"Zwieńczenie bardzo długiej opowieści". Barbara Wrońska w Trójce
Barbara Wrońska była gościnią Trójki. W rozmowie z Gosią Jakubowską opowiedziała o swoim najnowszym singlu "Człowiek spotyka człowieka", który zapowiada jej nadchodzącą płytę "Sygnały".
Barbara Wrońska gościnią audycji "Nowe w Piątek"/ Foto: East News/LUKASZ GDAK/Polska Press/East News
"Człowiek spotyka człowieka" to najnowsza piosenka Barbary Wrońskiej, która stała się punktem wyjścia do rozmowy artystki z Gosią Jakubowską w audycji "Nowe w Piątek". Wokalistka opowiedziała o potrzebie bliskości, otwartości na drugiego człowieka i niezwykłych okolicznościach powstania utworu. Zdradziła również, kiedy ukaże się jej nowy album "Sygnały".
Polecane podcasty
"To zwieńczenie bardzo długiej opowieści"
Jak tłumaczy Wrońska, "Człowiek spotyka człowieka" to opowieść o otwartości na innych i potrzebie budowania bezpiecznej przestrzeni, w której jest miejsce na rozmowę, wzajemne poznawanie się i zaufanie.
- Potrzebna jest taka otwartość na drugiego człowieka i stworzenie jakiejś wspólnej, bezpiecznej przestrzeni, w której możemy się na przykład odsłonić, w której jest miejsce na zaufanie i w której ja jakby doświadczam czegoś takiego w życiu, że to jest bardzo duża okazja do wzrostu wewnętrznego człowieka - mówi artystka.
Polecane podcasty
Najnowszy singiel zamyka nadchodzący album Wrońskiej zatytułowany "Sygnały". Jak przyznaje wokalistka, piosenka powstała pod wpływem nagłego olśnienia. Proces twórczy przebiegał na tyle naturalnie, że gotowy utwór nie wymagał późniejszego dopracowywania.
- Jest to utwór, który kończy płytę. To jest zwieńczenie bardzo długiej opowieści. Działy się przy tworzeniu płyty, ale też przy tworzeniu tej piosenki "Człowiek spotyka człowieka" różne metafizyczne rzeczy (...) Mimo wszystko jestem bardzo osadzona na ziemi, w sensie jestem bardzo uziemiona i bardzo realnie patrzę na różne sprawy, natomiast w przypadku piosenki "Człowiek spotyka człowieka" miałam do czynienia z olśnieniem, więc ta piosenka została napisana w czasie rzeczywistym. Nie było momentu kosmetyki, dopracowywania tego. Pokazała się chęć opowiedzenia o bliskości z drugim człowiekiem za pośrednictwem tego dźwięku, czyli metafory dźwięku, a potem już takie rzeczy, które ujęłam w tym tekście, to myśli, które zaczęły się uwalniać - mówi Wrońska.
Polecane audycje
"Tego nie da się opisać słowami"
Źródłem inspiracji do napisania piosenki były również spotkania z ludźmi i towarzyszące im emocje. Wrońska podkreśla, że doświadczenie bliskości i niezwykłej wrażliwości drugiego człowieka trudno wyrazić słowami. Dlatego w swojej twórczości sięgnęła po metaforę dźwięku.
- Ono by nie przyszło, gdyby nie spotkania z ludźmi. To jest tak, że tą książką, o której ty mówisz, były po prostu wrażliwości ludzkie, z którymi miałam do czynienia. Momenty, w których się po prostu spotykałam z drugim człowiekiem na poziomie takiej niezwykłej wrażliwości. Dlatego też użyłam metafory dźwięku, bo nie da się tego opisać słowami. To jest coś, co po prostu w środku w jakiś sposób wibruje – mówi Wrońska.
W trakcie rozmowy artystka zdradziła również, kiedy możemy spodziewać się premiery albumu "Sygnały". Jak zapowiada, przed wydaniem płyty ukażą się jeszcze dwa single, a całe wydawnictwo ma trafić do słuchaczy w lutym.
- Jeszcze dwa single przed nami, myślę, i w lutym cały album „Sygnały” - mówi piosenkarka.
Polecane artykuły
Źródło: Nowe w Piątek
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Autor
Redaktor
W Polskim Radiu od 2025 roku, przedtem w "Super Expressie". Na portalu Trójki zajmuję się głównie opisywaniem świata muzyki - od gitarowych brzmień klasyków rocka i metalu, po elektroniczne beaty i rapowane wersy. Miłośnik podróży, kina, literatury, popkultury, sztuki i piłki nożnej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.