"Ostatnie tango w Paryżu" naszych czasów
- "Wstyd" mówi o wielkiej pokusie, żeby sprowadzić drugiego człowieka do roli przedmiotu, który daje nam zaspokojenie seksualne - mówi Jakub Duszyński.
Kadr z filmu "Wstyd"
Foto: Fot.: mat. prasowe
"Wstyd" Steve’a McQueena opowiada historię trzydziestoletniego uzależnionego od seksu mieszkańca Nowego Jorku. W rolę głównego bohatera, Brandona, wcielił się Michael Fassbender. Jakub Duszyński twierdzi, że jest to film o intymności.
- To wcale nie jest film o singlu, który wiedzie dostatnie życie i spełnia swoje seksualne potrzeby, fantazje. On pokazuje dzisiejsze związki, a właściwie ich brak - przekonuje.
Gość Ryszarda Jaźwińskiego uważa, że jedna rzecz umknęła krytykom przy opisywaniu tego dzieła. - Że jest to genialnie zrealizowany utwór, że jego forma jest kapitalnie konsekwentna - mówi. Jakub Duszyński jest przekonany, że największą zaletą najnowszego filmu McQueena jest to, że powoduje on, że chcemy rozmawiać o tym, co widzimy na ekranie.
"Wstyd" został pominięty w nominacjach do Oscara, co wywołało spore kontrowersje. - Nie wiem, czy wszyscy jesteśmy na ten film gotowi. Jak widać Akademia Filmowa w Los Angeles nie za bardzo, ona chyba nie lubi tak śmiałych rzeczy - przekonuje gość Ryszarda Jaźwińskiego.
A już jutro dyskusja o "Wstydzie" w "Klubie Trójki". Zapraszamy w imieniu Dariusza Bugalskiego w poniedziałek o godz. 21.00.
"Trójkowo, filmowo" na antenie Trójki w każdą niedzielę po godz. 14.00.
(pg)