"Wszystko czego chciałem". Mrozu prezentuje swój nowy album

- Mam nadzieję, że ta płyta przedłuży nam lato - przyznał Mrozu w audycji "Nowe w Piątek". 18 września ukazała się jego najnowsza płyta, "Wszystko czego chciałem".

"Wszystko czego chciałem". Mrozu prezentuje swój nowy album

Mrozu był gościem audycji "Nowe w Piątek"

Foto: Materiały prasowe Universal Music Polska

Na krążku "Wszystko czego chciałem" - siódmym w jego dorobku - Mrozu wspólnie z zaproszonymi do współpracy twórcami prezentuje połączenie dwóch oblicz autora: groove z elementami soulu oraz gitarowa, rockandrollowa energia. Na album trafiło dziesięć utworów; to między innymi znane już numery "Nie ma miejsca jak dom", "Pół na pół", "Anioły" i "Odpowiedni moment" oraz tytułowa piosenka nagrana z braćmi Kacperczyk.

Posłuchaj audycji Trójki

Przedłużone lato z nowym albumem Mroza

W rozmowie z Gosią Jakubowską artysta wyjawił, że część utworów z jego nowego albumu powstała już po przygotowaniu singli. W ten sposób "Wszystko czego chciałem" wzbogaciło się o pięć numerów. - Pamiętam, że był taki moment zeszłej zimy, kiedy znowu mieliśmy zimę stulecia. Miałem już na tej płycie wystarczającą ilość piosenek poważnych, z dużym ładunkiem emocjonalnym - byliśmy na przykład świeżo po nagraniu piosenki "Anioły" do filmu "Pojedynek" - wspomina Mrozu.

- Musieliśmy po prostu wyjechać, wylecieć z Polski do jakiegoś innego anturażu i ciepłego miejsca. Wtedy się to wszystko odblokowało. Te pięć piosenek, które teraz doszły po singlach, było zrobione w innych okolicznościach. W niektórych nawet mam przed sobą ocean - dodaje gość Trójki.

"Solidna porcja zdolnych ludzi"

Na "Wszystko czego chciałem" poza Mrozem usłyszymy Julię Pietruchę, braci Kacperczyk i Zalię. Swój udział w stworzeniu albumu miał również cały zespół. - To jest naprawdę solidna porcja zdolnych ludzi - podkreśla Mrozu w audycji "Nowe w Piątek". 

- Zaczynając od współproducentów: większość tej płyty zrobiłem z Leonem Krześniakiem. Piosenka „Nie ma miejsca jak dom" była robiona właśnie wspólnie. (...) Jest też niezawodne trio: Rubens, Wiktor Koperski i ja. Na poprzedniej płycie zrobiliśmy piosenki "Złoto" i "Za daleko". Na tej zrobiliśmy "Lepsze czasy". Oczywiście pisałem teksty razem z moim kumplem Arkiem Sitarzem: byłym członkiem zespołu Rasmentalism. Jest też mój klawiszowiec Adam Bielanowski, z którym zrobiliśmy piosenkę "Naturalny high"; jest też DrySkull i są chóry, czyli Jusia Jarzębińska. Zrobiła ona robotę za cały chór piętnastoosobowy - wymienia artysta.

Kamil Kucharski