W Polsce powstanie Partia Kobiet?

Podczas warszawskiego Kongresu Kobiet, takie sugestie padły z usta znanej feministki prof. Magdaleny Środy. Jakie jeszcze postulaty się pojawią? Co takie - organizowane raz w roku - spotkanie może zmienić? I dlaczego nie wszystkim kobietom podoba się ta inicjatywa? - odpowiadają goście "Pulsu Trójki"

W Polsce powstanie Partia Kobiet?

Uczestniczki spotkania w kuluarach Sali Kongresowej podczas V Kongresu Kobiet w Warszawie.

Foto: PAP/EPA/Leszek Szymański

O postulatach Kongresu Kobiet dyskutują D. Huebner i J. Wisniewska (Trójka Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

A gośćmi Marcina Zaborskiego są:  prof. Danuta Huebner - europosłanka PO, premier Gabinetu Cieni Kongresu Kobiet oraz Jadwiga Wiśniewska - posłanka PiS.

"To jest ta cała uroda Kongresu, że my nie jesteśmy ani lewicowe ani prawicowe, jesteśmy raczej merytoryczne i nie ma takiego pomysłu, by przekształcić Kongres w partię" - mówi Danuta Huebner, komentując słowa Magdaleny Środy.  Przyznaje jednak, że podczas obrad pojawiła się, wśród uczestniczek, ankieta z takim pytaniem. Zdaniem europosłanki, Kongres powinien pozostać tym czym jest, czyli organizacją społeczną mającą wpływ na rządzących i proponującą ustawy dobre dla kobiet. "Chodzi o wprowadzenie ustaw, które by znacząco poprawiły jakość życia kobiet, (...) chodzi o powiększanie zakresu usług publicznych do których Polki mają dostęp, takich jak żłobki i przedszkola, które by dały kobietom to, co my rzeczywiście lansujemy, czyli prawo wyboru takiego życia, jakie każdej z nas odpowiada" - podkreśla Huebner.

"Nie widzę sensu w tworzeniu >partii kobiet<, bo we wszystkich ugrupowaniach politycznych jest miejsce dla kobiet" - mówi posłanka PIS Jadwiga Wiśniewska. Wytknęła ona Kongresowi Kobiet, że dał zielone światło rządzącym w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego dla kobiet. "To najboleśniej uderzyło w kobiety pracujące na roli, bo to im wydłużono wiek emerytalny aż o 12 lat" - mówi Wiśniewska i zarzuca Kongresowi, że "realizuje hasła Konferencji Pracodawców >Lewiatan<, poprzez panią Henrykę Bochniarz". Zdaniem posłanki PiS, kobietom nie służą także inne postulaty zgłaszane podczas Kongresu, takie jak  na przykład >uelastycznienie czasu pracy<. "Niekoniecznie zatem Kongres Kobiet  podejmuje te sprawy, które dla kobiet polskich są najważniejsze" - podkreśla i dodaje że "Kongres Kobiet reprezentuje interesy i hasła lewicowo-liberalne.(...) Niektórzy nawet twierdzą, że jest feministyczną inicjatywą zamożnych pań, które w ten sposób się realizują" - mówi Wiśniewska.