Myslovitz: chcieliśmy, żeby płyta brzmiała inaczej

- Od samego początku zależało nam na kontraście, odróżnieniu się od ostatniego albumu. Chcieliśmy, żeby płyta "1.577” brzmiała bardziej zespołowo - mówił w "Myśliwieckiej 3/5/7" Przemysław Myszor z zespołu Myslovitz.

Myslovitz: chcieliśmy, żeby płyta brzmiała inaczej

Myslovitz. Offensywa De Luxe w Trójce. 18.01.2013

Foto: Jacek Konecki/ Polskie Radio

Myslovitz: chcieliśmy żeby płyta brzmiała inaczej ("Myśliwiecka 3/5/7"/ Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Jak podkreśla gość Piotra Stelmacha muzycy dużo rozmawiali z producentem Marciem Borsem, o tym jak to osiągnąć. - Chcieliśmy pokazać niepenetrowane przez nas kierunki, ale z drugiej strony bardzo nam zależało, aby wrócić do siebie samych. To nam było bardzo potrzebne. Zależało nam, żeby brzmienie płyty było bardziej ciepłe i przyjazne. Zależało nam, żeby słuchacz wracał do tej płyty, żebyśmy my do niej wracali. Żeby pojawił się nowy rodzaj lekkości, którą odczuwamy w zespole - mówił gość "Myśliwieckiej 3/5/7". 

Jak przyznaje Przemek Myszor Marcin Bors długo twierdził, że utwory: "Być jak John Wayne”, obie części "Jaki to kolor", "Wszystkie ważne rzeczy" czy "Telefon" musi zmiksować sam. Potem jednak przyznał, że nie da rady... Ostatnia z piosenek to - w ocenie Piotra Stelmacha - najpiękniejszy fragment płyty. Utwór jest znany słuchaczom Trójki. Myslovitz wykonał go podczas Offensywy De Luxe. Zobacz wideo z koncertu >>>

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, po której zaprezentowano premierowy fragment piosenki!

"Myśliwiecka 3/5/7" na antenie Trójki w każdą sobotę od 16.00 do 18.00.