Leśniczy podejrzany o zabójstwo Kalińskiej. Szósty odcinek "Zwyczajnej kobiety"
W kolejnym odcinku podcastu true crime Justyna Mazur-Kudelska i Kamil Bałuk sprawdzają alibi jednego z potencjalnych zabójców Janiny Kalińskiej. Porównują też jego budzące wątpliwości wersje zeznań.
"Zwyczajna Kobieta" - podcast Justyny Mazur-Kudelskiej i Kamila Bałuka / Foto: Polskie Radio
Po co śledczy z Wrocławia sprawdzali książki meldunkowe w hotelach? Logika jest prosta: Janina Kalińska nocowała we Wrocławiu, a zginęła pod Obornikami, z którymi nie miała nic wspólnego. Może jednak ktoś przebył tę samą trasę co ona i będzie kluczem do rozwiązania zagadki?
Służby trafiają do kolejnego z potencjalnych podejrzanych - Antoniego Gajdy. Zameldował się on w Hotelu Polonia 10 września 1983 roku. Zgodnie z wpisem w książce meldunkowej, był zatrudniony w nadleśnictwie w Obornikach Śląskich.
Polecane podcasty
Zwyczajna kobieta
True Crime
Po raz pierwszy Gajda stawił się na przesłuchaniu 19 września w Trzebnicy. Potwierdził, że 10 września - w dniu swoich urodzin - przebywał we Wrocławiu. Pojechał tam sam, noc spędził w hotelu Odra. Następnego dnia zjadł obiad i wybrał się do kina. Po seansie przeniósł się do hotelu Polonia - tam nie zawierał żadnych znajomości. Nie pamiętał też, by z kimkolwiek rozmawiał. Nie widział się też z nikim ze znajomych. Do Obornik Śląskich miał wrócić 12 września porannym pociągiem, około godziny 6.00.
Tego samego dnia, kilka godzin wcześniej, śledczy przesłuchali w Obornikach Śląskich Ewę Trelę - narzeczoną Antoniego. Jej historia w zasadzie pokrywała się z opowieścią partnera. Kobieta nie zauważyła, by zmieniło się coś w jego zachowaniu.
Weekend Antoniego Gajdy
Po raz kolejny Gajda został przesłuchany 5 grudnia, tym razem we Wrocławiu. Z akt wyłania się zupełnie inny obraz człowieka niż w zeznaniach sprzed kilku miesięcy.
Antoni opowiadał nm.in. o przerwie w studiach, spowodowanej nadużywaniem alkoholu i dwukrotnym pobycie na leczeniu odwykowym. Przyznał też, że wciąż pija piwo. Alkohol był powodem, dla którego mężczyzna pojechał do Wrocławia. W czasie drugiego przesłuchania Gajda przyznał, że w mieście chodził po knajpach i pił. Nie był również w kinie, choć kupił bilet. O 4.30 miał opuścić hotel Polonia, a o 5.40 wsiąść do pociągu do Obornik. Oprócz tego mężczyzna zeznał, że w pracy stawił się o 6.30. We wrześniu opowiadał, że miało to miejsce godzinę później.
Szóstego grudnia ponowne zeznania złożyła Ewa, partnerka Antoniego Gajdy. Opowiedziała między innymi o alkoholowym problemie mężczyzny. O tym, że Gajda był leczony, wiedziała od matki. Kiedy przebywał z partnerką, miał nie pić alkoholu w czystej postaci. Zdarzało mu się wypić piwo, ale rzadko. Ewa zeznała też, że 10 września przebywała z nim mniej więcej do godz. 15.00. Co jednak ważne, 12 września po północy narzeczony miał pojawić się pod jej oknem w Obornikach Śląskich.
Antoni kolejne wyjaśnienia, tym razem w charakterze podejrzanego, złożył dzień po przesłuchaniu Ewy . Ponownie zeznał, że we Wrocławiu wędrował po tamtejszych lokalach. Z wizyty w kinie zrezygnował, bo był pijany; zamiast tego poszedł do restauracji. Tu wskazał na Monopol - hotel, który wcześniej nie pojawiał się w zeznaniach. Nowością było też, że Antoni postanowił udać się na dancing w Polonii; nie pamięta jednak, czy i z kim tam był. A co z powrotem do Obornik? Teraz Gajda twierdził że około północy wrócił z Wrocławia taksówką. Tak jak w pierwszej wersji, wskazał, że do pracy udał się przed 7.30.
"Zwyczajna kobieta"/ Foto: Polskie Radio
Dlaczego Gajda zeznał trzy razy coś zupełnie innego i zmieniał wersje wydarzeń między 5 i 7 grudnia? I dlaczego Ewa na początku praktycznie nic nie mówiła, a potem przypomniała sobie szczegóły z tamtych dni?
W tym miejscu wracamy do czapki znalezionej obok ciała Janiny Kalińskiej. Milicjanci zakładali, że mogłaby być to czapka Gajdy. Eksperymenty, przeprowadzone różnymi metodami wskazały na Antoniego. Co może jednak umknąć w aktach - psy kilkukrotnie nie reagowały na zapach Gajdy. Wątpliwości ma również prokurator - podejrzany był leśnikiem, więc o wskazaniu przez psy mógł decydować zapach lasu. Ostatecznie odmówił też zatwierdzenia postawionych zarzutów.
To, co w aktach, najlepiej skonfrontować z bohaterami wydarzeń. Jak zapamiętał je Antoni Gajda? Zapytał go o to Kamil Bałuk w styczniu 2023 roku. Z opowieści mężczyzny wyłania się zupełnie inny opis przesłuchań i wspomnianych wyżej eksperymentów.
Nowe odcinki podcastu "Zwyczajna kobieta" mają swoją premierę na antenie Trójki w każdą środę o godz. 20.05. Po zakończeniu emisji Justyna Mazur-Kudelska i Kamil Bałuk pełnią dyżur telefoniczny, podczas którego czekają na informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu sprawy Janiny Kalińskiej. Ze słuchaczami będą rozmawiać do godz. 21.20. Każdy kolejny odcinek będzie również dostępny w internecie. Publikację na stronie PolskieRadio.pl zaplanowano w czwartki, na godz. 6.00, czyli kilka godzin po antenowej premierze.
Polecane artykuły
Źródło: Zwyczajna Kobieta
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
Redaktor serwisu internetowego radiowej Trójki. Z Polskim Radiem związany od 2020 roku, pracę w mediach rozpoczynał jako redaktor i reporter w "Dzienniku Bałtyckim" dla Żuław i Mierzei Wiślanej. Na portalu odpowiada za wydawanie strony internetowej oraz przygotowanie artykułów, przede wszystkim o tematyce muzycznej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.