Nie można wszystkiego robić równocześnie

- Społeczeństwo stać na jedną, dwie ważne reformy co roku - mówi Jacek Rostowski, minister finansów.

Nie można wszystkiego robić równocześnie

Jacek Rostowski, minister finansów

Foto: fot. PAP

Rostowski: nie można wszystkiego robić równocześnie
+
Dodaj do playlisty
+

Jacek Rostowski, gość „Salonu politycznego Trójki” przypomniał, że rząd wprowadza obecnie kilka ważnych reform. Ministerstwo finansów nowelizuje ustawę o finansach publicznych, która zapewni bezpieczeństwo państwa gdyby dług publiczny przekroczył próg 55 procent PKB, reformowana jest służba zdrowia i szkolnictwo wyższe.

Zdaniem Rostowskiego prawdziwe reformy finansów publicznych odbywają się w poszczególnych resortach. Minister finansów może tylko zreformować i uprościć podatki. Dzięki temu mamy teraz lepszą strukturę podatkową niż kiedyś - płacimy mniejszą składkę rentową, niższy podatek od wynagrodzeń, a od przyszłego roku będziemy płacili nieco większy podatek VAT.

Nazywanie Tuska drugim Gierkiem, który zadłuża Polskę ponad miarę, Rostowski uznał za niepoważne. - To tabloidyzacja ekonomii – dodał.   

Minister finansów zapewniał, że reforma służby zdrowia będzie dokończona i rząd nie zrezygnował z przekształcania szpitali w spółki akcyjne. Rada ministrów zajmie się tym projektem dzisiaj. Nie jest to kopia ustawy zawetowanej wcześniej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W nowym projekcie oddłużanie nie będzie nagrodą dla najgorszych szpitali za przekształcenie się w spółkę akcyjną, rząd nie będzie też chciał obowiązkowo przekształcać wszystkich szpitali.

- Ten mechanizm z jednej strony będzie zachęcał do przekształceń dobre, a z drugiej do restrukturyzacji, oddłużenia i przekształceń złe szpitale – powiedział. Jego zdaniem Ewa Kopacz dobrze wykorzystała ostatnie dwa lata i jej nowe projekty są jeszcze lepsze niż kiedyś.

Minister zapewnił, że ulga rodzinna nie będzie zlikwidowana. – Musimy się zastanowić nad tym, żeby była maksymalnie prorodzinna – powiedział. Dodał, że gdyby dług publiczny przekroczył próg 55 procent w stosunku do PKB, ulga zostałaby zawieszona na trzy lata. Zapewnił jednak, że jest to plan awaryjny na wypadek szczególnych zawirowań na rynkach światowych.


(miro)