Nowy rodzinny przekład "Mistrza i Małgorzaty"

Dziś nasze ostatnie przed Świętami i ostatnie tegoroczne spotkanie w "Klubie Trójki".

Nowy rodzinny przekład "Mistrza i Małgorzaty"

Michaił Bułhakow w 1910 roku podczas studiów

Foto: aut. nieznany, Wikipedia/dp

Z tej okazji mam dla Państwa specjalny, dość długo "chomikowany" temat i proszę, by Państwo potraktowali tę rozmowę jako gwiazdkowy podarunek.

To "Mistrz i Małgorzata", jedna z - to rzadkie! - zarazem wielkich i ukochanych książek.

"Pewnego razu wiosną, gdy rozżarzone słońce znikało za horyzontem, na Patriarszych Prudach w Moskwie pojawili się dwaj obywatele".

Tak się rozpoczyna powieść Bułhakowa, w nowym (rodzinnym!) tłumaczeniu Leokadii Anny, Grzegorza i Igora Przebindów. Po dwóch klasycznych przekładach Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego oraz Andrzej Drawicza przychodzi kolejne, nad którymi Autorzy pracowali przez kilka lat.

Erudycyjne, bo opatrzone ponad pięciuset przypisami. Wrażliwe na melodię, a raczej melodie (bo "Mistrz i Małgorzata" to prawie soundtrack) Bułhakowowskiego języka.
Naszymi gośćmi w "Klubie Trójki" będą dziś prof. Grzegorz Przebinda oraz Igor Przebinda, tłumacze "Mistrza i Małgorzaty".

Zapraszam i życzę Państwu pięknych Świąt,

Dariusz Bugalski