Spotkanie z "Perfecth". Mikey Shoes o nowym albumie Queens of the Stone Age
- Moim zdaniem "Perfecth" wcale nie jest mniej ciężkim albumem. Ten ciężar po prostu przeniósł się do emocji i tekstów - zaznacza w Trójce basista Queens of the Stone Age, Mikey Shoes.
Mikey Shoes był gościem "Tygodnika Muzycznego"/ Foto: East News/Karol Makurat
Za nami premiera dziewiątego albumu Queens of the Stone Age, "Perfecth". Przy tej okazji w "Tygodniku Muzycznym" Maciej Jankowski zaprezentował zapis rozmowy nagrany podczas lipcowego koncertu formacji w Warszawie. Mikey Shoes - basista zespołu, opowiedział między innymi o nowej płycie „Perfecth” i procesie jej tworzenia, ale też o sympatii Shoesa, Homme'a i reszty grupy do Warszawy czy kulisach niezwykłego koncertu grupy w paryskich katakumbach.
Polecane audycje
Ciężar w innym miejscu
W rozmowie z Maciejem Jankowskim basista Queens of the Stone Age zwraca uwagę, że spokojniejsze i bardziej oszczędne utwory, podobne do tego co słychać na "Perfecth", nie są nowością dla tego zespołu. Tym razem formacja po prostu zebrała je w jedno wydawnictwo. - Wiedzieliśmy, że część fanów może znienawidzić tę płytę. I nie mamy z tym problemu - zaznacza Mikey Shoes.
Muzyk dodaje, że ogromny wpływ na brzmienie nowej płyty miał koncert w paryskich katakumbach. Ten Queens of the Stone Age zagrali w lipcu 2024 roku. - Pracując nad nowymi wersjami starszych utworów pozbawialiśmy ich kolejnych warstw, aż zostawała sama esencja. Pozwalaliśmy im oddychać i odkrywaliśmy czym te piosenki tak naprawdę są. To podejście przenieśliśmy na nową płytę: cisza i przestrzeń stały się równie ważne jak sama przestrzeń - opowiada basista.
Jednocześnie Mikey Shoes przyrównuje "Perfecth" do "...Like Clockwork" - szóstej płyty Queens of the Stone Age z 2013 roku. - Przy tamtej płycie też się baliśmy, że ludzie jej nie zaakceptują. Ostatecznie stała się jednym z naszych największych sukcesów. Trzeba więc nauczyć się ignorować strach przed reakcją publiczności i nagrywać muzykę, która w danym momencie wydaje się najbardziej autentyczna - ocenia Mikey Shoes.
- Dziś pracujemy trochę inaczej niż kiedyś. Większość chłopaków ma rodziny, więc nie spotykamy się już co tydzień na próbach. Działamy etapami: intensywnie pracujemy jakiś czas, a potem robimy przerwy. Tak było też przy "Perfecth"; zaczęliśmy w Nowym Orleanie, gdzie spędziliśmy dwa tygodnie wyłącznie we własnym gronie - kontynuuje artysta. - Potem zrobiliśmy mniej więcej miesiąc przerwy, każdy z nas miał czas przemyśleć to co nagraliśmy i wrócić z nowymi pomysłami. Dzięki temu materiał stopniowo się rozwijał - wyjaśnia gość Trójki.
Polecane artykuły
Źródło: Tygodnik Muzyczny
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
Redaktor serwisu internetowego radiowej Trójki. Z Polskim Radiem związany od 2020 roku, pracę w mediach rozpoczynał jako redaktor i reporter w "Dzienniku Bałtyckim" dla Żuław i Mierzei Wiślanej. Na portalu odpowiada za wydawanie strony internetowej oraz przygotowanie artykułów, przede wszystkim o tematyce muzycznej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.