Macklemore usunięty z trasy Eda Sheerana. Powodem propalestyńska wypowiedź
Macklemore nie wystąpi już podczas amerykańskiej części "Loop Tour" Eda Sheerana. Decyzja zapadła po wydarzeniach z 4 września 2026 roku na MetLife Stadium, gdzie raper wygłosił ze sceny propalestyńskie przemówienie i powiedział, że jednym z powodów przyjęcia zaproszenia na trasę była możliwość publicznego zabierania głosu w sprawie Palestyny. Wystąpienie wywołało duże kontrowersje, a część właścicieli stadionów odmówiła organizacji kolejnych koncertów z Macklemore’em w składzie. Ostatecznie raper został usunięty z pozostałych występów u boku Sheerana.
Macklemore wyrzucony z trasy Eda Sheerana.
Foto: Meng Christophe/ABACA/Abaca/East News
Macklemore od kilku lat otwarcie zabiera głos w sprawie Palestyny. Swoje stanowisko przedstawił również podczas amerykańskiej trasy Eda Sheerana. 4 września na MetLife Stadium raper powiedział ze sceny "Free Palestine" i przyznał, że możliwość przekazania tych słów wielotysięcznej publiczności była jednym z powodów, dla których chciał wziąć udział w trasie. Wystąpienie wywołało sprzeciw m.in. Israeli American Council, który domagał się usunięcia artysty z kolejnych koncertów. Ostatecznie Macklemore nie pojawi się podczas pozostałych występów, na których miał otwierać koncerty Sheerana.
Macklemore usunięty z trasy Sheerana
Decyzję potwierdził sam raper. W obszernym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych poinformował, że po trudnych rozmowach Ed Sheeran i jego zespół zdecydowali o zakończeniu jego udziału w trasie. Jednocześnie Macklemore podkreślił, że nie zamierza przedstawiać siebie jako ofiary całej sytuacji.
- Nie jestem pewien, od czego zacząć. Dlatego przemówię z serca i powiem prawdę. Ed Sheeran i jego zespół podjęli decyzję o usunięciu mnie z trasy "Loop". Zanim jednak do tego przejdę, chcę powiedzieć coś, co powinno być oczywiste. W tej chwili uważam, że to ważne. Nie jestem ofiarą. Ed Sheeran nie jest ofiarą. Pink nie jest ofiarą. Mamy kariery, pieniądze, możliwości, bezpieczeństwo i publiczność na całym świecie. Bez względu na konsekwencje, jakie ponosimy za to, co mówimy, możemy wrócić do swoich rodzin. Ofiarami są Palestyńczycy. Mężczyźni, kobiety i dzieci, którzy zostali zabici, zagłodzeni, wysiedleni i zmuszeni do życia w niewyobrażalnej przemocy. W samej Gazie zginęło ponad 20 tysięcy dzieci. Ludzie giną dzisiaj i będą ginąć jutro. Chcę mieć pewność, że opowiadając teraz tę historię, nie stracimy tego z oczu - napisał Macklemore.
W tle decyzji znalazł się sprzeciw części właścicieli stadionów. Messina Touring Group, promotor amerykańskiej części "Loop Tour", potwierdził, że został poinformowany przez obiekty na trasie, iż koncerty z udziałem Macklemore’a nie będą mogły się tam odbyć. Pozostawienie rapera w składzie groziło więc odwołaniem kolejnych występów. Sam Macklemore wskazuje przede wszystkim na Roberta Krafta - właściciela New England Patriots, którego rodzina kontroluje Gillette Stadium. Według relacji rapera Kraft miał sprzeciwić się jego występowi, a następnie przekonać do podobnego stanowiska właścicieli kolejnych obiektów.
- Ed zdradził mi, że Kraft powiedział, iż nie będę mógł wystąpić na jego stadionie. Ed powiedział mi również, że Kraft zmobilizował kilku innych właścicieli stadionów i wspólnie postawili mu ultimatum: jeśli Macklemore pozostanie na trasie, nie będziecie mogli występować w naszych obiektach - mówi raper.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- "Palestyna w plecaku" - reportaż Magdaleny Wadowskiej
- Koncert "Sending You Light" - polscy artyści wpierają misję Lekarzy bez Granic w Gazie
"Znalazł się w cholernie trudnym położeniu"
Mimo usunięcia z trasy Macklemore nie obarcza całą odpowiedzialnością Sheerana. Podkreśla, że brytyjski wokalista pozostaje jego przyjacielem i został postawiony przed wyjątkowo trudnym wyborem.
- Ed jest moim przyjacielem. Znalazł się w cholernie trudnym położeniu. Jego typowa apolityczna postawa została poddana próbie w sposób, z jakim wcześniej się nie spotkał. Powiedział mi, że słowa "Free Palestine" i obraz palestyńskiej flagi były dla wielu osób, z którymi rozmawiał, krzywdzące. Powiedziałem mu, że jeśli te słowa są bardziej obraźliwe niż fakt, że Izrael zabija dziesiątki tysięcy palestyńskich dzieci, to między mną a ludźmi, z którymi rozmawiał, istnieje zasadnicza różnica w postrzeganiu tej sytuacji. Ale on nie potrafił wyjść poza swoje publiczne stanowisko, czyli: :Nie opowiadam się po żadnej ze stron" - mówi artysta.
Macklemore zwraca również uwagę, że jego zaangażowanie w sprawę Palestyny nie rozpoczęło się podczas trasy Sheerana. Raper od blisko trzech lat wykorzystuje swoje koncerty do przedstawiania własnego stanowiska. Jego zdaniem dopiero występy u boku jednego z największych współczesnych artystów popowych sprawiły, że jego przekaz zaczął być postrzegany jako problem.
- To, co powiedziałem na MetLife, mówię ze scen na całym świecie od prawie trzech lat. Dlaczego więc dopiero teraz stało się to problemem? Ponieważ teraz dzielę scenę z jednym z największych artystów na świecie, na jednych z największych stadionów w Ameryce. Przy pewnym poziomie zasięgu „Free Palestine” staje się zbyt dużym ryzykiem. Gdybym dalej występował, mówił ze sceny "Free Palestine", a Ed pośrednio dawał temu swoje poparcie, publiczność reagowałaby entuzjastycznie i otwarcie opowiadała się za wolnością dla Palestyny. Co wtedy? Może kolejni artyści również zdecydowaliby się zabrać głos. Scena zaczęłaby być miejscem sprzeciwu. Być może właśnie dlatego tym razem tak bardzo zależało im na tym, żeby mnie uciszyć – mówi muzyk.
Mateusz Wysokiński