Historia szwedzkich gwiazd rocka. Dokument o Europe z premierą w 2027 roku
Europe doczeka się własnego filmu dokumentalnego. "Final Countdown", opowiadający historię szwedzkiej legendy rocka, ma zadebiutować na początku 2027 roku.
Grupa Europe doczeka się filmu dokumentalnego/ Foto: CapitalPictures/FaceToFace/REPORTER/East News
Europe doczeka się własnego filmu dokumentalnego. Historia szwedzkich gwiazd rocka, które światową popularność zdobyły za sprawą takich przebojów jak "The Final Countdown" czy "Carrie", zostanie opowiedziana na ekranie. Produkcja pokaże zarówno czasy największej sławy zespołu, jak i trudniejsze lata oraz walkę o powrót na scenę. Jak zdradził Joey Tempest, film jest już gotowy, a jego premiera planowana jest na początek 2027 roku.
Redakcja poleca
Europe coraz bliżej filmu dokumentalnego. Premiera już w 2027 roku
Szczegółami dotyczącymi produkcji Joey Tempest podzielił się w audycji "Trunk Nation With Eddie" w stacji SiriusXM. Za realizację dokumentu odpowiada Craig Hooper, a sam film został już zmontowany. Teraz twórcy poszukują platformy dystrybucyjnej, za pośrednictwem której produkcja będzie mogła trafić do widzów. Premiera planowana jest na początek 2027 roku. Dokument ma pokazać pełną historię Europe – nie tylko okres wielkich sukcesów w latach 80., ale również znacznie trudniejsze momenty w dziejach grupy i jej późniejszą walkę o powrót.
- To coś niezwykle emocjonalnego, cała ta podróż. Szalone lata 80., trudne lata 90., gdy nie wszystkim w zespole się wiodło i musieliśmy walczyć o powrót - powiedział Tempest.
Co znajdziemy w filmie? "Mamy świetne materiały archiwalne"
Jednym z największych atutów dokumentu mają być materiały pokazujące Europe od kulis jeszcze w czasach największej popularności zespołu. Jak zdradził Tempest, grupa zawdzięcza je w dużej mierze swojemu pierwszemu menedżerowi, Thomasowi Erdtmanowi. W latach 80. Erdtman regularnie towarzyszył muzykom z kamerą, rejestrując nie tylko ich działalność sceniczną, ale również codzienne życie zespołu. Nagrania, które wówczas dziwiły samych muzyków, po kilku dekadach stały się cennym dokumentem historii Europe.
- Mamy świetne materiały archiwalne. Nasz pierwszy menedżer, Thomas Erdtman, w latach 80. chodził z wielką kamerą filmową. My wtedy pytaliśmy: „Co robisz? Po co to filmujesz? Po co nas nagrywasz, jak imprezujemy w pokojach hotelowych? Po co nas kręcisz tutaj?”. A on odpowiadał tylko, że się to przyda. [...] Dzięki temu materiał jest ciekawszy i zyskuje głębię za sprawą tych bardzo, bardzo wczesnych filmów - mówi wokalista Europe.
Redakcja poleca
Źródło: Sirius XM
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.