Skąd się biorą te wszystkie konflikty?

Co da się wyczytać z listy tematów społecznych kłótni? W "Pulsie Trójki" przyjrzeliśmy się najpopularniejszym sporom.

Skąd się biorą te wszystkie konflikty?

Foto: Glow Images/East News

Prof. Antoni Dudek z UJ i politolog prof. Sławomir Sowiński z UKSW o sporach w Polsce (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to wspaniała akcja charytatywna - albo prorządowa akcja propagandowa. Gender jest groźną, szkodliwą ideologią - albo zespołem kulturowych cech, przypisywanych płciom. W Smoleńsku doszło do tragicznego wypadku - a może do zamachu? W publicznej debacie funkcjonują problemy, które szczególnie mocno różnią dyskutantów, doprowadzając do skrajnie ostrych, słownych sporów.
W ocenie politologa z UKSW, prof. Sławomira Sowińskiego, wyżej wymienione spory "pełnią funkcję zastępczą pewnego bardzo podstawowego sporu, sporu o mit założycielski, o to, co się wydarzyło w roku 1989". - To był taki moment, w którym dokonała się "reglamentowana rewolucja", nie do końca udany eksperyment polityczny. Czy to była zdrada, czy zwycięstwo moralności nad totalitaryzmem? To jest tak naprawdę ten spór, który przybiera ciągle różne postacie, ciągle różne maski. To jest spór zupełnie normalny w sytuacji społeczeństwa, które przechodzi z totalitaryzmu do demokracji - wyjaśnia.
Z opinią prof. Sowińskiego zgadza się historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Antoni Dudek. - W związku z narodzinami III RP nastąpiło nowe otwarcie podziału utożsamianego z prawicą i lewicą. Jak patrzymy na spór o lustrację, rolę Kościoła, to wciąż wracamy do okolic roku 1989, do pewnych rozstrzygnięć, niedokonań z tamtego okresu (...) Kiedy zaczyna się dyskutować o sprawach bieżących, zaczyna się dyskutować o tym, od czego to się zaczęło - mówi.
Jak oceniają goście Damiana Kwieka, konflikt jest sprawą naturalną, nie ma budowania tożsamości społecznych bez konfliktów. Jak zaznaczają naukowcy, można się jednak zastanawiać, dlaczego te konflikty, szczególnie polityczne, są tak mało merytoryczne.
Zdaniem prof. Sowińskiego jest kilka powodów takiej sytuacji. Po pierwsze władze tracą realny wpływ na tak ważne dziedziny jak np. gospodarka, której kondycja coraz bardziej zależy od tego co, się dzieje w innych państwach, na świecie. - Politycy sięgają więc po kwestie symboliczne - uważa. Do tego - jak mówi Sowiński - żyjemy w coraz bardziej skomplikowanym świecie, dlatego proste czarno-białe kalki są czymś nieuchronnym.
Prof. Dudek podkreśla, że winne są też media, które z debat robią show. - Do studia zapraszane są osoby o skrajnych poglądach, które używają barwnego, agresywnego języka. Efekt jest taki, że tworzy się fałszywy obraz polskiej rzeczywistości - że Polacy są podzieleni jak ci goście. Padamy ofiarą teatru politycznego,który sprzedawany jest przez media i polityków - tłumaczy.

Wysłuchaj całej audycji!

Rozmawiał Damian Kwiek.