Echa nieprzeżytych cierpień: jak wojenne traumy rodziców ciążą ich dzieciom
O tym, jak przeżyta przez rodziców wojna wpływa na ich dzieci Max Cegielski rozmawia z Katarzyną Surmiak-Domańską, autorką książki "Świat przed nami nie istniał. Jak wojna została w naszych domach".
Katarzyna Surmiak-Domańska gościnią Maksa Cegielskiego w "Pliku Tekstowym"/ Foto: East News/Michal Wozniak
Nie trzeba doświadczyć wojny, żeby żyć z jej konsekwencjami - Polacy doskonale to wiedzą. I o tym m.in. jest książka "Świat przed nami nie istniał. Jak wojna została w naszych domach" to najnowsze dzieło Katarzyny Surmiak-Domańska reportażystki i autorki, m.in. książek "Żyletka", "Mokradełko", "Kieślowski. Zbliżenie", "Czystka". Wielokrotna finalistką nagrody Nike, nominowana m.in. do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego oraz Nagrody Angelusa. Zasiada też w kapitule Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Polecane audycje
Psychiczne skutki wojny, która dawno się skończyła
W swojej najnowszej książce, Katarzyna Surmiak-Domańska opowieści bohaterów noszących w sobie echo cierpień, których sami nie doświadczyli, głosy psychologów i historyków, którzy przez dziesięciolecia próbowali zrozumieć i nazwać psychiczne skutki wojny, splata z historią własnej rodziny. Tworzy poruszający reportażowo-psychologiczny portret Polek i Polaków, pokazując, jak pamięć o wojnie przenika kolejne pokolenia i pozostaje obecna w naszej psychice, relacjach oraz sposobie przeżywania świata.
- Kiedy sama w sobie odkryłam, że wojna, która skończyła się dawno, dawno temu, wciąż pracuje we mnie, to napisałam o niej książkę "Czystka". Po niej odezwało się do mnie sporo osób, czytelniczek i czytelników pisząc "Ja mam tak samo", "Ja mam bardzo podobnie", "Kiedy czytałam pani książkę, pani historię, to myślałam: no, jak by to było o mnie", "Moje relacje z rodzicami, z dziadkami były naznaczone w dziwny sposób tymi tajemniczymi doświadczeniami wojennymi, o których najczęściej nie mówili albo mówili o nich kompulsywnie, co było równie trudnym doświadczeniem". Wychodziło, że przeszłość rodziców rzutowała na dzieciństwo moich rozmówców, podobnie jak rzutowała na moje. A jeśli rzutuje na dzieciństwo, to rzutuje także na całe życie - opowiada Katarzyna Surmiak-Domańska o korzeniach książki "Świat przed nami nie istniał. Jak wojna została w naszych domach". - Kiedy już się zorientowałam, że coś takiego się dzieje i to nie jest tylko moje urojenie, ale też wiele osób zgłasza się z podobnymi historiami, (…) pomyślałam, że to jest absolutnie moment, kiedy powinno się na ten temat napisać reportaż. Bo reportaż właśnie rozgląda się za nieopisanymi zjawiskami. Stąd ten pomysł na drugą książkę poświęconą podobnemu tematowi, czyli międzypokoleniowym przekazywaniu traum. Tylko tym razem oddaję głos przede wszystkim bohaterom, czyli rozmawiam z ludźmi, którzy mogą opowiedzieć, jak ta wojna pracowała w ich domach, jako to wpływało na ich życie. I jak sobie z tym radzą. Bo też chcę podkreślić, że ta książka nie polega tylko na cierpiennictwie, że "jest strasznie", ale też interesuje mnie to, jak to okiełznać. Jak sprawić, by te traumy nie przenikały dalej, do kolejnych pokoleń - tłumaczy.
- No i oczywiście oddaję głos naukowcom, psychologom. Bo natknęłam się na badania psychologów i zobaczyłam, że te mechanizmy przekazywania traumy, doświadczenia, które rzutują na kolejne pokolenia, są obiektem ich zainteresowania. Okazało, że jest ogromnie dużo ciekawego materiału, który pozwala, pomaga zrozumieć to zjawisko - dodaje.
Katarzyna Surmiak-Domańska "Świat przed nami nie istniał. Jak wojna została w naszych domach"/ Foto: mat. prasowe
Wydarzenia z przeszłości, które żyją w nas latami
Prowadzący "Plikt Tekstowy" zauważył, że ostatnio określenie PTSD pojawia się w jego audycji, bądź co bądź poświęconej książkom, zaskakująco często. I poprosił przy okazji o przypomnienie czym jest ów Zespół Stresu Pourazowego (Post-Traumatic Strerss Disorder - PTSD). A także zdefiniować traumę, gdyż to słowo, używane potocznie, może rozmywać prawdziwe znaczenie…
- Rzeczywiście, ze słowem "trauma" mamy ogromny problem, zwłaszcza w Polsce. Słyszę: "Teraz wszystko nazywa się traumą. Samolot się spóźni, musisz nocować na lotnisku - trauma". Oczywiście, nazwanie traumami jakiś przykrych wydarzeń jest przesadą. Trauma to też nie jest to trudne doświadczenie - np. bomba wybucha obok ciebie. Traumą jest stan psychiczny, który pojawia się po owym wydarzeniu. Czyli jest doświadczenie traumogenne, a trauma zaczyna się potem. Czyli poczucie ciągłego zagrożenia, lęku, niemożność powrotu do równowagi psychicznej, mimo że ten bodziec zagrożenia już nie istnieje i już się skończył. Nic już nie zagraża, a my się ciągle boimy. Nie ma już ludzi, którzy nam zagrażają, a my ciągle boimy się wychodzić z domu. Minęły już pewne doświadczenia, a one ciągle wracają w naszych myślach, w naszych snach. Utrudniają nam funkcjonowanie, utrudniają nam nawiązywanie relacji z ludźmi, okazywanie uczuć, bo częścią naszego mózgu ciągle tkwimy gdzieś w tej przeszłości, która już się skończyła - wskazuje Trójkowa gościni. - Dlatego, kiedy ludzie, często z tego starszego pokolenia, mówią "Nie lubię słowa trauma, nie używam słowa trauma, chciałbym zadać pytanie "Okej, a jakiego słowa używasz? Jakim słowem zastępujesz słowo trauma?". Wydaje mi się, że ludzie, którzy nie lubią, nie używają słowa "trauma", jakby w ogóle nie przyjmują do wiadomości, że coś takiego istnieje. Wypierają, nie zgadzają się na to, że wydarzenia z przeszłości mogą żyć w nas, w naszych głowach naprawdę latami. Bo słowa "trauma" w znaczeniu naukowym, nie da się zastąpić. Można użyć metafory, na przykład "niegojąca się rana". No, ale to już jest jednak inny rejestr - ocenia.
- A PTSD to są, można powiedzieć, radykalne objawy traumy. To jest coś radykalnego, co utrudnia życie, kwalifikuje się do renty: z PTSD wracają żołnierze z wojen, niezdolni już do służby wojskowej. Można oczywiście przeczytać w podręczniku DSM [klasyfikacja zaburzeń psychicznych opracowywana i publikowana przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA). Jest powszechnie stosowana przez psychiatrów, psychologów klinicznych i psychoterapeutów na całym świecie - red.], jakie one są: to najczęściej problem z agresją, jakieś nieuzasadnione poczucie winy, stany lękowe - wymienia.
Rodzinne wątki i tajemnice
Pojawia się także w "Świat przed nami nie istniał. Jak wojna została w naszych domach" tematyka rodzinna, mająca korzenie, jak przyznaje autorka, jeszcze w jej poprzedniej książce, "Czystka". - Gdzieś tam zmieściłam też wątek mojej osobistej historii, dlatego, że ciągle mi się jakieś nowe rzeczy wyświetlały. I też staram się tym jakoś podzielić. (…) To był proces, który zaczął się w roku 2020, kiedy zaczęłam pisać "Czystkę" i odkrywać tajemnice mojej rodziny, która pochodzi z Kresów. Babcia, która zmarła przed moim urodzeniem, i ojciec, byli ocaleńcami z rzezi wołyńsko-galicyjskiej - zdradza rozmówczyni Maksa Cegielskiego. - Zaczęłam odkrywać, co naprawdę się wydarzyło w czasie wojny. I zaczęłam trochę inaczej patrzeć na mojego ojca, który zawsze grał takiego twardziela, po którym wojna po prostu spłynęła. Nigdy nie przyznawał, że wojna mogła mieć jakiś wpływ na niego: "To było bardzo dawno temu, to się skończyło i nie ma żadnego wpływu…" - wspomina.
Polecane artykuły
Źródło: Plik Tekstowy
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Redaktor
Redaktor portalu internetowego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Od zawsze zajmuje się szeroko pojętą kulturą, a szczególnym wskazaniem na kino, teatr i telewizję, chociaż nieobca jest mu również tematyka historyczna i polityczna. Pracę w mediach zaczynał wraz z Radiem ZET, by później współpracować z prasą, telewizją i portalami internetowymi. Z Polskim Radiem związany jest od pięciu lat.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.