Szef MSZ: przegraliśmy z tym, że zasady są zmieniane w trakcie gry
- Prezydencja maltańska zastosowała podwójny standard wobec dwóch kandydatów - powiedział w "Salonie politycznym Trójki" Witold Waszczykowski. W czwartek unijni liderzy ponownie wybrali Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Polska popierała na to stanowisko europosła Jacka Saryusz-Wolskiego.
Witold Waszczykowski mówił w radiowej Trójce, że zasady, w ramach których wybierany jest szef Rady Europejskiej, są częściowo spisane, a częściowo "na bieżąco interpretowane". Jego zdaniem, gdy toczyły się obrady nad wyborem szefa Rady Europejskiej, próbowano interpretować, jak nie dopuścić do tego, żeby polskie weto nie zostało uznane.
- Kiedy pani premier powiedziała, że nie podpisze konkluzji, prawnicy europejscy zaczęli zastanawiać się, jak to obejść - zaznaczył szef polskiej dyplomacji. - Jeśli wszystkie państwa nie podpisały konkluzji, wybór Donalda Tuska powinien być nieważny - dodał.
Podkreślił, że nie zamierza podawać się do dymisji. - Mamy dzisiaj problem z pewnym etapem czy potyczką, ale rozgrywamy większy turniej, czeka nas m.in. głosowanie w ONZ - zanaczył.
W "Salonie politycznym Trójki" szef MSZ ujawnił, że polskie władze przekonywały Jacka Saryusz-Wolskiego do kandydowania już wcześniej, ale że polityk zdecydował się dopiero kilka dni temu. Minister spraw zagranicznych przekonywał też, że "nikt nie zakłada wyjścia Polski z UE, to tabloidowe dyskusje".
***
Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki
Prowadzi: Beata Michniewicz
Gość: Witold Waszczykowski (minister spraw zagraniczych)
Data emisji: 10.03.2017
Godzina emisji: 8.14
pp/mk