"Ta piosenka dodaje otuchy dziewczynom". O "Małgośce" Maryli Rodowicz

"Małgośka" Maryli Rodowicz to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich przebojów pierwszej połowy lat 70. Historię piosenki w cyklu Trójki "Ponad czasem" przedstawił Michał Margański. Jak podkreśla sama wokalistka, choć utwór opowiada o miłosnym rozczarowaniu, ma również dodawać otuchy kobietom porzuconym przez swoich wybranków.

"Ta piosenka dodaje otuchy dziewczynom". O "Małgośce" Maryli Rodowicz

Maryla Rodowicz w 1973 roku.

Foto: PAP/CAF

Michał Margański w cyklu „Ponad czasem” sięgnął po kolejny klasyk polskiej muzyki. Po historiach m.in "Autobiografii" Perfectu i "Parostatku" Krzysztofa Krawczyka przyszedł czas na "Małgośkę" Maryli Rodowicz - jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich przebojów lat 70., do którego tekst napisała Agnieszka Osiecka, a muzykę skomponowała Katarzyna Gärtner.

"Małgośka" na tle złotych lat PRL-u

Muzyka w czasach PRL-u była czymś znacznie więcej niż tylko rozrywką. Jej związki z ówczesną rzeczywistością pokazuje wystawa "Za czym kolejka ta stoi? PRL w muzycznym zwierciadle" w Muzeum Historii Polski w Warszawie, przy której pracował m.in. dziennikarz Trójki Piotr Metz. Do historii najważniejszych utworów tamtych czasów wraca również Michał Margański w cyklu "Ponad czasem", emitowanym od poniedziałku do czwartku w ramach pasma "Dobrego dnia!" (9.00–12.00).

Tym razem punktem wyjścia stała się pierwsza połowa lat 70. - okres, w którym narodziła się "Małgośka".

- Dotarliśmy do złotych lat PRL, czyli pierwszej połowy lat 70., kiedy zaczęliśmy realizować wiele inwestycji za pożyczone pieniądze. To właśnie wtedy zaczęła się masowa budowa osiedli mieszkaniowych z wielkiej płyty. To wtedy oddano do użytku Trasę Łazienkowską czy pierwszą nowoczesną dwujezdniową drogę z Warszawy na Śląsk. Że wspomnę jeszcze o Hucie Katowice czy o Porcie Północnym w Gdańsku, wymyślonym w dekadzie lat 60. przez Władysława Gomułkę. Pod koniec jego rządów premierę miały "Przygody pana Michała". Ale skoro mówimy o pierwszej połowie lat 70., to trzeba wspomnieć o gumie do żucia, radiach stereofonicznych czy o kolorowych telewizorach, które wypierały radio. To jednak trzymało się mocno – opowiadał Michał Margański.

Radio wciąż pozostawało jednym z najważniejszych sposobów docierania muzyki do słuchaczy, a w połowie dekady przechodziło istotną technologiczną zmianę. Na przełomie 1974 i 1975 roku Program III rozpoczął nadawanie stereofoniczne. To właśnie radio odegrało również ważną rolę w popularyzacji przeboju Maryli Rodowicz.

- Na przełomie 1974 i 1975 Program III zaczął nadawać w stereo, co dla uzależnionych od radia było wielkim wydarzeniem. Radio, a w nim stereo, kiedy w takim systemie docierało do coraz większej ilości słuchaczy i słuchawek, okazało się, że najbardziej wymagające jest czytanie. Najłatwiejsze z kolei oglądanie. A radio znajduje się gdzieś pośrodku. To najpierw dzięki radiu szeroka publiczność poznała piosenkę śpiewaną przez Marylę Rodowicz. Wokalistka nieraz wspominała, że na sukces "Małgośki" złożyły się zarówno tekst, jak i kompozycja – mówi prowadzący cyklu.

Posłuchaj audycji Trójki:

"Ta piosenka też dodaje otuchy dziewczynom"

"Małgośka" opiera swój charakter na wyraźnym kontraście. Żywiołowa muzyka Katarzyny Gärtner zderza się z tekstem Agnieszki Osieckiej opowiadającym historię kobiety porzuconej przez ukochanego. Jak zauważa sama Maryla Rodowicz, energetyczne brzmienie może wręcz przesłaniać smutny wydźwięk opowiadanej historii.

- Ja myślę, że i muzyka Kasi Gärtner, i słowa Agnieszki Osieckiej. Właśnie to jest smutna piosenka, bo to jest historia dziewczyny, która wybiera się za mąż, a tutaj niestety narzeczony znika i to się źle kończy. Ale może przez to, że muzyka jest taka żywiołowa, to jakby umyka ten sens, że to jest smutna piosenka - mówi Rodowicz.

Ten kontrast sprawia jednak, że "Małgośka" nie jest wyłącznie opowieścią o miłosnym zawodzie. Zdaniem Rodowicz utwór można odczytywać również jako próbę dodania otuchy kobietom, którym nie udała się miłosna relacja.

- Ta piosenka też dodaje otuchy dziewczynom, kobietom, żeby się nie przejmowały. "A co tam, poszedł sobie" - mówi wokalistka.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński