Sam Neill, Henry Cavill, Sam Worthington - oni też mogli zagrać Jamesa Bonda
Podobno w ten weekend kilku aktorów jest sprawdzanych do roli nowego Jamesa Bonda. Tylko jeden wygra. Ale ci przegrani znajdą się w doborowym towarzystwie. Zobaczcie, kto nie został agentem 007.
Sam Worthington / Foto: East News/Rex Features/East News
Podobno wreszcie szefowie Amazona i reżyser Denis Villeneuve w końcu przeprowadzają próby ekranowe, aby ustalić, kto zastąpi Daniela Craiga w roli agenta 007 i zostanie siódmym Jamesem Bondem. Powszechnie uważa się, że to Jack Lowden, Callum Turner i Josh O’Connor są głównymi kandydatami, ale w ostatnich dniach pojawiła się informacja o jakimś nieznanym "aktorze X", który do nich dołączył. Prawda to, czy tylko zmyłka? Pewne jest jedynie to, że tylko jeden z nich przejmie najbardziej pożądaną męską rolę w historii kina.
Ci, którzy odpadli
Na szczęście dla przegranych jest jedno pocieszenie: nie są sami. Historia kina jest pełna niespełnionych, potencjalnych Bondów. Paradoksalnie, dla wielu był to szczęśliwy traf, gdyż później stali się gwiazdami dzięki innym produkcjom. Co więcej, część nagrań z ich próbnych zdjęć przetrwała i wyciekła do internetu! A więc popatrzmy…
James Brolin - 1982
Kiedy Roger Moore wspominał o przejściu na emeryturę po "Tylko dla twoich oczu", producenci Bonda zrobili coś prawie niemożliwego: zaczęli poważnie rozważać obsadzenie Amerykanina. 42-letni wówczas James Brolin (nie mylić z Joshem Brolinem, którego jest ojcem), znany przede wszystkim z "Horroru Amityville", był przez kilka dni testowany, próbując nawet mówić z angielskim akcentem. Jego przesłuchanie do "Ośmiorniczki" obejmowało scenę uwodzenia z "Pozdrowień z Rosji" - sekwencję, którą producenci Bonda od dawna wykorzystywali do testowania potencjalnych agentów 007 - oraz specjalnie zaaranżowaną walkę, która miała sprawdzić fizyczne możliwości Brolina. I prawie dostał tę rolę, jednak Roger Moore zgodził się na powrót.
Sam Neill - 1986
Po "Zabójczym widoku" Roger Moore ostatecznie przeszedł na emeryturę, a producenci zaczęli szukać nowego Jamesa Bonda. Wśród kandydatów znalazł się 38-letni Nowozelandczyk, znany wówczas głównie z "Opetania", "Omenu III" i miniseriali „Reilly”, „Reilly: Ace of Spies” oraz "Kain i Abel". Zagrał tę samą, co Brolin cztery lata wcześniej, scenę uwodzenia z „Pozdrowień z Rosji”. Podobno był też faworytem reżysera Johna Glena, ale producent Albert "Cubby" Broccoli nie był przekonany. "W obliczu śmierci" okazał się pierwszym z dwóch Bondów w karierze Timothy'ego Daltona. Natomiast Sam Neill kilka lat później na zaproszenie Stevena Spielberga zajął się badaniem dinozaurów.
Henry Cavill - 2005
Siedem lat przed tym, nim zarzucił na ramiona pelerynę Supermana, 22-letni Cavill był o krok od wskoczenia w smoking Jamesa Bonda w "Casino Royale". Na potrzeby testu zamienił starą scenę z "Pozdrowień z Rosji" na coś nowszego: pierwsze, i bardzo dwuznaczne, spotkanie Pierce'a Brosnana z Xenią Onatopp w kasynie w "GoldenEye". Reżyser Martin Campbell powiedział później, że młody Brytyjczyk dał "niesamowity występ", ale był po prostu za młody do tej roli. A rola, jak wiadomo, powędrowała do Daniela Craiga.
Antony Starr - 2005
Nowozelandzki aktor miał 29 lat i był praktycznie nieznany szerszej publiczności, kiedy dołączył do wyścigu o rolę Bonda w "Casino Royale". Zagrał tę samą scenę, co Cavill, z "GoldenEye" - ale z ojczystym, i dla anglosaskich widzów nietypowym, nowozelandzkim akcentem. Musiał jeszcze sporo poczekać, zanim zdobył międzynarodową sławę, jako znacznie mniej elegancki Ojczyznosław w serialu "The Boys".
Rupert Friend - 2005
Friend miał 23-letni i tylko jedną rolę na koncie - „Rozpustnik” u boku Johnny'ego Deppa - kiedy stanął do castingu do roli Bonda. Jego test obejmował tę samą scenę z "Golden Eye", co w przypadku Cavilla i Starra i oczywiście on także nie dostał roli. Ale już wkrótce otrzymał angaż w „Dumie i uprzedzeniu”, by ostatecznie zostać agentem, tyle że CIA, w serialu Homeland".
Sam Worthington - 2005
Okazuje się, że 29-letni australijski aktor był zaskakująco blisko zwycięstwa w ostatecznej rozgrywce w "Casino Royale". Worthingtona przetransportowano do Londynu, gdzie przymierzono mu smoking i wykonano zdjęcia próbne w znaym już materiale z "GoldenEye". Jak sam później przyznał radził sobie z fizycznością Bonda, jednak miał problemy z jego niewymuszoną elegancją, a zwłaszcza - akcentem. Cztery lata później międzygwiezdny lot na Pandorę uczynił z niego międzynarodową gwiazdę.
Polecane artykuły
Źródło: The Hollywood Reporter
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.