"Mimo naszych bolesnych spraw z Rosją, biznes musi iść do przodu"
Tak uważają byli premierzy: Józef Oleksy i Kazimierz Marcinkiewicz, którzy chcą powołać "Towarzystwo Gospodarcze - Izba Polska Rosja".
Moskwa, Kreml
Foto: Mewes/Wikimedia Commons/CC
O wspólnym pomyśle polityków, zdawałoby się tak bardzo oddalonych od siebie, rozmawiają w "Pulsie Europy", goście Damiana Kwieka.
A są nimi: Stanisław Ciosek, były ambasador Polski w Moskwie, obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej Polsko-Rosyjskiej Izby Handlowo-Przemysłowej i dr Jarosław Ćwiek-Karpowicz kierownik biura badań i analiz w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
"To dobry pomysł i dobra argumentacja" - mówi Stanisław Ciosek o inicjatywie Oleksego i Marcinkiewicza - "tylko po co tworzyć nowa izbę handlową, jak jedna już jest". Zdaniem Cioska handel z Rosją rozwija się znakomicie, zwłaszcza nasz eksport(...) choć jak dodaje, "jest problem taki, że z jednej strony nie ma zbyt wielu polskich inwestycji w Rosji, z drugiej zaś my boimy się projektów z jakimi do nas przyjeżdżają Rosjanie, takich jak Gazprom". Były ambasador w Moskwie zwraca uwagę, że rozwój biznesu z naszym wschodnim partnerem, utrudnia też struktura rosyjskiego przemysłu, "tam nadal 70 procent towarów wytwarzają wielkie, pamiętające jeszcze Stalina, koncerny państwowe, (...) podczas gdy u nas 70 procent produkcji wytwarza mały i średni biznes". Ciosek podkreśla, że w Rosji polskie towary są chętnie kupowane i cieszą się bardzo dobra opinią: są bardzo dobrej jakości i tańsze od produktów zachodnich.
Jak podkreśla Jarosław Ćwiek-Karpowicz, Rosja jest krajem, "niestety dla niej a >stety< dla nas" którego gospodarka całkowicie opiera się na produkcji ropy i gazu. "Struktura handlu z Rosją, mimo ujemnego salda, jest dla nas bardzo korzystna: my kupujemy od nich surowce, natomiast sami sprzedajemy towary wysoko przetworzone". Zdaniem eksperta PISM, polski rzad powinien intensywnie wspierać nasze małe i średnie firmy, które chcą wejść na rosyjski rynek, tak jak to czynią na przykład Niemcy i Wielka Brytania. "W związku z tym bardziej liczyłbym nie na inicjatywy z wielkimi nazwiskami, ale na pracę u podstaw". Ćwiek-Karpowicz zwraca uwagę, że kluczem do spraw gospodarczych, może być też promocja polskiej kultury: "bo jest to rzecz ściśle związana z biznesem". Dodaje, ze Polska, jako kraj Unii Europejskiej, mogłaby lepiej wykorzystywać te atuty, które ma. "Ale musi tu bardziej działać nasz rząd".
mc