkowa, rośnie prawdopodobieństwo, że będziemy robić to częściej. Proszę pomyśleć, jaka zmiana zachodzi w naszym rodzicielskim obrazie: dziecko ma świadomość, że robimy coś, czego robić nie powinniśmy. Czy naprawdę takie nauki chcemy przekazywać naszym dzieciom? – pyta.
Błędna informacja zwrotna
Anna Leśnik proponuje inne wyjście z tej sytuacji. – Rozsądny nauczyciel z przyjemnością przyjmie notatkę, w której rodzic napisał, że dziecko czegoś nie rozumie. Wtedy wiemy, że w trakcie toku lekcyjnego coś przeoczyliśmy, nie zrobiliśmy czegoś i wtedy wracamy do tematu – tłumaczy. – Najgorszą rzeczą, która może się zdarzyć, jest zrobienie czegoś za dziecko. To błędna informacja zwrotna – podsumowuje.
***
Tytuł audycji: Pora na Trójkę
Prowadzi: Łukasz Ciechański
Autor materiału reporterskiego: Paweł Turski
Data emisji: 17.06.2021
Godzina emisji: 07.21
kr