To nie marsz faszystów

Prof. Tomasz Nałęcz (doradca prezydenta): Dzisiaj faszyzm to dla nas: Auschwitz, ludobójstwo, hekatomba milionów ofiar II wojny światowej. Trzeba posługiwać się tym określeniem bardzo oszczędnie.

To nie marsz faszystów

Foto: PAP/Marcin Kalinski

To nie jest marsz faszystów
+
Dodaj do playlisty
+

Zdaniem Tomasza Nałęcza, historyka, doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego dzisiejszy "Marsz Niepodległości" Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego nie jest marszem faszystów. - Nawet jeśli ORN-owi z lat 30. przypisywałbym cechy para-faszystowskie, to dziś bym się zawahał przed takim określeniem - stwierdził.

- Jak patrzę na młodych ludzi z ONR-u, to chociaż moje przekonania są diametralnie inne, to myślę sobie, że pod polskim szerokim niebem jest miejsce dla każdego – powiedział historyk. Wyraził także zadowolenie, że są w Polsce znaczące środowiska, które reagują na działania nawet tak marginalnych organizacji, jak Obóz.

Tomasz Nałęcz przyznał, że  pojednanie dwóch wielkich adwersarzy: Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego, o którym mówił dziś Bronisław Komorowski, jest jego ulubionym symbolem zgody dla dobra Polski. Zdaniem historyka, gdyby nie ich współpraca, Rzeczpospolita nie odrodziłaby się w takim kształcie, jak to miało miejsce.

Gość "Pulsu Trójki" wyraził żal, że część polskich elit politycznych nie uczestniczyła w uroczystościach odsłonięcia pomnika ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej na Powązkach, a w zamian tego wolała składać wieńce pod Pałacem Prezydenckim. - Prezydenta  Kennedy'ego czci się na jego grobie, a nie na chodniku pod Białym Domem - przypomniał.

 

Aby wysłuchać całej audycji wystarczy kliknąć "To nie jest marsz faszystów” w boksie „Posłuchaj”.

Audycji "Puls Trójki" można słuchać od poniedziałku do piątku o 17.45.

 

(pg)