Szekspir i dożywocie
- We włoskim więzieniu o zaostrzonym rygorze osadzeni są skazani na najwyższe wyroki, w tym członkowie mafii. Ale film braci Tavianich pokazuje ich w momencie, gdy ... wystawiają sztukę - opowiada Małgorzata Borychowska.
Kadr z filmu "Cezar musi umrzeć"
Foto: fot. mat. promocyjne
W filmie "Cezar musi umrzeć" aktorskie umiejętności więźniów sprawdza Fabio Cavalli, słynny włoski reżyser teatralny. Próby odbywają się we wszystkich możliwych miejscach: w wąskich, klaustrofobicznych więziennych korytarzach, na spacerniaku, w sali wizyt. Dzięki sztuce Szekspira do skazanych mafiosów, morderców i rabusiów, których twarzy nie skaziła dotąd refleksja o wartości życia i śmierci, powoli zaczyna docierać prawda o ich czynach.
- Bracia Vittorio i Paolo Taviani chcieli pokazać, jaki wpływ na ludzi może mieć sztuka. To taki filmowo-teatralny eksperyment - wyjaśnia przedstawicielka firmy dystrybucyjnej Aurora Films.
Dodajmy, że eksperyment udany. - Zmienia się nawet język, którego używają więźniowie - podkreśla Małgorzata Borychowska .
"Od czasu, gdy poznałem sztukę, cela stała się więzieniem" - przyznaje jeden z osadzonych.
Więcej filmowych audycji Ryszarda Jaźwińskiego znajdziesz na podstronach audycji "Trójkowo, filmowo" i "Fajny film" >>>
Jakie są polskie przykłady pracy artystycznej wśród więźniów? Posłuchaj całej rozmowy!
Skromny film nestorów włoskiej kinematografii jest zarazem zabawny i przejmujący. Jego autentyzm i precyzja zachwyciły jury tegorocznego Berlinale, skąd "Cezar musi umrzeć" wyjechał ze Złotym Niedźwiedziem.