Śladami miłośnika aparatów fotograficznych. Paweł Turski w Biskupcu
Paweł Turski przemierza kolejne kilometry w ramach cyklu "Teraz Pieszo". Tym razem dziennikarz Trójki zatrzymał się w Biskupcu, gdzie odwiedził jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji miasta - Wystawę Aparatów Fotograficznych im. Wiesława Borowskiego.
Paweł Turski w Biskupcu.
Foto: Trójka Polskie Radio
Paweł Turski dotarł do kolejnego punktu swojej wędrówki w ramach cyklu "Teraz Pieszo". Tym razem dziennikarz Trójki odwiedził Biskupiec - miasto, w którym zachowały się ślady przedwojennej zabudowy, nie brakuje lokalnych pracowni i atrakcji, a szczególne wrażenie robi pokaźna Wystawa Aparatów Fotograficznych im. Wiesława Borowskiego.
"Jest w tym mieście co robić"
Biskupiec zrobił na Turskim bardzo dobre wrażenie. Reporter zwrócił uwagę na odnowiony rynek, zabytkowe kamienice, ratusz, kościoły i charakterystyczną zabudowę miasta. Jak zauważył, obok poniemieckich budynków pojawiają się typowe dla powojennej Polski bloki, a w części z nich kryją się dziś lokalne pracownie i inne ciekawe miejsca.
- Jestem nadal w Biskupcu, tak jak wczoraj po południu. Jestem wciąż na rynku, na starym rynku. Ładny, wyremontowany, jest fontanna, Pomnik Powrotu do Macierzy, dużo kwiatów, panie podlewają teraz te kwiaty. Ostało się kilka kamienic zabytkowych, naprawdę pięknie zdobionych. Braki powojenne uzupełnione są blokami z lat 60., typowo dla polskich miejscowości, które przejęliśmy po Niemcach. W niektórych z tych bloków znajdują się lokalne perełki. W jednym z bloków, w bocznej uliczce, znajduje się największa modelarnia w północnej Polsce, w której konstruuje się modele latające i pływające i później one startują na pobliskich jeziorach. W kamienicy zwanej Sorboną znajduje się pracownia ceramiczna i plastyczna. Jest w tym mieście co robić. Nawet jak się jest turystą, to oczywiste. Wtedy ogląda się zabytki, takie jak kościoły, ratusz czy biblioteka, która ma miętową elewację. Ale także można tutaj zrobić coś fajnego, gdy się jest mieszkanką – mówi Turski.
O tym, że w Biskupcu nie brakuje sposobów na spędzanie wolnego czasu, przekonywała również jedna z napotkanych przez dziennikarza mieszkanek. Jak wskazywała, wiele dzieje się w okolicach jezior.
- Zawsze jakieś atrakcje są. Jak nie nad drugim jeziorem, nad Dadajem, to z drugiej strony tam są imprezy. Wszystko jest dla wszystkich - mówiła rozmówczyni Pawła Turskiego.
Posłuchaj audycji w Trójce:
O Wystawie Aparatów Fotograficznych im. Wiesława Borowskiego
Jednym z najbardziej niezwykłych punktów wizyty okazała się Wystawa Aparatów Fotograficznych im. Wiesława Borowskiego. Kolekcja licząca około 1400 przedmiotów przyciąga do Biskupca turystów nie tylko z Polski. Turskiego oprowadził po niej przewodnik Krzysztof Kowalski.
- Bardzo dobrze się chodzi. Biskupiec, w którym jestem, ma kilka atrakcji: jeziora, kościoły, stare budynki, poniemieckie studzienki kanalizacyjne. Nie są one jednak atrakcją znaną na całą Warmię i Mazury. Tą opisywaną w każdym przewodniku od kilku lat jest miejsce, w którym jest 1400 przedmiotów, na pierwszy rzut oka identycznych, które przez całe życie zbierał świętej pamięci Wiesław Borowski. Do miejsca, do którego wstęp jest wolny, zabrał mnie przewodnik Krzysztof Kowalski, który musiał najpierw poprosić o klucze do tego miejsca w centrum informacji turystycznej - opowiada Turski.
Zbiory pokazują, jak różnorodne formy na przestrzeni lat przybierały aparaty fotograficzne. Wśród eksponatów znalazły się nawet urządzenia przypominające przedmioty znane raczej z filmów szpiegowskich niż z klasycznej fotografii.
- Tu są aparaty fotograficzne, są aparaty szpiegowskie, których mógłby używać James Bond. Jest szminka, jest piłka nożna, jest w kształcie kałasznikowa niemalże - mówił Kowalski.
Historia kolekcji sięga młodości Wiesława Borowskiego. Pierwszy aparat otrzymał jako nastolatek, a z czasem jego zainteresowanie fotografią przerodziło się w wieloletnią pasję kolekcjonerską.
- Pierwszy aparat dostał od swojej mamy, miał 15 lat. Później od dziewczyny, potem pracował jako pomocnik u zawodowego fotografa. Zaczął zwozić, a ludzie mu zaczęli też zwozić - mówi Kowalski.
Dziś kolekcja przyciąga gości z wielu zakątków świata. Biskupiec ma jednak także inne wydarzenie, które sprowadza do miasta licznych przyjezdnych. W połowie sierpnia odbywa się Warmińska Uczta Pierogowa.
- Do muzeum aparatów fotograficznych przyjeżdżają tu zagraniczni turyści, czy z Ameryki Południowej, czy ze Stanów Zjednoczonych, nawet osoby z Azji. Z innej okazji przyjeżdżają tutaj w połowie sierpnia byli mieszkańcy miasta, którzy za pracą wyjechali kiedyś do Niemiec. Przyjeżdżają oni do Biskupca, żeby wziąć udział w Warmińskiej Uczcie Pierogowej. Każdy żyje tym wydarzeniem, które w tym roku jest 15 sierpnia - mówi Turski.
Czytaj także:
Mateusz Wysokiński