Krzyżacy, Napoleon, śluza i grzyby. Paweł Turski w Ostródzie
Paweł Turski przemierza kolejne kilometry w ramach cyklu "Teraz Pieszo". Tym razem dziennikarz Trójki dotarł do Ostródy, gdzie zwiedził zamek krzyżacki, w którym przez ponad miesiąc przebywał Napoleon. Kolejnym punktem wyprawy był rejs przez śluzę Ostróda. To właśnie tam reporter spotkał parę, która płynęła łodzią na grzyby.
Paweł Turski w Ostródzie.
Foto: Trójka Polskie Radio
Paweł Turski kontynuuje pieszą wędrówkę w ramach cyklu "Teraz Pieszo". Kolejnym ważnym przystankiem na jego trasie była Ostróda. Dziennikarz poznawał historię miasta, zwiedził zamek krzyżacki, spotkał słuchaczy Trójki oraz grzybiarzy. Udało mu się również znaleźć załogę, z którą przepłynął przez śluzę Ostróda na Kanale Elbląskim.
"Dużo rzeczy widziałem"
Pierwszym punktem wizyty Turskiego w Ostródzie był zamek krzyżacki. Dziennikarz zwrócił uwagę nie tylko na sam zabytek, lecz także na znajdujące się w pobliżu stare pruskie budynki, wykonane z charakterystycznej cegły.
- Dużo rzeczy widziałem. Teraz jestem na parkingu między starymi pruskimi blokami. Patrzę na nie, są bardzo zadbane, bardzo eleganckie, z pięknej cegły. Możliwe, że ta cegła jest tak stara jak ta, która tworzy zamek krzyżacki w Ostródzie, bo ten zamek miał w XIX wieku wybuch i, no niestety, stracił jedną z czterech swoich ścian. To też ma jakieś swoje plusy podobno, bo tam zorganizowano scenę - mówi Turski.
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii ostródzkiego zamku był pobyt Napoleona. Francuski cesarz spędził w nim nieco ponad miesiąc, a w muzeum nadal można oglądać pamiątki związane z jego wizytą.
- Troszkę ponad miesiąc. Napoleon spał na piętrze. Tego pomieszczenia już nie ma, jest ono po przebudowie. Ale mamy w przyziemiu salę poświęconą wizycie Napoleona. Najcenniejszym zabytkiem jest list, który Napoleon napisał w trakcie pobytu na zamku, mówiący o powołaniu oddziałów logistycznych. Własnoręczne podpisy Napoleona prezentujemy tutaj - mówi Emilia Iwin-Kot, adiunkt Muzeum w Ostródzie.
Podczas zwiedzania miasta Turski spotkał również słuchaczy Trójki - Marcina i Piotrka. Ojciec i syn regularnie przyjeżdżają do Ostródy, gdzie mają domek i od lat spędzają wolny czas.
- Zatrzymywanie się na miesiąc w Ostródzie to coś powszechnego także dziś, nie tylko dla władców, chociaż tych władców jest coraz mniej. Podobnie czynią panowie Marcin i Piotrek, ojciec i syn, którzy tutaj, w Ostródzie, cyklicznie wypoczywają - mówi Turski. – Co roku jesteśmy, dłużej, krócej. Mamy tutaj domek w okolicy. (...) Spokój, ostoja. Ja tutaj przyjeżdżam od 30 lat, więc się przyzwyczaiłem – mówi rozmówca Pawła Turskiego.
Zdaniem napotkanych słuchaczy Ostróda oferuje atrakcje dla osób szukających zarówno rozrywki, jak i spokojnego wypoczynku.
- Wiele rzeczy. Na przykład można potańczyć, jest koło takie okrągłe. Można zobaczyć panoramę miasta, zachód słońca. Tutaj każdy coś dla siebie znajdzie. Trochę też zależy od pogody - jak pada, to można się wybrać do lasu, tam mniej pada, grzyby są - mówią rozmówcy.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Przygoda na śluzie Ostróda
Grzybiarzy Turski spotykał zresztą regularnie. Zbieranie grzybów stało się również powodem rejsu pani Anety i pana Krzysztofa, których dziennikarz poznał przy śluzie Ostróda. Para zgodziła się zabrać go na swoją łódź.
- Grzybiarzy spotykałem co chwilę. Teraz czas na kolejną atrakcję. W Ostródzie zaczyna się główna część Kanału Elbląskiego. To jest światowy zabytek hydrotechniki, który umożliwia statkom pokonywanie około 100-metrowej różnicy poziomów wody poprzez przeciąganie ich na lądzie po szynowych wózkach. Śluza Ostróda to nie jest jednak przeciąganie statków i łodzi po szynowych wózkach, tylko zwykła, niezbyt duża, wąska śluza, ale dla mnie bardzo imponująca. I tak sobie pomyślałem, podchodząc pod budynek Wód Polskich, że uda mi się przepłynąć, choć mam wózek i nie mam statku. Wszedłem tak trochę ukradkiem za znak "Nieupoważnionym wstęp wzbroniony", powiedziałem panu obsługującemu śluzę "dzień dobry" i zapytałem, czy mogę poczekać i znaleźć kogoś, kto będzie się śluzował. Powiedział, że okej, i w końcu udało mi się znaleźć chętnych. Pani Aneta i pan Krzysztof zdecydowali się przyjąć mnie na łajbę i ześluzować – opowiada Turski.
Po zakończeniu wizyty w Ostródzie dziennikarz ruszył dalej. Dziś, 4 sierpnia 2026 roku, jego trasa prowadzi przez Brzydowo, Dziady, Gryn i Ględy do Olsztynka.
Czytaj także:
Mateusz Wysokiński