Psycholożka o wypaleniu zawodowym: Radykalne zmiany nie zawsze przynoszą ulgę

14 września to Międzynarodowy Dzień Walki z Wypaleniem Zawodowym. O tym, czym jest wypalenie zawodowe i co jest jego przyczyną a także jakie są jego pierwsze objawy - rozmawiamy z dr Malwiną Puchalską-Kamińską, psycholożką, trenerką biznesu, wykładowczynią Uniwersytetu SWPS, której głównym obszarem badań jest poziom zaangażowania i poczucie sensu pracy.

Psycholożka o wypaleniu zawodowym: Radykalne zmiany nie zawsze przynoszą ulgę

Do głównych objawów wypalenia zawodowego należy przewlekłe zmęczenie.

Foto: Shutterstock

- Najbardziej powszechna definicja wypalenia zawodowego to: wyczerpanie fizyczne, emocjonalne i poznawcze będące następstwem pracy, chociaż niektórzy naukowcy nazywają to zjawisko depresją w pracy - tłumaczy dr Malwina Puchalska-Kamińska.

Posłuchaj audycji Trójki:

Symptomy

- Do głównych sygnałów wypalenia zawodowego należą: przewlekłe zmęczenie, poczucie braku energii, bóle głowy, napięcia w ciele, na skutek wypalenia często ujawniają się choroby psychosomatyczne - wymienia ekspertka. - Będzie to też spadek umiejętności kontrolowania własnych emocji, czyli osoba, która go doświadcza może częściej wybuchać złością albo płakać, zachowywać się zupełnie odmiennie niż do tej pory - wyjaśnia psycholożka. - Takie osoby czują się inaczej niż dotychczas a wraz z upływem czasu ten stan się pogłębia. Trudniej im myśleć, skupić się na zadaniu. Coś co do tej pory zajmowało im kilka minut, teraz może zajmować kilkadziesiąt. Częściej popełniają błędy. Mogą czuć niechęć do współpracowników, klientów, miejsca, w którym przebywają, brak motywacji - wymienia i dodaje, że ten spadek związany z funkcjonowaniem przenosi się także na inne aspekty życia. - Nie tylko w pracy funkcjonuje im się gorzej, to się odbija także na ich związkach, rodzinie, kontaktach z przyjaciółmi - zaznacza psycholożka.

Po czym poznać, że to nie jest zwykłe przemęczenie ani chwilowy kryzys? - Niestety, to nie jest tak jak z grypą, zrobimy test i wiemy. Trudność polega na tym, że możemy mieć tylko część objawów - przyznaje dr Malwina Puchała-Kamińska. - Wszystko zależy jednak od stopnia ich nasilenia, źródła i czasu trwania - tłumaczy ekspertka. - Kryzys ma konkretną przyczynę, którą z reguły można określić. Coś się zadziało w pracy: np. nie dostałam awansu albo przeciwnie, dostałam i jestem przeciążona, mamy jednak zasoby, aby ten problem rozwiązać. To jest stan raczej krótkotrwały - podkreśla. - Wypalenie z kolei rozwija się stopniowo i narasta w czasie – może przybierać bardziej intensywną postać, a niekiedy trwać latami na poziomie umiarkowanym - wyjaśnia.

Urlop nie pomaga

- Istotne jest to, że odpoczynek nie przynosi ulgi - organizm w czasie wolnym się nie regeneruje, w konsekwencji człowiek wraca do biura zmęczony i zniechęcony, z wyczerpaną baterią, nawet po dłuższych wakacjach - mówi dr Malwina Puchalska-Kamińska. - Tym, co nas bowiem drenuje jest niechęć do przebywania w danym miejscu - dodaje.

- Specjaliści sugerują, że w przypadku wypalenia zawodowego powinniśmy zrobić sobie co najmniej trzymiesięczną przerwę od pracy. W krajach skandynawskich zaleca się nawet sześć miesięcy. Tylko to nie chodzi o samą pauzę, ale przede wszystkim o zmianę, jaka powinna jej towarzyszyć - tłumaczy ekspertka. - Warto wykorzystać ten okres na skorzystanie z psychoterapii czy konsultacji psychologicznych, żeby ponazywać sobie pewne rzeczy, nauczyć się rozpoznawać u siebie pierwsze objawy i wypracować skuteczne strategie - podkreśla.

W Polsce dość częstym rozwiązaniem stosowanym przez osoby doświadczające wypalenia zawodowego jest odejście z pracy. W krajach zachodnich zwraca się natomiast uwagę na potrzebę otoczenia opieką pracowników z takim doświadczeniem. Opracowuje się procedury, które mają temu służyć. Pracownik idzie na zwolnienie i wraca, ale już na innych zasadach - opowiada psycholożka i dodaje, że czasami może to być zmiana stanowiska czy mniejsze obciążenie godzinowe.

Przyczyny wypalenia zawodowego

- Pionierka badań nad wypaleniem zawodowym Christina Maslach uważa, że przyczyny najczęściej leżą w czynnikach zewnętrznych, organizacyjnych. Nie jest więc tak, że to człowiek jest leniwy, albo mało odporny - to praca jest nieodpowiednio zorganizowana. Pracownicy mają za dużo obowiązków, nie mogą liczyć na wsparcie, a zadania, które wykonują, charakteryzuje duża nieprzewidywalność i brak jasności, co do tego jak powinny zostać wykonane. A na to bezpośredni wpływ ma organizacja i menadżerowie - wyjaśnia dr Malwina Puchalska-Kamińska.

- Jest też powód, która znajduje się poza ww. klasyfikacją. A mianowicie - niedopasowanie pracownika do zawodu, który wykonuje. Jeśli np. ktoś ma usposobienie introwertyczne, ceni sobie spokój, przewidywalność, a pracuje w zawodzie przedstawiciela handlowego, gdzie jest dużo interakcji, wyzwań, nagłych zmian, to jest to przepis na wypalenie zawodowe, bo będzie się czuł nie na swoim miejscu - tłumaczy psycholożka i podkreśla, że kwestia wyboru zawodu ma ogromne znaczenie. - Ta profilaktyka zaczyna się już na etapie edukacji, kiedy nastolatek myśli o tym, jaki zawód chce w przyszłości wykonywać. Dobrze, gdyby miał świadomość swoich mocnych stron i ograniczeń, a także wiedzę, jak w rzeczywistości wygląda praca w zawodzie, który sobie wymarzył – dodaje ekspertka i przypomina, że nasz wybór nie musi być na całe życie. - Warto dać sobie prawo, żeby spróbować, a jeśli okaże się, że to nie jest to - zawsze można zrezygnować - zaznacza.

- Ponadto w naszej kulturze mamy przekonanie, że pracę trzeba szanować, dawać z siebie wszystko, a na odpoczynek należy zasłużyć. Jest to widoczne szczególnie u osób ze starszego pokolenia. Młodsi pracownicy podchodzą do tego nieco inaczej: ich zdaniem pracę trzeba lubić i ma ona dawać satysfakcję. Można brać z nich przykład, mając jednak z tyłu głowy, że zbyt wysokie oczekiwania prowadzą do rozczarowania, bo w pracy napotykamy na różne wyzwania, trudności i nie zawsze jest kolorowo - podkreśla ekspertka.

- Ważne jest także, aby praca dawała możliwość rozwoju i samorealizacji. Czyli jeśli ktoś ma dużą potrzebę niesienia dobra, to nie powinien zatrudniać się w firmie, która robi coś moralnie niewłaściwego - wyjaśnia psycholożka. - Istotne jest też to, jak zachowujemy się w pracy. Czy robimy sobie przerwy, czy mamy czas, aby zjeść, czy być może narzucamy sobie niemożliwe do spełnienia standardy i przeżywamy, że musimy być lepsi od naszych kolegów - dodaje.


Dr Malwina Puchalska-Kamińska, psycholożka, trenerką biznesu, wykładowca Uniwersytetu SWPS
Dr Malwina Puchalska-Kamińska, psycholożka, trenerka biznesu, wykładowczyni Uniwersytetu SWPS; Fot. arch. prywatne.

Jak sobie pomóc, gdy już wiemy, że coś jest nie tak

Co jest naprawdę skuteczne, a co jest tylko plasterkiem na ranę? - To zależy od kultury organizacji. Są miejsca, w których, gdy tylko pracownik czuje się przytłoczony, zgłasza to swojemu szefowi i wspólnie szukają rozwiązań, co z tym zrobić. Nie jest to jednak standard - tłumaczy dr Malwina Puchalska-Kamińska. - Pomóc może terapia. Tym bardziej, że tak jak wspominałam wcześniej - wypalenie zawodowe przekłada się na inne aspekty życia. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa ze współpracownikami, gdyż często jest tak, że mierzymy się z czymś, czego wcześniej doświadczyli inni i sobie z tym poradzili - przyznaje. - Tu warto jednak uważać, aby nie przerodziło się to we wspólne narzekanie, brak działania i poczucie, że nic nie da się zrobić, bowiem niektóre badania wskazują, że wypaleniem zawodowym można się zarazić od siebie nawzajem - podkreśla. W jaki sposób?

- Osoba wypalona zazwyczaj ma niższą jakość pracy i bywa, że jej obowiązki spadają na innych członków zespołu, co dodatkowo ich obciąża. Ma też zazwyczaj mniejsze zasoby do zarządzania własnymi emocjami a to przekłada się na atmosferę w grupie. Taka osoba częściej też zwraca uwagę na trudności, które do tej pory mogły przez innych nie być zauważane, podkreśla je, co powoduje obniżenie nastroju u innych i patrzenie na świat w sposób negatywny - wyjaśnia.

- Żeby dobrze funkcjonować w pracy potrzebujemy także nieustająco zasilać te nasze zasoby, które z racji wykonywanych zajęć regularnie są uszczuplane. Brak równowagi w tym zakresie to przepis na wypalenie - dodaje ekspertka. - Czyli odpoczywać po pracy, wysypiać się, uczyć się nowych rzeczy, mieć życie poza firmą - wymienia. - A przede wszystkim być uważnym na siebie samego - podkreśla.

Zwrot o 180 stopni? To niekoniecznie dobry pomysł

- Ludzie, którzy doświadczyli wypalenia zawodowego często mają pomysł, żeby wywrócić swój zawodowy świat do góry nogami. Było nawet modne takie sformułowanie: rzucam korpo i jadę w Bieszczady. I niektórzy rzeczywiście tak robili - sprzedawali mieszkania, wyjeżdżali na wieś i później okazywało się, że to był błąd i są jeszcze bardziej zmęczeni. Przyczyny wypalenia mogą być różne. Pojawia się pokusa, żeby zrobić zupełnie coś odwrotnego niż dotychczas, aby jak najszybciej przerwać ten stan. Warto jednak w pierwszej kolejności zrobić sobie przerwę i dać sobie czas na lepsze zrozumienie siebie i własnych potrzeb oraz przemyślenie dalszych kroków - tłumaczy psycholożka.

- Spektakularne działania mają to do siebie, że dają fałszywe poczucie, że jak wyeliminujemy jedną rzecz, to cała nasza rzeczywistość natychmiast się zmieni. A tak się zazwyczaj nie dzieje. Z jakiegoś powodu żyjemy bowiem tak, jak żyjemy i to, co robimy jest częścią nas samych. Nie wszystko jest do wymiany - podsumowuje dr Malwina Puchalska-Kamińska.

Rozmawiała Magdalena Hejna