Jak Europa broni się przed ekstremistami islamskimi?
- Trudno, żeby system kontroli działał bezbłędnie non stop, jeśli podejrzanych o związki z terroryzmem są w samej Europie grube tysiące. Trzeba by ich podsłuchiwać od rana do nocy. To jest nie do ogarnięcia - uznał Jerzy Haszczyński z "Rzeczpospolitej".
Goście Piotra Semki zgodnie przyznają, że największym problemem jest skala zagrożeń terrorystycznych
Foto: PAP/EPA/HEDAYATULLAH AMID
W "Klubie Trójki" rozmawialiśmy o tym, jak państwa Zachodu kontrolują ludzi, którzy znaleźli się w kręgu oddziaływania ekstremizmu islamskiego i którzy mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa obywateli.
Dlaczego władze niemieckie nie zadziałały prewencyjnie w stosunku do sprawcy grudniowego ataku terrorystycznego w Berlinie, skoro znały aż 14 jego różnych, fałszywych tożsamości? - Anis Amri był przez ponad rok podsłuchiwany. Należał do grupy osób podejrzewanych o to, że mogą przeprowadzić zamach terrorystyczny, ale we wrześniu 2016 niemieckie służby bezpieczeństwa stwierdziły, że skala jego zachowań nie wskazuje na to, by miał przeprowadzić jakiś zamach. Wtedy zrezygnowano z podsłuchu - powiedział Tomasz Kycia z Rundfunk Berlin – Brandenburg.
Jakie środki ostrożności byłyby więc skuteczne? Czy istnieje ogólnoeuropejski system wymiany informacji o osobach podejrzanych o terroryzm? Zachęcamy do wysłuchania nagrania audycji.
***
Tytuł audycji: Klub Trójki
Prowadzi: Piotr Semka
Gość: Witold Repetowicz (Defence24), Jerzy Haszczyński (Rzeczpospolita), Tomasz Kycia (Rundfunk Berlin – Brandenburg)
Data emisji: 12.1.2017
Godzina emisji: 21.08
fbi/ei