"Terra Kultura" o komiksowej adaptacji "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell
"Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell to jedna z tych powieści, która może nie zmieniła losów świata, ale niewątpliwie świat zawojowała. Niezliczone wydania i tłumaczenia, obsypana Oscarami ekranizacja, a także wierna, komiksowa wersja. Teraz już także po polsku.
Clark Gable i Vivien Leigh jako Rhett Butler i Scarlett O'Hara w "Przeminęło z wiatrem", reż. Victor Fleming
Foto: PAP/Photoshot
Wydana w 1936 roku powieść Margaret Mitchell od razu stała się wielkim bestsellerem. Historia Scarlett O’Hara, pięknej, bogatej i "charakternej" córki plantatora bawełny, jej małżeństw, a także romansu z awanturniczym Rhettem Butlerem została przedstawiona na tle szerokiej panoramy życia amerykańskiego południa w czasach wojny secesyjnej. Hollywoodzka ekranizacja z Vivien Leigh i Clarkiem Gable’em okazała się jednym z największych ekranowych hitów wszechczasów. Uwzględniając inflację, wyreżyserowany przez Victora Fleminga film, zarobił do dzisiaj 1,8 mld dolarów, stając się tym samym najbardziej dochodową produkcją w historii aż do czasu "Avatara".
Scarlett i Rhett - historia w obrazkach
Wydanie komiksowej wersji "Przeminęło z wiatrem" to jest ryzykowny pomysł. Ale cóż robić, jeśli oryginał - w tym wypadku komiksowy - zachwyca? - Kiedy kilka lat temu zobaczyłem we Francji ten komiks, stwierdziłem, że muszę go wydać. Film ostatnio widziałem gdzieś w latach 90., a i to jednym okiem, więc pomyślałem, że przypomnę go sobie i innym. Bo to doskonały komiks dla tych wszystkich, którzy uważają że takie książki, romanse, melodramaty i tak dalej, są tylko dla kobiet. A to świetna rzecz, która pokazuje, że każdy tam znajdzie coś dla siebie - mówi Paweł Timofiejuk z Timof i cisi wspólnicy, wydawcy komiksu. - Mamy świetny komiks, rysowany lekko realistyczno-kartonowym stylem przez Pierre’a Alary’ego. Zawiera całą tę historię na 300 stronach, w miarę dokładnie rozciągając wszystkie wątki, pokazując przemiany Scarlett. Rhett też się zmienia, bo okazuje się, że prawdziwy mężczyzna to nie twardziel, tylko ten, który zna swoją drogę w życiu i rozczuli się wtedy, kiedy trzeba się rozczulić - wskazuje.
Pierre Alary "Przeminęło z wiatrem" "Przeminęło z wiatrem" - komiks wielkiej wagi
Alary niejednoznacznie buduje postaci, wymykając się schematom, które znajdziemy choćby w filmie. W powieści i komiksie ruszamy na amerykańskie południe: Atlanta, bogate posiadłości, rodzinna plantacja bawełny, są miejscem, gdzie obserwujemy polityczno-społeczne stosunki w ówczesnej Ameryce. Bogaci plantatorzy, niewolnicy, rasizm, Ku Klux Klan, pozycja mężczyzn i kobiet - to wszystko znajdziemy w tym komiksie. - Mamy wszystkich tych ludzi, którzy próbują żyć, przetrwać i trzymać się tych norm, których się trzymali do tej pory. Widzimy, jak wygląda życie na plantacji i jak się zmienia po wojnie domowej, że nie było nic czarno-białego, a odcienie szarości pojawiają się wszędzie. I np. Rhett nie jest taką czarno-białą postacią, jak go w pewnym momencie widzi Scarlett - wskazuje rozmówca Agnieszki Obszańskiej.
Pierre Alary "Przeminęło z wiatrem" Powieść Margaret Mitchell to potężne dzieło wagi ciężkiej, również jeśli chodzi o kategorie fizyczne: to po prostu dwa sporej objętości tomiszcza. Tym tropem idzie melodramatyczna ekranizacja, która trwa 221 minut, a wyświetlana w dwóch częściach z uwerturą i antraktem - nawet pełne cztery godziny! Czy w tej sytuacji kogoś dziwi, że komiksowa wersja "Przeminęło z wiatrem", solidnych wymiarów wydawnictwo z płóciennym grzbietem, waży blisko dwa kilogramy?
Całej audycji można wysłuchać »TUTAJ«.
Piotr Radecki