Uzależnienie nie dotyczy tylko osoby chorej, to problem całej rodziny
Rok szkolny to dla wielu młodych ludzi czas stresu. Niektórzy, aby sobie pomóc, sięgają po substancje, które tylko pozornie przynoszą ulgę. O uzależnieniach w audycji Agnieszki Trzeciakiewicz.
Graffiti antynarkotykowe na jednej z kamienic w Warszawie./ Foto: Krzysztof Chojnacki/East News
Gośćmi "Klubu Trójki" byli: Adrian Kondraciuk, certyfikowany psychoterapeuta, specjalista psychoterapii uzależnień; Robert Rejniak, doktor nauk społecznych, pedagog, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień i Tomasz Osadnik, ekspert wojewódzki ds. informacji o narkotykach i narkomanii, pełnomocnik zarządu województwa ds. uzależnień.
- Z mojej perspektywy wynika, że to po jakie substancje sięgają osoby - czy to młode osoby, czy dorośli ludzie, ma bardzo dużo wspólnego z tym, jaki rodzaj potrzeb potrzebują zaspokoić - tłumaczy Adrian Kondraciuk.
Polecane audycje
Czego potrzebują młodzi ludzie sięgający po substancje odurzające?
- Rzeczywiście ta młodzież czegoś szuka i trochę patrząc na korzystanie z tych środków, to nie jest kwestia tylko jakiejś tam ciekawości, tylko młodzież szuka odpowiedzi na jakieś swoje pytania. Zauważyłem, że część tych osób traktuje trochę te substancje jako swój lek na jakieś rzeczy, czyli wcale nie jest tak, że to zaraz ich tam gdzieś odpala, tylko wycisza, uspokaja, powoduje stan większej koncentracji - dodaje Robert Rejniak. - Oczywiście to jest złudne i chwilowe, później bardzo szybko się przeradza w efekt uzależnienia i potrzeba jest coraz więcej, coraz częściej - podkreśla. - Myślę, że młodzież szuka relacji. Wypełnienia jakiejś pustki, jakiegoś poczucia niezrozumienia w tym świecie, ukojenia i niestety to jest kłopotem, że tutaj często są samotni w różnych sytuacjach - dodaje ekspert.
- Łatwo tutaj wpaść w taką pułapkę stygmatyzacji, karania, wyciągania konsekwencji. A wydaje mi się to bardzo istotne, aby pamiętać o tej perspektywie właśnie poszukiwania sposobów na to, aby poczuć jakiś rodzaj ulgi czy ukojenia w związku z tym, czego ta młodzież doświadcza - przyznaje Adrian Kondraciuk.
Tomasz Osadnik zwraca natomiast uwagę na kwestię przynależności do grupy, która jego zdaniem w tym przypadku jest bardzo istotna. - Jesteśmy zwierzętami stadnymi - przypomina.
- Ja bym dodał tutaj jeszcze taką perspektywę systemową - doprecyzowuje Adrian Kondraciuk. - Duży związek z tym, w jakich okolicznościach czy właśnie po co ci młodzi ludzie sięgają po substancje jest ten aspekt związany z rodziną, czyli na ile ja jakoś czuję się w tej rodzinie widziany, widziana, zauważany, zauważana, na ile mam takie poczucie, że mogę mówić o trudnościach, na ile mogę poszukiwać oparcia w związku z kryzysami, których doświadczam - mówi Adrian Kondraciuk i dodaje, że warto wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie. - W tych rodzinach, w których alkohol pojawia się jako substancja, z której korzysta się przy okazji różnego rodzaju świąt, czy wydarzeń, dzieci czy młodzież zaczynają korzystać z tej substancji dużo częściej i dużo wcześniej - podkreśla.
Kto zazwyczaj prosi o pomoc? Rodzic czy dziecko?
Zdaniem Adriana Kondraciuka najczęściej są to rodzice, zaniepokojeni tym, co się dzieje z dzieckiem. Jak zaznacza bardzo ważne jest, aby po tę pomoc i wsparcie sięgnąć nawet jeśli dziecko jest już w terapii. - Jeśli w systemie rodzinnym zaczną się zadziewać różne zmiany, choćby małe, czy zmiany właśnie jednej części systemu, to zawsze będzie to miało jakiś wpływ na resztę - tłumaczy.
- Problem uzależnień nie jest problemem tej osoby, która używa substancji, tylko ten problem dotyczy całej rodziny. I generalnie zajęcie się całą rodziną pozwala na proces skutecznej terapii - wtrąca Tomasz Osadnik i dodaje, że to rodzice są odpowiedzialni za relację z dzieckiem i za komunikację, a ta często najbardziej szwankuje. - Rodzice przyprowadzają dziecko na terapię mówiąc, proszę naprawcie go. Ale co to znaczy? Należy dojść do tego skąd się ta substancja pojawiła, bo to nie jest problem samej substancji, tylko tego co takiego się wydarzyło, że ta młoda osoba zaczęła poszukiwać pewnych rozwiązań i trafiła właśnie na tę substancję - zaznacza ekspert.
Podobne spostrzeżenia ma także Robert Rejniak. - Nierzadko jest tak, że rodzice pytają, w jaki sposób mają przekonać swoje dziecko, żeby ono zechciało w ogóle przyjść. Moje obserwacje są jednak takie, że rodzice dowiadują się na końcu - gdy sygnał daje np. psycholog, pedagog szkolny, wychowawca, sąsiad, czy ktoś z rodziny, to ci rodzice nie chcą wierzyć w to, że ich syn, czy córka, może mieć kontakt z narkotykami i chcą wierzyć, że ten woreczek z marihuaną, czy proszkiem, to jest kolegi, który go zostawił na przechowanie - przyznaje. Podkreśla też, że problemem jest to, że rodzice nie przychodzą na spotkania dotyczące profilaktyki. Nie wiedzą więc na jakie sygnały zwracać uwagę, gdy dziecko ucieka w świat używek.
Czym jest FreD Goes Net?
Pod koniec września ruszył nieodpłatny program wczesnej interwencji dla osób w wieku 13-19 lat, eksperymentujących lub używających substancji psychoaktywnych, takich jak alkohol, narkotyki, dopalacze. - Skierowany jest on do młodych osób, które pomocy nie chcą. Program składa się z jednej rozmowy z nastolatkiem, czy nastolatką i ośmiu zajęć grupowych - tłumaczy Robert Rejniak. - Dążymy przez te osiem godzin do wzbudzenia autorefleksji na temat tego, w którą stronę ma to iść i w zależności od tego, którą wybiorę, to mogę się spodziewać takich i takich efektów czy skutków - wyjaśnia ekspert.
- Zachęcam zawsze w każdej szkole do realizowania programów rekomendowanych, bo są to sprawdzone, gotowe wzorce, które działają - mówi Tomasz Osadnik. Jednak zanim dojdzie do tego, że ten program będzie konieczny, zdaniem eksperta warto przede wszystkim rozmawiać z dziećmi. - O tym co się dzieje w ich życiu, jak spędzają wolny czas, o czym myślą, co chcieliby zrobić w przyszłości, ale też o tym jak postrzegają siebie w oczach rówieśników, jak postrzegają nas rodziców. Kluczem jest rozmowa - podkreśla.
- Starajcie się być dla swoich dzieci takimi rodzicami, jakich sami potrzebowaliście, gdy byliście w ich wieku - dodaje Adrian Kondraciuk.
Redakcja poleca
Źródło: Klub Trójki
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktorka
Zajmuje się głównie problematyką społeczną. W centrum jej zainteresowań stoi człowiek i jego historia. Nie boi się tematów trudnych, kontrowersyjnych, bolesnych. Wierzy, że właśnie o nich należy rozmawiać. Oswajać je, bo one nie znikną tylko dlatego, że odwrócimy wzrok. Do dziennikarstwa wróciła po kilku latach przerwy. Wcześniej pracowała w redakcji zagranicznej dziennika „Rzeczpospolita”. Specjalizowała się w sytuacji politycznej na Bałkanach, w szczególności w B. Jugosławii. Mówi m.in. w j. serbskim.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.