Dziś skończyłaby 43 lata. O Amy Winehouse w "Brakującej połowie dziejów"

14 września Amy Winehouse obchodziłaby 43. urodziny, ale na zawsze pozostanie już 27-letnią dziewczyną z głosem niezwykłym, a biografią zdecydowanie zbyt przedwcześnie zakończoną. O jej talencie jednym na pokolenie i zaledwie dwóch płytach, które odmieniły historię muzyki opowiedziała w "Brakującej połowie dziejów" Anna Kowalczyk.

Dziś skończyłaby 43 lata. O Amy Winehouse w "Brakującej połowie dziejów"

Brytyjska piosenkarka Amy Winehouse na zdjęciu z 2007 roku

Foto: George Chin/Retna Pictures/PAP

Amy Winehouse urodziła się 14 września 1983 roku w Londynie w żydowskiej rodzinie. Muzyka była w niej od początku, w domu słuchało się jazzu, a Amy szczególnie mocno związała się z babcią Cynthia - kobietą elegancką, niezależną, związaną w młodości ze środowiskiem jazzowym.

Posłuchaj audycji Trójki:

Później w muzyce Winehouse spotkają się jazz, soul, R&B, hip-hop i brzmienia dziewczęcych zespołów z lat 60. Sama pozostanie jednak bardzo londyńska.

Gdy miała 16 lat, jej przyjaciel, wokalista Tyler James przekazał jej demo człowiekowi z branży muzycznej. W 2003 roku ukazał się jej debiutancki album "Frank". Został dobrze przyjęty przez krytyków i nominowany do Mercury Prize. Winehouse miała zaledwie 20 lat, a już było wiadomo, że nie jest produktem wymyślonym przy biurku wytwórni płytowej. Pisała własne bezceremonialnie osobiste teksty i śpiewała głosem, który trudno było pomylić z jakimkolwiek innym. 

Sukces "Back to Black"

Prawdziwa eksplozja przyszła trzy lata później. W 2006 roku ukazał się "Back to Black". Album zbudowany z brzmień odsyłających do soulu i R&B lat 50. i 60., ale opowiadające o bardzo współczesnym życiu młodej kobiety - pożądaniu, zdradzie, zazdrości, alkoholu, rozstaniu i rozpaczy.

Utwory z "Back to Black" rozgościły się na szczytach list przebojów na całym świecie i utrzymywały się tam długo. Zwłaszcza piosenka "Rehab" - utwór zaczynał się od odmowy pójścia na odwyk. Świat powtarzał je razem z Amy, nie zawsze wiedząc, że artystka już wtedy wyśpiewywała w ten sposób własne zmagania z nałogiem.

Pięć nagród Grammy jednego wieczoru

W 2008 roku Winehouse zdobyła pięć nagród Grammy jednej nocy, w tym dla najlepszej nowej artystki. Był to wówczas rekord liczby nagród Grammy zdobytych jednego wieczoru przez artystkę brytyjską.

Ale im większy odnosiła sukces, tym mniej interesowano się jej muzyką, a bardziej jej ciałem, nałogami i kolejnymi kryzysami. Winehouse stała się jedną z najbardziej śledzonych przez paparazzi celebrytek swojej epoki. Jej chudnięcie, zachowania po alkoholu i kłopoty osobiste stały się seryjnie produkowaną rozrywką dla ciekawskich.

Nie trzeba było kupować jej płyt, żeby wiedzieć, że Amy znowu upadła, zatoczyła się albo źle wygląda. Ale Winehouse nie była po prostu gwiazdą, która nie poradziła sobie ze sławą. Miała poważne problemy z uzależnieniami, a także zaburzenia odżywiania. Jednocześnie jej kryzys rozgrywał się przed obiektywami aparatów, a choroba stała się widowiskiem.

W czerwcu 2011 podczas koncertu w Belgradzie Winehouse była w tak złym stanie, że nie potrafiła dokończyć występu. Publiczność ją wygwizdała. Resztę europejskiej trasy odwołano. Niewiele ponad miesiąc później - 23 lipca 2011 roku znaleziono ją martwą w jej domu. Miała 27 lat.

Amy Winehouse nie zmarła jednak - jak długo sądzono - z powodu przedawkowania narkotyków. Dokładne śledztwo wykazało, że przyczyną było zatrucie alkoholem po okresie abstynencji. Koroner uznał śmierć za nieszczęśliwy wypadek.

Kilka miesięcy wcześniej Amy weszła jeszcze do studia Abbey Road z jednym ze swoich muzycznych idoli, Tonym Bennettem. Nagrali jazzowy standard "Body and Soul" i było to jej ostatnie nagranie studyjne. Ukazało się już po jej śmierci, 14 września 2011, dokładnie w dniu, w którym skończyłaby 28 lat.

Ewelina Kołaczek