The Flaming Lips zapowiadają nową płytę. Premiera na początku 2027 roku
The Flaming Lips powracają z nową muzyką! Na początku 2027 roku ukaże się album "The Teardrop Throbs". Zespół zaprezentował już pierwszy singiel zapowiadający płytę.
The Flaming Lips zapowiadają nową płytę./ Foto: East News/Christophe Ketels / COMPAGNIE GAGARINE
The Flaming Lips powracają z nową muzyką. Amerykańska grupa zapowiedziała pierwszy od sześciu lat album studyjny. "The Teardrop Throbs", osiemnasta płyta w dorobku zespołu, ukaże się na początku 2027 roku. Muzycy udostępnili już pierwszy utwór zapowiadający wydawnictwo - "God Will Control the Werewolves", którego powstanie zainspirowała zabawa Wayne’a Coyne’a z dziećmi.
Polecane podcasty
The Flaming Lips z pierwszą płytą od sześciu lat. "The Teardrop Throbs" na początku 2027 roku
Nowy album The Flaming Lips trafi do sprzedaży 22 stycznia 2027 roku nakładem Third Man Records, wytwórni założonej przez Jacka White’a, lidera The White Stripes. Będzie to 17. studyjny krążek w dyskografii zespołu. Pierwszą zapowiedzią płyty jest "God Will Control the Werewolves", utwór napisany przez Wayne’a Coyne’a. Jak zdradził wokalista, pomysł na piosenkę pojawił się podczas zabawy w chowanego z jego dziećmi, kiedy rozmowa zeszła na temat wilkołaków.
- Bloom zapytał mnie, czy kiedy on i Rex będą się chować, mogą dopaść ich wilkołaki. Powiedziałem mu, że Bóg przez chwilę przypilnuje wilkołaków, żebyśmy mogli spokojnie bawić się w chowanego - mówi muzyk.
Polecane audycje
Choć inspiracją dla tekstu była dziecięca zabawa, muzycznie Coyne sięgnął do zupełnie innego świata. Jak przyznaje, wyobrażał sobie brzmienie Pink Floyd z okresu "The Dark Side of the Moon", ale w alternatywnej rzeczywistości, w której Syd Barrett nadal pozostawałby członkiem grupy.
- W głowie słyszałem coś w rodzaju Pink Floyd z czasów "The Dark Side of the Moon", ale z Sydem Barrettem wciąż będącym członkiem zespołu - mówi artysta.
Co wiemy o płycie?
Na "The Teardrop Throbs: znajdzie się 13 utworów. Wśród nich będzie „Ego Tripping at the Gates of Hell Part Two”, nawiązujący do kompozycji "Ego Tripping at the Gates of Hell" z wydanego w 2002 roku albumu "Yoshimi Battles the Pink Robots". Wayne Coyne przyznaje, że od dawna interesowała go możliwość ponownego wykorzystania motywów znanych z wcześniejszej twórczości zespołu. Nie chodzi jednak o nagranie tej samej piosenki, lecz o powrót do podobnych tematów i rozwinięcie ich w nowym utworze.
- Zawsze podobało mi się, kiedy utwory z wcześniejszych albumów otrzymywały nowe wersje. To nie jest ta sama piosenka, ale ponownie dotyczy śmierci ego, tego, czym są status i władza oraz jak trudno wykorzystać je do czegoś pożytecznego. Znów próbowałem uchwycić wyobrażenie Syda Barretta stojącego na czele Pink Floyd. Tyle że zamiast śpiewać o pieniądzach, jak w "Money" z "The Dark Side of the Moon", Syd opowiadałby o królowej, która zabija króla, kradnie jego koronę, przetapia ją i robi z niej miecz - mówi lider The Flaming Lips.
Polecane artykuły
Źródło: Teraz Muzyka
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
W Polskim Radiu od 2025 roku, przedtem w "Super Expressie". Na portalu Trójki zajmuję się głównie opisywaniem świata muzyki - od gitarowych brzmień klasyków rocka i metalu, po elektroniczne beaty i rapowane wersy. Miłośnik podróży, kina, literatury, popkultury, sztuki i piłki nożnej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.