"Mamy co robić". Geddy Lee o przyszłości zespołu Rush
Powrót Rush był jednym z najgłośniejszych wydarzeń muzyki rockowej w 2025 roku. Pięć lat po śmierci Neila Pearta muzycy zdecydowali się powrócić z Aniką Nilles za perkusją i ogłosili światową trasę koncertową. Teraz na temat przyszłości zespołu wypowiedział się Geddy Lee, wokalista i basista grupy.
Geddy Lee o przyszłości Rush
Foto: East News
Rush to jedna z najważniejszych formacji w historii rocka progresywnego. Kanadyjski zespół przez dekady stworzył takie klasyki jak "The Spirit of Radio", "YYZ" czy "Tom Sawyer". Po 10 latach od zakończenia działalności grupa niespodziewanie powróciła w 2025 roku. Obok Geddy’ego Lee i Alexa Lifesona w nowym składzie pojawili się Anika Nilles oraz klawiszowiec Loren Gold. W 2027 roku reaktywowane Rush ruszy w europejską trasę koncertową, która obejmie również występ w Krakowie. Czy koncertowy powrót może być początkiem kolejnego rozdziału i doprowadzić do nagrania nowej muzyki? Geddy Lee na razie studzi takie oczekiwania.
Rush wracają. "Nigdy nie pracowaliśmy tak ciężko"
Powrót na scenę wymagał od muzyków ogromnego przygotowania. W rozmowie z "Radio Futuro" Geddy Lee przyznał, że próby przed trasą należały do najbardziej intensywnych w historii grupy. Dla wokalisty i basisty możliwość ponownego wykonywania muzyki Rush jest jednak przede wszystkim źródłem radości, z której zamierza korzystać tak długo, jak pozwolą mu na to siły.
- Przez ostatni miesiąc graliśmy cały set. Nigdy nie pracowaliśmy tak ciężko, ale jestem wdzięczny, bo pierwszy koncert na trasie byliśmy kłębkiem nerwów. Te próby się opłaciły. To radosny moment dla mnie, a wiem, że kiedyś nie będę już w stanie więcej grać. Cieszę się koncertami, póki mogę - mówi Lee.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Czy reaktywacja może przełożyć się na nagranie płyty? "Mamy co robić"
Ogromne zainteresowanie powrotem Rush może naturalnie rodzić pytania o nowy materiał studyjny. Na razie jednak muzycy nie zamierzają kierować swojej uwagi w tę stronę. Według Lee priorytetem pozostaje przygotowanie rozbudowanego koncertowego repertuaru i ponowne opanowanie kompozycji, których zespół przez lata nie wykonywał.
- Nie. Mamy co robić. Nadal staramy sobie przypomnieć stare piosenki - mówi Geddy Lee.
Czytaj także:
- "Nie wierzę już w nagrywanie płyt". Mötley Crüe już nigdy nie nagrają albumu?
- Powstanie druga część filmu o Michaelu Jacksonie. Zdjęcia mają ruszyć w tym roku
Mateusz Wysokiński