Rosyjski "biały konwój" zmierza w kierunku Ukrainy. Politycy: to akcja propagandowa
Rosyjski konwój z "pomocą humanitarną" dojechał do okolic ukraińskiej granicy. Bogusław Liberadzki i Jarosław Sellin mówili w radiowej Trójce, że inicjatywa Rosjan służy celom propagandowym.
Sytuacja za naszą wschodnią granicą wciąż napięta
Foto: PAP/EPA/YURI KOCHETKOV
Rozgłośnia "Echo Moskwy" - powołując się na dziennikarzy którzy towarzyszą konwojowi - poinformowała, że niemal 300 ciężarówek zatrzymało się w okolicy rosyjskiego miasta Kamiensk-Szachtinskij w obwodzie rostowskim. Rosyjskie ciężarówki stoją zaparkowane na polu około 25 kilometrów od granicy Ukrainy. Obok samochodów powstał duży obóz z namiotami i prysznicami. Kierowcy czekają na informację, kiedy i gdzie będą mogli przekroczyć granicę. Kolumna jechała drogą która prowadzi do przejścia granicznego o nazwie "Izwarino".
Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>
Jarosław Sellin mówił w "Pulsie Trójki", że mieszkańcom wschodniej Ukrainy potrzebna jest pomoc humanitarna, ale z inicjatywą powinien wyjść Kijów. - Ukraina powinna uruchomić własną pomoc humanitarną. (…) Kijów nie powinien wpuszczać Rosjan na ich warunkach. Tam powinni się znaleźć przedstawiciele państwa ukraińskiego i międzynarodowych organizacji charytatywnych - zaznaczył.
Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki","Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".
Poseł Prawa i Sprawiedliwości ostro krytykuje inicjatywę Rosjan. - To jest ewidentna prowokacja propagandowa i polityczna, której celem jest namieszanie ludziom w głowach. (…) To służy fałszywej propagandzie. Przecież wiadomo, kto ten konflikt wszczął - to zrobili Rosjanie, to zrobiły ich służby, to zrobili ich ludzie i agenci. To jest wielka hipokryzja i cynizm. Ukraińcy powinni zachować się twardo i nie wpuszczać tego konwoju na warunkach rosyjskich - dodał.
- To są ciężarówki wojskowe, które przemalowano na biały kolor - tak o rosyjskim konwoju mówił w Trójce Bogusław Liberadzki. Zdaniem europosła Sojuszu Lewicy Demokratycznej - władze ukraińskie mają obecnie dwie opcje. - Zostać biernymi i wtedy nie wiemy, co w tym konwoju się znajduje. Mogą także zaatakować konwój, ale wtedy przegrają propagandowo - podkreślił.
Polityk Sojuszu uważa, że Moskwa mogła wysłać konwój po to, aby odwrócić uwagę społeczności międzynarodowej. - Wszyscy patrzymy na te ciężarówki, a w tym czasie Rosjanie mogą coś przerzucać innym kanałem - zaznaczył.
Rozmawiał Damian Kwiek.
(aj/mp)