"Celebracja natury, która trafia w czuły punkt". "Pieśni lasu" trafiają do kin
"Pieśni lasu" to film fotografa przyrody Vincenta Muniera, który we Francji zobaczyło już ponad milion osób. Od 23 października produkcję będzie można obejrzeć w polskich kinach.
"Pieśni lasu" (reż. Vincent Munier) w kinach od 23 października / Foto: Materiały prasowe
"Pieśni lasu" to nowy film wybitnego fotografa przyrody Vincenta Muniera (autora "Ducha śniegów"), który do kin we Francji ściągnął już ponad milion widzów i był hitem festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Pokazana w nim natura pozwala oderwać się na chwilę od rzeczywistości i dowodzi, że wspólna wyprawa łączy pokolenia. Vincent Munier odkrywa przed widzami rzadkie ptaki, pozwala nam zobaczyć z bliska jelenie czy wilki i zanurzyć się w prawdziwym zachwycie naturą.
"Pieśni lasu" Vincenta Muniera z muzyką Warrena Ellisa w polskich kinach już od 23 października w dystrybucji Against Gravity.
"Celebracja natury, która trafia w czuły punkt"
Deadline napisał o "Pieśniach lasu", że to "celebracja natury, która trafia w czuły punkt w naszych chaotycznych czasach". I trudno o lepsze podsumowanie tego, czym jest nowy film wybitnego francuskiego fotografa Vincenta Muniera. To podróż do świata, do którego zbyt rzadko się wybieramy.
We Francji film zobaczyło już ponad 1 300 000 osób a teraz "Pieśni lasu" podbijają serca publiczności w innych krajach.
Munier razem z ojcem Michelem, który zaraził go miłością do natury i dzikich zwierząt oraz kilkunastoletnim synem Simonem, jedzie do prastarego lasu. Ruszają w poszukiwaniu głuszca, którego populacja ogromnie zmalała w ostatnich dziesięcioleciach. W obiektywie ich aparatów znajdują się także inne zwierzęta. Obserwują je cierpliwie i z szacunkiem, równocześnie wzmacniając swoją międzypokoleniową więź.
Międzynarodowe media nie mają wątpliwości, że ten film działa na zmysły podobnie, jak kąpiel leśna. Screen Daily pisze, że to "wizualna oda do natury i jej poetyckich dźwięków". Variety uważa film Muniera za "doskonałe dopełnienie medytacji nad cennym pięknem natury", a Le Figaro nazywa je "hymnem na cześć piękna królestwa zwierząt".
"Pieśni lasu" w kinach
Vincent Munier w filmie "Pieśni lasu" pokazuje swoją rodzinę i las, który go ukształtował. To intymna historia o miłości do syna i ojca, ale też natury.
"Tym razem nie ma ekspedycji w odległe zakątki ani żadnej egzotyki; to raczej podróż do lasu, który ukształtował to, kim dzisiaj jestem. Podejście jest tu bardziej immersyjne, a sama kamera przypomina wręcz zwierzęcą obecność, która wtapia się w otoczenie, zamiast nad nim dominować. Naszym celem jest obserwowanie dzikiej przyrody, ale ona również nieustannie obserwuje nas. To, co mnie interesuje, to właśnie to lustrzane odbicie: filmowanie nie z pozycji siły, ale z pozycji słabości, z ogromną uważnością" - mówi reżyser.
Film Muniera przypomina baśń o tym, jak mogłyby wygląda nasze relacje, gdybyśmy brali przykład ze zwierząt. "Już na bardzo wczesnym etapie film zaczął przypominać wieczorne czuwanie lub baśń. Chata stała się punktem centralnym, niczym domowe ognisko, wokół którego wszyscy się gromadzą, gdzie historie ożywają i są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak ta opowieść nie dotyczy tylko samej rodziny; to także sposób na przekazanie, że las również opowiada swoją własną historię" - opowiada o pracy nad filmem Munier.
W przeniesieniu się do pradawnego lasu pomagają także sceny wieczornego opowiadania przez bohaterów legend przy ognisku oraz hipnotyczna muzyka Warrena Ellisa. To najbardziej relaksujący film roku, który poruszy każdego, niezależnie od wieku. To idealny pomysł na wizyty w kinie z całą rodziną, ponieważ film jest odpowiedni dla osób od 12. roku życia.
Wydarzenie odbywa się pod patronatem medialnym Trójki.
Polecane artykuły
Źródło: Materiały prasowe
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Aby być na bieżąco z informacjami Trójki, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.