Tajemniczy "Jack of Spades" Joela Coena nie może doczekać się premiery

Już blisko rok minął od zakończenia produkcji "Jack of Spades", najnowszego projektu Joela Coena. Powstały już dwie wersje, a film wciąż nie może doczekać się premiery, nie trafił też na żaden festiwal.

Tajemniczy "Jack of Spades" Joela Coena nie może doczekać się premiery

Najnowszy film Joela Coena, "Jack of Spades", wciąż czeka na premierę

Foto: PAP/PIXSELL

Joel Coen wraz ze swoim bratem, Ethanem, napisał scenariusz, wyreżyserował, zmontował i wyprodukował wiele filmów, m.in. "Ścieżkę strachu" (1990), Bartona Finka" (1991), "Fargo" (1996), "Big Lebowskiego" (1998), Bracie, gdzie jesteś?" (2000), "To nie jest kraj dla starych ludzi" (2007), "Tajne przez poufne" (2008) "Ave, Cezar!" (2016). Wspólnie dostali 15 nominacji do Oscara, które zamieniły się na cztery statuetki: za scenariusz oryginalny do "Fargo" oraz za najlepszy film, reżyserię i scenariusz adaptowany przy "To nie jest kraj dla starych ludzi". Od kilku lat rozpoczął solową karierę reżyserując "Tragedię Makbeta" (2021).


Ekranizacja, której nikt nie widział, powieści, której nikt nie czytał

Akcja rozgrywa się w szkockim miasteczku Culross w latach 80. XIX wieku. Historia koncentruje się wokół 30-letniej Esther Mordaunt (Patsy Ferran) oraz tajemniczego mężczyzny (Josh O'Connor), który zostaje rozpoznany jako uznany za zmarłego 30 lat temu syn. Po tym "powrocie zza grobu" zostaje wplątany w intrygę dotyczącą pokaźnego spadku. Dodatkowo nawiązuje ognisty romans ze wspomnianą na początku Esther, co oczywiście wielu osobom się nie podoba...

"Jack of Spades" to adaptacja powieści Frances Frederiki Montrésor "The Alien: A Story of Middle Age" z 1901 roku. Tytuł jest na tyle zapomniany, że nawet zapaleni czytelnicy literatury wiktoriańskiej słabo go kojarzą. Scenariusz napisał sam reżyser, opierając się na wstępnym szkicu autorstwa Eleanor Catton (najmłodsza laureatka Bookera w historii za "Wszystko, co lśni" i autorka m.in. "Lasu birnamskiego"). To literackie połączenie jest intrygujące samo w sobie: dwie tak różne wrażliwości pisarskie tworzą wspólnie scenariusz o duchach i dziedzictwie.

Rewelacyjna Ferran i tajemnicze przesunięcia

Historia produkcji "Jack of Spades" też jest, jak przystało na gotycką opowieść o duchach, dość zagadkowa. Zdjęcia zakończono jesienią 2025 roku, a pół roku później premiera była zapowiadana na koniec 2026. Wkrótce potem pierwszą, trwającą blisko 150 minut, wersję pokazano kilku studiom. Reakcje były entuzjastyczne i mówiono o "ogromnym potencjale". Druga, krótsza wersja, pojawiła się już kilka tygodni później.


Choć w materiałach promocyjnych najważniejsze wydają się nazwiska Josh O'Connora, Frances McDormand, Lesley Manville i Damiana Lewisa, prawdziwą rewelacją jest podobno Patsy Ferran. Ta brytyjska aktorka teatralna, laureatka nagrody Olivier, dotychczas znana kinowej publiczności głównie z drugoplanowych ról, jest, wg tych, którzy już widzieli film, "absolutnie niesamowita" w roli głównej. Jeśli się to potwierdzi, byłby to jednej z tych nieoczywistych wyborów castingowych, który okazał się strzałem w dziesiątkę.

Jak na razie jednak film przesunięto na 2027 rok. "Jack of Spades" nie pojawił się też na żadnym festiwalu, co przy tak doświadczonej ekipie i takiej obsadzie samo w sobie jest niecodzienne.

W oczekiwaniu na premierę

"Jack of Spades" to dopiero drugi film, który Joel Coen reżyseruje bez brata Ethana. Pierwsza była "Tragedii Makbeta", surowa, czarno-biała adaptacja Szekspira z Denzelem Washingtonem i Frances McDormand. To pierwsze solowe dzieło, kameralne i mocno teatralne, zostało dobrze przyjęte.

"Jack of Spades" zapowiada się zupełnie inaczej: gotycki, osnuty mgłą dramat o duchach, dziedzictwie i tożsamości, osadzony w szkockiej scenerii. A senna, malarska stylistyka zdjęć Bruno Delbonnela na pewno jeszcze to podbije. Czy Joelowi Coenowi uda się powtórzyć sukces solowego debiutu?


 


Piotr Radecki