Dzień bez Samochodu – jeżeli nie samochodem, to czym?
2020-06-06, 08:06 | aktualizacja 2020-06-06, 16:06
Jeszcze przed pandemią COVID-19 samorządy większych miast apelowały do swoich mieszkańców, by ci zrezygnowali z codziennej jazdy prywatnymi samochodami na rzecz komunikacji miejskiej.
Posłuchaj
W czasie epidemii jest to niemożliwe do zrealizowania i byłoby zwyczajnie niebezpieczne, ale przecież cztery koła to nie jedyny sposób, by szybko poruszać się po mieście. 6 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Bez Samochodu, dajmy więc szansę innym środkom transportu. Tylko jakim? Czy rower i popularna w ostatnich latach elektryczna hulajnoga to nasze jedyne alternatywy? Odpowiedź eksperta do spraw elektromobilności Janusza Grądzkiego zaskakuje.
– Tym, co warto rozważyć, są auta elektryczne. Większość marek samochodowych już dzisiaj wprowadziła samochody elektryczne w kilku wydaniach – w pełni elektryczne oraz hybrydy plug-in, które możemy podłączyć do gniazdka elektrycznego lub ładowarki. W Polsce jest dostępnych 1131 ładowarek publicznych. Ma to ogromne znaczenie w dobie koronawirusa, ponieważ samochód elektryczny nie wymaga wizyty na stacji benzynowej – przekonuje gość Agnieszki Furtak-Bilnik.

Koszt kupna auta elektrycznego zaczyna się od 100-150 tys. złotych, jednak, jak podkreśla Janusz Grądzki, ceny cały czas spadają. – Od kilku lat mamy znaczący trend wzrostu pojemności baterii, co przekłada się na dużo większy zasięg. Z drugiej strony spadają koszta. Liczymy, że w ciągu kilku najbliższych lat cena auta elektrycznego będzie tożsama z ceną auta spalinowego.

***
Tytuł audycji: Zapraszamy na weekend
Prowadzi: Agnieszka Furtak-Bilnik
Gość: Janusz Grądzki (prezes zarządu Fundacji "Kierunkowskaz", ekspert do spraw elektromobilności)
Data emisji: 06.06.2020
Godzina emisji: 8.33
kr