Sędzia TK ostrzega przed konsekwencjami. "Nie będzie pieniędzy na nic"
Krystian Markiewicz na antenie Trójki wskazał, że już od stycznia Trybunał Konstytucyjny może faktycznie przestać funkcjonować. - Jeżeli chcemy takiego obrazka, to tak się może stać - podkreślił.
Krystian Markiewicz/ Foto: Trójka
Spór z prezydentem o TK. Markiewicz: wystarczy przeczytać konstytucję
Spór o Trybunał Konstytucyjny zaostrzył się po wyborze przez Sejm kolejnych sędziów, którzy nie zostali dopuszczeni do orzekania. Prezydent Karol Nawrocki stoi na stanowisku, że skuteczne ślubowanie sędziego TK musi odbyć się w jego obecności. Z kolei przedstawiciele obecnej większości parlamentarnej wskazują, że głowa państwa nie może blokować objęcia urzędu przez osoby wybrane przez Sejm. Takie samo stanowisko zajęła Komisja Wenecka.
Polecane artykuły
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystian Markiewicz na antenie Trójki odniósł się do stanowiska prezydenta. Podkreślił, że w przypadku sędziów TK obowiązują inne zasady niż przy powoływaniu sędziów sądów powszechnych czy Sądu Najwyższego. - Wystarczy przeczytać konstytucję. Ona jasno stanowi o istotnych różnicach między powołaniem sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Tam jest mowa wprost, że jedyną kompetencję ma Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Zupełnie inna opowieść dotyczy pozostałych sędziów, zarówno sądów powszechnych, jak i Sądu Najwyższego. Tam rzeczywiście powołuje prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa - powiedział.
Jak zaznaczył, zestawienie odpowiednich przepisów pokazuje różnice w procedurach dotyczących poszczególnych kategorii sędziów. - Jeżeli się zestawi te dwa przepisy, jeden obok drugiego, to pan prezydent zobaczy istotną różnicę. Łączy się to z inną pozycją ustrojową sędziów konstytucyjnych i sędziów innych sądów. Zrównanie różnych przepisów jest tutaj po prostu całkowicie nieuprawnione - wyjaśnił Markiewicz.
Sędzia TK punktuje prezydenta. "Zaczyna interpretować prawo po swojemu"
Prowadząca Renata Grochal wprost zapytała sędziego, czy Karol Nawrocki nie rozumie różnicy między procedurami, czy też świadomie wprowadza opinię publiczną w błąd. Markiewicz nie przesądził, jakie są intencje prezydenta, ale zdecydowanie zakwestionował jego podejście do interpretacji prawa. - Nieraz mam takie podejście do wypowiedzi pewnych osób, że jak zostają wybrane na jakiś urząd, nawet na najważniejszy, najbardziej szlachetny, najwyżej usytuowany w hierarchii konstytucyjnej, to nagle jest sytuacja taka, jakby ktoś zjadł już wszystkie mądrości - powiedział w "Bez Uników".
Polecane artykuły
Sędzia podkreślił, że od ponad 20 lat zajmuje się prawem ustrojowym i nie zgadza się na zrównywanie jego wiedzy z wypowiedziami osób, które nie mają przygotowania prawniczego. - Moja znajomość prawa ustrojowego, którym się zajmuję od ponad 20 lat, ma być zestawiana z wiedzą osoby, która na temat prawa nie ma większego pojęcia? Więc wolę się odwoływać do wypowiedzi byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego, do Polskiego Towarzystwa Konstytucyjnego, do opinii Komisji Weneckiej, do zabezpieczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czy też do mojej wiedzy, niż opierać się na samym szacunku do wypowiedzi pana prezydenta, który prawnikiem nie jest i zaczyna interpretować normy konstytucyjne po swojemu - zaznaczył. - Tak się nie da. To nie jest na tej zasadzie, że nagle będziemy tworzyć nowe zasady wykładni prawa - dodał.
Markiewicz gotowy ponownie złożyć ślubowanie. "Jeżeli prezydent ma ochotę"
Sędzia TK na antenie Trójki zdradził także, czy z dzisiejszej perspektywy nie żałuje, iż nie poczekał na możliwość złożenia ślubowania w obecności prezydenta. Przyznał, że trudno jednoznacznie ocenić, czy zmieniłoby to sytuację, ale zadeklarował gotowość do ponownego złożenia ślubowania.
Jeżeli pan prezydent ma na to ochotę, to zawsze może mnie zaprosić, choćby dzisiaj. Jestem w Warszawie, więc chętnie podejdę czy podjadę i mogę po raz wtóry złożyć ślubowanie
Markiewicz uznał, że spór wokół procedury ma przede wszystkim charakter polityczny, a nie prawny. Przypomniał, że sędziowie deklarowali już gotowość do ponownego złożenia ślubowania w Pałacu Prezydenckim. - Jesteśmy gotowi, deklarowaliśmy to wielokrotnie. Jeżeli pan prezydent miałby na to ochotę, złożymy ślubowanie także w jego obecności - zapewnił.
Polecane artykuły
Pat wokół TK. Trybunał pozostanie bez pieniędzy?
Markiewicz ostrzegł również przed kolejnymi konsekwencjami sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak mówił, istnieje realna groźba, że od 1 stycznia instytucja przestanie funkcjonować nie tylko pod względem prawnym, ale także faktycznym. - Złożyliśmy wniosek już któryś raz z kolei, do pana Święczkowskiego, o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego - przekazał.
Jest realna groźba, że od 1 stycznia Trybunał nie tylko nie będzie działał pod względem prawnym, ale można powiedzieć faktycznym, że zostanie wyłączone światło
Wyjaśnił, że bez zgromadzenia nie będzie możliwe przygotowanie wniosku budżetowego, a w konsekwencji zapewnienie Trybunałowi środków na dalsze funkcjonowanie. - Wtedy nie będzie w ogóle pieniędzy, można powiedzieć, na nic i Trybunał zostanie jakby zamknięty pod względem faktycznym - zaznaczył.
Markiewicz podkreślił, że konsekwencje takiego scenariusza odczują również obywatele. - Jeżeli chcemy takiego obrazka i chcemy państwa, które działa w sposób niepełny, bez Trybunału Konstytucyjnego, no to tak się może stać - ostrzegł w "Bez Uników".
Polecane artykuły
Źródło: Trójka
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Robert Bartosewicz jest redaktorem działu publicystyki, specjalizującym się w tematyce politycznej i społecznej. Zajmuje się także obsługą transmisji wideo oraz publikacją podcastów. W mediach pracuje od 20 lat - przez 6 lat w prasie, a następnie w portalach internetowych. Z Polskim Radiem związany od 2018 roku, gdzie pracował m.in. w dziale wiadomości, opisując najważniejsze wydarzenia z kraju i ze świata oraz publikując teksty autorskie. Koordynował pracę zespołu publicystyki, odpowiadając za podział zadań i dobór tematów. Wykonywał także zdjęcia gości Jedynki i Polskiego Radia 24 oraz publikował treści na platformie X.