Finansowanie partii politycznych z budżetu. Za i przeciw

PO jest za tym, by partie nie dostawały z budżetu państwa nawet złotówki. Nie ma na to zgody PiS. To w największym skrócie wynik debaty w "Pulsie Trójki" z udziałem Jadwigi Wiśniewskiej z Prawa i Sprawiedliwości a Andrzeja Orzechowskiego z Platformy Obywatelskiej.

Finansowanie partii politycznych z budżetu. Za i przeciw

W projekcie ustawy o PIT, który trafił do Sejmu, zawarty został też mechanizm przedłużonego terminu poboru i wpłaty zaliczek wprowadzony rozporządzeniem ministra finansów.

Foto: Piotr Waglowski/własność publiczna/Wikimedia Commons

Jadwiga Wiśniewska (PiS) i Andrzej Orzechowski (PO) o finansowaniu partii politycznych z budżetu państwa (Trójka/Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Andrzej Orzechowski przekonywał, że jego ugrupowanie konsekwentnie od lat opowiada się za likwidacją finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Mówił, że PO po raz kolejny podejmuje ten problem i dlatego w Sejmie leży już gotowy projekt ustawy w tej sprawie.

Zdaniem Jadwigi Wiśniewskiej, propozycja partii Tuska doprowadzi do tego, że partie, by się utrzymać, będą musiały brać pieniądze od biznesmenów. - To doprowadzi do sytuacji, że politycy będą na zamówienie biznesu przygotowywać konkretne projekty ustaw - przestrzegała posłanka PiS. Jej zdaniem, należy jedynie "uszczelnić" obecny system, by pieniądze z budżetu były wydawane we właściwy sposób.

- To nie jest prawda, że partie będą finansowane z pieniędzy niewiadomego pochodzenia. Od pisania projektów ustaw jest administracja rządów, to oczywiście nie zwalnia parlamentarzystów od przygotowywania ustaw - ripostował poseł PO.

Z informacji podanych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że w 2013 roku PiS i PO dostały w sumie 34 miliony złotych. Pieniądze z budżetu państwa zostały przeznaczone między innymi na ochronę Jarosława Kaczyńskiego (1,8 mln złotych), odzież luksusowych marek (28 tysięcy), restauracje (60 tysięcy).

Wiśniewska tłumaczyła, ze wynajęcie ochrony dla prezesa PiS było "wynikiem mordu politycznego, jakiego dokonał były członek PO w Łodzi na pracowniku biura PiS". - Jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy to bezpieczeństwo zapewnić - dodała.

Odpowiedź polityka PO była jedna: trzeba zlikwidować finansowanie partii z budżetu.

- W 2005 roku Platforma idąc do wyborów mówiła, że nie będzie brała pieniędzy. Po wejściu do parlamentu zmieniła zdanie. Wiemy doskonale, że PO potrafi być skuteczna w forsowaniu swoich projektów i gdyby była wola, to te zmiany udałoby jej się wprowadzić.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Rozmawiał Marcin Zaborski

(asop)